cudowność życia

Stanisław Barszczak, Gdy nas nie będzie!

 (60 lat Seminarium Duchownego w Częstochowie)

Będzie to prawda o nas samych, testament-pieśń,

tak chciałem rozpocząć mój ostatni reportaż,

mowa o tragicznych dziejach ojczyzny; co więcej,

miał to być o nich surowy rozrachunek historyczny,

ale także ich odzwierciedlenie i ocena w sztuce.

Zamiast pomnika tragicznej chwały, pokazuję bowiem koszmar klęski

i rozbitych psychicznie bojowników,

których bohaterstwo okazało się najczęściej daremne.

Opisuję bohaterów takich, jakich ukształtowała ich historia:

są tu czyny dobre, wątpliwe i złe, są charaktery

mężnie trwających oraz tych, którzy załamali się

w różny sposób – ich szczere ukazanie

stanowi największą wartość formy życia.

Słowa naszych mistrzów miały stać się pełne dynamiki, emocji,

a jednocześnie bez niepotrzebnego sztucznego „udramatyzowania”

w nich zdarzeń, zbytniej czułostkowości

czy nadmiernego heroizowania bohaterów.

Nasze życie i czyn miało być wiernym zapisem nie tyle wydarzeń,

ile raczej atmosfery tych czasów.

Oczywiście można zarzucać im miejscami zbyt szybką narrację,

czy skróty fabularne, które mogły wprawiać Częstochowian w zakłopotanie,

jednakże siłą tych czynów jest właśnie autentyzm.

Dzisiaj ciężar decyzji może spoczywać, widzicie, na barkach naszych-

już jako dowódców- tym większa odpowiedzialność, a jaki to zaszczyt.

Miłość oznacza dla mnie-od lat seminaryjnych-

zawsze szukanie sensu totalnego.

Poprzez miłość posiada się świat, odzyskuje jego sens.

W świecie bez wartości, czy raczej – na śmietniskach strzaskanych wartości,

Pozostaje ona, jako jedyny walor uniwersalny, uczucie.

Kiedyś zaś Marszałek Piłsudski honorowo walczył na moście Poniatowskiego

o to, by wojsko oddzielić od polityki, by było piękne…

Świat się dowiedział, nic nie powiedział…

Ja chcę,  żeby o nas jako o nowych, a pięknych Kolumbach

Trzeciego tysiąclecia była sprawa,

co za krew i wolność i nową Polskę w końcu padli.

A daję temu wyraz  jako jeden z was, Staszek,

któremu czapka ginie z wyczerpania, u nowej, ludzkiej kraty. 

