Stanisław Barszczak—Człowiek z szansą zbawienia
Jest trudno powiedzieć tutaj coś nowego. Na murach pewnego miasta widniał napis: “pogrzeb parafii w najbliższą niedzielę”.
Tedy w niedzielę pojawili się w kościele liczniej wierni parafianie. Ks. Proboszcz zachęcił, by każdy podszedł do
prezbiterium, gdzie znajdowała się ciemna trumna, potem każdy mógł wyjść przez zakrystię z kościoła i wrócić tutaj z
powrotem. Kiedy wierni podeszli bliżej, to obejrzeli w lustrze umieszczonym na dnie trumny własne oblicza. Kochani,
świecenie sprawia mi radość. Każdy chyba zna legendę o czwartym królu, który pielgrzymował przez całe swe życie do
Chrystusa. Gdy znalazł się w końcu na Golgocie pod wieczór swego życia upadł zemdlony. Wydawało mu się też, że Zbawiciel z
wdzięcznością przyjął trudy i ofiarę jego życia. Oto Chrystus jakby powiedział: “stworzyłem właśnie ciebie”. Jako jeden z
dzisiejszych smutnych znaków czasu wymienia się znieczulicę społeczną. Ktoś mnie zapytał kiedyś, co to jest sąd ostateczny.
Kochani. Pewna niewiasta poszła po śmierci na taki sąd. Kiedy przesuwała się w kolejce powoli do przodu sędzia ją zauważył
i rzekł: ty, która prasowałaś wszystkie moje koszule dziel się moją radością. Ale trzeba czuwać kochani. I to jest nasze
piekło. Woła parafianka, czemu ksiądz się nie bronił. Kochani, ale potrzebujemy pomocy, ufności. Istnieje podanie o orle,
który potrzebował opieki. Opiekun wyniósł młodego orła na dach jego domu, ale ten nie chciał odfrunąć. Potem na górę
wysoką, też nie odfrunął. W końcu pewnego majowego dnia rozwinął skrzydła i poleciał daleko. Nie dajmy się nigdy zadowolić
rzucanymi ziarnami. Rozwińmy skrzydła.
Z tą Ewangelia dzisiaj, z mową Jezusa w czasie Ostatniej Wieczerzy zdążamy dalej, ona może być punktem wyjścia
medytacji…”Jam zwyciężył świat”-powie Chrystus. Ta tajemnica jest nieskonczona, bo trynitarna, relacja Boga Ojca, Syna i
Ducha świętego i ich oddziaływanie na nas. Mamy odkryć głębokie zbieżności. Chrystus daje każdemu chwałę, czy jestes wierny
łasce, którą otrzymałeś…jeszcze poznamy niebo..każdy musi życ w komunii z bratem, siostrą. Mamy odkryógć przeznaczenie
boskie każdego z nas, widziec jasność w oczach boga…Bóg bierze nasze obietnice poważnie…Bóg nigdy nie odrzuca, to ja
moge odrzucać…nie chce nic, nie musimy dawać Bogu, co nic nie kosztuje; Bóg wspołpracuje z teamem bardziej jak z
obieżyswiatem…to jest moja rozwaga na dzis dla was.