Krajobrazy duszy

Stanisław Barszczak, Jedna wiosna

Chciałem raz usiąść na ławce pod „piramidą” w Rzymie, ale zamach pogodowy mnie w tej sytuacji wyręczył od niekłamanego wyboru. Gdzie mamy jechać jak nie do Rzymu. Tam każda budowla jest piękna. Wówczas jeszcze chciałem być nie tyle filozofem, lecz człowiekiem. A dopiero długo potem chciałem być pisarzem. Powiedziałbym teraz, kocham moją figurę, moich bohaterów, ich
poszczególną cechę, charakter, odciśnięte w życiu ich pierwsze rysy.  Ale moi bohaterowie, jak mniemam, jeszcze kroczą swoją drogą, choć ja ich tak kocham. Czy ja tu zawiniłem. Chyba tak. Los pisarza jeszcze nie albo na szczęście jeszcze nie mój. Jednak czasami poczuwam się do obowiązku, by spisać choćby nie sentymentalne, a przecież moje, wzruszające spekulacje. Chcę kochać człowieka. „Jeśli mnie nikt nie kocha, to i nikt mnie nie osądzi!” W dzisiejszych kryzysach identyczności znajduję jakieś ”przeciw-kontra”, czynię jeszcze jeden objazd umiłowanej, zarazem ludzkiej krainy. Niemcy już mówią o „krainie osoby”: Heimat. To słowo określa miejsce, nie to
gdzie się urodziliśmy, lecz gdzie moglibyśmy żyć najpiękniej. Nie mógłbym jasno napisać o tym, bo nie posiadam argumentu, który czyniłby zadość przekonaniu was ku tej ostatniej krainie, zapoczątkowującej ludzką wiosnę. Heimat, to przestrzeń, ale i pewność sytuacji, to piekło, jednocześnie królestwo niebieskie. Tam mogę robić, co się chce, to jest „zakorzenienie” w niewiarygodnej dyscyplinie. Ktoś podarował mi życie, może jedyny zakątek świata, pokój z nową podłogą, wędrówkę obok piekarni na rogu, z wagarami na najbliższy cmentarz. Wówczas przez kilka lat byłem fanatykiem sportu. Heimat- to jest nowa dostawa do naszego, „bawełnianego” sklepu. Więc teraz muszę być lepszy, najlepszy. Ale idealizowanie życia, to nadużycie, nieszczęście XIX stulecia. Ten czas już minął (diese Zeit ist ganz vorbei!) Jakkolwiek
teraźniejszość kończy się, to jednak otwarliśmy się na Europę, na okolicę. Ten kierunek symbolizuje przykład znalezienia wieczystej krainy dla świata. Ponieważ w tej epoce zamiast ustami mówimy oczyma, dlatego poszukuję tonu mojej mowy, jej muzyki. Zauważam się nie tyle bard, lecz jak Celt, który mieszka- choć lubię bardzo mieszkać, to jeszcze nie pomieszkałem tutaj- pośród ludzi nie mających strachu. Zaczynam pisać, czy polepszam moje teksty? Jaki jest
przewodni prąd pisaniny skromnego księżyny? Wydaje się, że mam mocną śmiertelną
żółtaczkę. Stąd należałoby mi raczej pisać opowiadanie z czasu cudu gospodarczego, wspomnieć „Rząd Gomułki”. Jest co najmniej SPD. Pocieszam się tym, że w tej chwili przedstawiam wam pisanie jako sztukę życia! A czytelnicy i pisarze idą razem. Otóż, wszędzie gdzie byłem w świecie, podczas każdej podróży byłem bardzo szczęśliwy. Co prawda, jestem bardzo zależny od wiary, a wiara rodzi wątpliwość, jako tylko swe przeciwieństwo… czy wierzę w pierwotny zarodek
czy w stworzenie. Nie dam Ci rady na sto procent. Prawdopodobnie Bóg istnieje, już zamykam się na codzienne iluzje, a otwieram się na głęboką modlitwę. Ktoś powiedział, gdyby Bóg istniał, nie było żadnego błędu, nie było błędów! Ale nawet Fryderykowi Nietzschemu brakuje Boga, bo mówi: „Bóg nie istnieje, Bóg umarł!” Ktoś powiedział: nie praktykuję, nie potrzebuję tego! Dzisiaj potrzeba jest wiarą. Ta ostatnia, wiara kościoła z dwoma tysiącami lat, jak mówi pisarz,
pochodzi z potrzeby i opresji, udręki. I moja druga strona pozostaje obciążona wiarą. Nasz Auschwitz- unserer Auschwitz, tresura człowieka! A przecież to jedynie mocna iluzja czasu Nazistów, stylizowanie zbrodni (Verbrechen) na bestię. Ale to nie było zło! Auschwitz, to nie koniec, tylko to co się w nas wydarza! Nie chciałbym zostać zrozumiany źle. Żaden człowiek nie jest zły, żadna egzystencja nie jest zła, mówił Martin Walser. Jestem ja i Pan, gwałtowość, porywczość, podrażniony. Dlatego niech każdy czyta tutaj swój pamiętnik, który nie jest wcale logiczny… Moje ukochane podróże, to nie czyste polityczne doświadczenie, które sprawia mi przyjemność, to słowo nie jest moje, powiedziałbym radość. Rzeczywisty polityczny akcent objawia polityk. To on objawia polityczne oczekiwania, przedstawia przykłady ekstremalne! Dzisiaj człowiek jest mniej przyjacielem, wysyłam wam to zdanie F. Nietzschego (Der Mensch ist wenig Freund). To trzeba jasno powiedzieć, i tę formę Heimat należy przeżyć. Dziedzictwem oświecenia jednak pozostaje odwaga myślenia. Chodzi o zrozumienie nie tyle już tekstu, co samego człowieka(Person). Człowiek otwarty na podnietę, wszelką zachętę, pozostaje również otwarty na proces wyrugowywania bodźców (Verfahren), jak też sublimowania życia. A Heimat, kraina szczęścia, ojczyzna nasza- jest tam, gdzie teraz jesteś w domu. Bardzo mi przykro, gdy trwam czasem tam, gdzie Heimat jest „niczym”, a nie czymś więcej, ale ja tego nie mogę powiedzieć.