Dzisiaj przeżywamy ogromną radość, dwadzieścia cztery lata w kapłaństwie Chrystusa Pana. Wczoraj cieszyliśmy się, jak głosi
matka kosciół z definitywnego, powiedziałbym z ostatecznego uwielbienia Chrystusa. Jestesmy chrzescijanami nie przez to, co
mówię,ale przez to co czynię. kościół uwielbił Chrystusa. Możemy zastanawiać się tutaj nad kwestią, co to jest niebo…
Chrystus zdawał sobie sprawę z trudności przedstawienia nieba, stąd mówił obrazami …rzeczywistość niewypowiedziana w
naszym jezyku. wśrod symboli nieba mamy zatem obraz uczty, miasta, czystego serca, życie w czyjejś obecności, zażyłą
wspólnotę z Bogiem, więzy uczuciowe nie zostają zerwane, lecz bedą uświęcone i przemienione, radość z piękna dzieł Bożych,
ze zwyciestwa prawdy i miłości, radość z otrzymanej nagrody..różne stopnie szczęścia w niebie, ale wszystkich czeka nas
pełnia szczęścia na miarę uzdolnień…
jesteśmy synami Boga a nie Hebrajczycy, trzeba tworzyc schronienia, szkoły chrześcijańskie…Chrystus chciał
współpracowników…i oto tak narodziła się odpowiedzialność, mieć nadzieję, oto zadania każdego z nas, nie rwolucja, ale
milość…w raju będziemy wypoczęci, świeży, chłodni, co więcej nie pytać, zobaczymy radość razem…
W liście do Biskupów opublikowanym niedawno w Tygodniku Powszechnym Hans Kung pisze:
“Działajcie w sposób kolegialny. Po gorących debatach i przy oporze członków Kurii, Sobór Watykański II wydał dekret o
kolegialności papieża i biskupów. Uczynił to w poczuciu naśladowania Kolegium Apostołów, w którym Piotr nie działał sam,
ale wspierali go inni Apostołowie. W okresie posoborowym zarówno papież, jak i Kuria zaczęli ignorować znaczenie tego
dekretu…Bezwarunkowe posłuszeństwo jest należne jedynie samemu Bogu. Chociaż w trakcie konsekracji biskupiej składacie
publiczną przysięgę bezwarunkowego posłuszeństwa papieżowi, wiecie, że żadnemu ludzkiemu autorytetowi nie przynależy
bezwzględne posłuszeństwo; jedynie Bóg ma do niego prawo. Z tego powodu nie powinniście czuć się ograniczeni ślubem
posłuszeństwa papieżowi, kiedy trzeba jasno mówić o obecnym kryzysie dotykającym Kościół, diecezję czy państwo. Waszym
wzorem powinien być apostoł Paweł, który miał odwagę przeciwstawić się Piotrowi: „otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to
zasłużył”
Szukajcie rozwiązań lokalnych. Domagajcie się Soboru. Kościół jest dotknięty głębokim kryzysem, dlatego moja prośba do was,
czcigodni biskupi, brzmi: skorzystajcie z kolegialnego autorytetu, który został ponownie dowartościowany przez ostatni
Sobór. W tej naglącej sytuacji oczy świata są zwrócone na was. Niezliczona rzesza osób utraciła zaufanie do Kościoła
katolickiego. Jedynie przez otwarte i szczere zmierzenie się z problemami i konsekwentne domaganie się potrzebnych reform
będzie możliwe odzyskanie utraconego zaufania. Z całym szacunkiem wzywam was do wzięcia na siebie odpowiedzialności – razem
z innymi biskupami tak dalece, jak to jest możliwe, ale także w pojedynkę, jeśli będzie to konieczne – w duchu apostolskiej
„nieustraszoności” (Dz 4, 29-31). Dajcie swoim wiernym znaki nadziei i zachęty, a naszemu Kościołowi perspektywę na
przyszłość.
Z serdecznymi pozdrowieniami we wspólnocie chrześcijańskiej wiary,
Parafrazując tekst V. Hugo z 1862 roku: “/…/Jak długo trzy problemy, degradacja człowieka przez biedę, ruina kobiety
przez głód, i skarłowacenie przez fizyczną i duchową noc, nie są jeszcze rozwiązanie, tak długo w pewnych regionach,
społeczne zamartwienie będzie możliwe; w innych słowach…jak długo ignorancja i bieda pozostają na ziemi, tekst podobny
nie może być bezcelowy.”
jestem rzecznikiem nie rewolucji, lecz miłości. Uczeni w prawie mówili Chrystusowi:”Wierzymy że od Boga wyszedłeś.” Oni
byli o tym przekonani, ale nie każdy zdolny jest oddać życie za swoje przekonania. Nie byli jeszcze do tego apostołowie.
Lecz odmienną, wręcz bohaterską postawę zajmują już wkrótce potem umocnieni przez Ducha świętego. Teraz przyczyną
rozproszenia, a może i jego konsekwencją jest zobojętnienie. I właśnie człowiek z pasją zawsze ma szansę dojścia do prawdy.
Znany pisarz, Hans Magnus Enzensberger w dzisiejszym wywiadzie opublikowanym na łamach “The Observer Magazine” przypomina
czasy Nazizmu, gdy mówi:
“Zawsze nie byłem w stanie być dobrym towarzyszem. Nie mogę stać w kolejce. To nie w moim charakterze. To może być wadą,
ale na to nie poradzę…”Patrzac wstecz na jego wczesne wiersze teraz, Enzensberger przyznaje, że dźwięk “ostry”. “A kiedy
masz 18 lub 19, nie można stonowac żołądka do ciszy. Bezpośrednio po wojnie, nie było dla nas priorytetem: musieliśmy
pozbyć się drani. I to było bardzo uciążliwe, ponieważ nie można zmienić całej populacji. Pięćdziesiąt procent było
zwolenników Hitlera, 35% oportunistów i kilka innych, ale on nie zgadzał się na to. Trzeba było tych wszystkich profesorów,
sędziów oraz szefów policji, którzy byli starymi nazistami, trzeba było się ich pozbyć, i niektóre akty przemocy były
konieczne, aby wyczyścić bałagan.” Przez kilka lat potem pracował w dziale urządzeń sanitarnych.
Co zrobić w okresie klęski(defeat z ang.). Przytaczając słowa Hansa Kunga powiemy: Nie zachowujcie milczenia: milcząc w
obliczu tak wielu poważnych nadużyć zaciągacie winę. Kiedy macie wrażenie, że pewne przepisy, dyrektywy i kryteria oceny są
niewłaściwe, powinniście mówić o tym publicznie. Wysyłajcie do Rzymu nie oznaki waszego oddania, ale wezwania do
potrzebnych reform. Przygotujcie projekty reform…
Możesz dawać bez miłowania, ale nigdy nie możesz kochać bez gromadzenia dobrych uczynków. Wielkie czyny miłości są
dokonywane przez tych, które habitualnie są spełniane małymi aktami dobroci. My ułaskawiamy do tego stopnia, jak kochamy.
Miłość to świadomość, że nawet wtedy, gdy jesteś sam, nigdy nie będziesz naprawdę sam. I wielką radość życia jest
przekonanie, że jesteśmy kochani. Ulubieni dla siebie. A nawet kochani pomimo nas samych …
Europa jest najlepszym miejscem na świecie. Ale to nie urząd lub instytucja: to naprawdę coś, realna rzecz. Ma znaczenie
bogatsze niż ujednolicona przyszłość języka traktatów. Przez chwilę, jest wściekłym młodym człowiekiem ponownie. Europa
jest wielkim osiągnięciem, ale oni ingerują tutaj. Oni, tj. szarlatani współcześni wygłupiają się z czymś, a nie ma żadnego
powodu ku temu. Jest to zbyteczne. To jest anty-europejskie, żeby antagonizować ludzi bez żadnego powodu.. Konstytucyjnie
rzecz biorąc, jest to powracanie do wolności, którą już zdobyliśmy. A ty musisz oglądać tych ludzi…Oczywiście to jest
taktyczny problem, która pojawia się, kiedy mówisz co myślisz. To nie jest miło mieć złych ludzi, którzy cię dopingują.
Właśnie nie możesz się uzależniać od nikogo. Ponieważ czasem nawet dranie mogą mieć rację.
Mamy wypelnic identyfikacje codzienne. Jakie jest nasze chrześcijaństwo. Z każdą Mszą świętą czynimy wieczną ofiarę, Jezus
nie przestaje byc obecny, teraz Pan Jezus. Bóg chce żeby jego imię doznawało czci, jako rozpoznawane i uświęcone.
Ale wciąż nam brakuje ludzi prawych. Zatem bierzmy udział w ofierze Chrystusa, czcijmy go modlitwą do wypełnienia
wieków.daje się, że nie wierzymy w swoje kompetencje, my współczesna oligarchia kościoła. Co będzie przez następne lata?
ato starszy cywilny reprezentant narodu wołam: przeżyliśmy ostatniej wiosny katastrofę pod Smoleńskiem z Prezydentem
Ojczyzny na pokładzie samolotu; żadnych gwałtów, terroryzmów. Właśnie nie możesz uzależniać się od nikogo poza Chrystusem.
Ponieważ czasem nawet dranie mogą mieć rację.