Geschichte 50

Stanisław Barszczak, Weißer Canyon

Das große Schiff zu unserem Land mit dem Papst einem weißen Engel kam. Bevor es nach Danzig den Anker in Kołobrzeg hat am Kai ausgelöst warden. Die Ostsee ist immer noch ruhig. Süße Boote und Schiffe mit Polnischen Flagge an den Port waren. Reiten Soldaten, die Pferde der verschiedenen Salben. Es gab eine Menge von Menschen zu sprechen, dass Polen ewig dauern sollte. Wo einmal nahm Platz “die Hochzeit des Vaterlandes vom Meer”, jetzt Weißer Angel
spricht allein: “Hören Sie was ich singe, liebe Landsleute, es ist nun Zeit der Freiheit! Sie sollten nicht schweigen, ruhig sein: stumm bleiben, angesichts der so viele schwerer Missbrauchen, Verbrechen, Sie Schuld haben. Sie nicht Anzeichen für Ihre Besetzung nach Rom zu schicken, aber Aufruf für die notwendigen Reformen! Die Projekte der Reform vorzubereiten. Ein Bischof,
Priester, säkularen, die Mann oder Frau – kann jeder etwas für die Erneuerung der Kirche im Rahmen ihrer eigenen Möglichkeiten für die Interaktion mit einer großen oder kleinen Ausmaß der Auswirkungen tun. Viele der wichtigsten Errungenschaften, die in den verschiedenen Pfarreien und in der Kirche als Ganzes, wie das erschienen,  Ursprünge in Initiativen von Einzelpersonen oder kleine Gruppen hatten. Allerdings sollten Sie nicht allein handeln, nur im eigenen Namen, sondern in der Name der Gemeinschaft der Bischöfe, Priester und Laien, die die Kirche ausmachen. Bedingungslosen Gehorsam ist nur auf Gott zurückzuführen. Obwohl oft Sie einen bedingungslosen Gehorsam dem Papst nehmen, wissen Sie, dass alle menschlichen Autorität nicht zur absoluten Gehorsam gehört; nur Gott hat das Recht darauf. Aus diesem Grund sollten Sie nicht eingeschränkt fühlen durch das Versprechen von Gehorsam gegenüber dem Papst, wenn Sie eindeutig von der aktuellen Krise der Kirche, Diözese oder des Staates sprechen müssen. Sollte Ihr Modell der Apostel Paulus, die den Mut gegen Peter gehen hatte: “Ich widersetzte mich ihm offen, weil er auf die Schuld ging” (Gal 2, 11). Suchen Sie lokale Lösungen. Der Vatikan
blieb oft taub den legitimen Erwartungen von Episkopat, Priester und Laien. So ist es eine gute Idee, kluge Lösungen vor Ort zu suchen.” Der Heilige Vater beendete seine Rede: “Zeit zu Erholung und Weg weiter.”  In der Sonne wurden große Bereiche des Hafens Marina am Kai. Weit entfernt von den Menschenmengen  eine Junge Frau und Kasper Kalej, Sie machen einen
Spaziergang durch. Der Seemann auf nur zurückgegeben von Angeln in der Nähe der Kanarischen Inseln war. Drei Jungen eine tolle Zeit in den Rückspiegel ihren Gesichter hatten, aber sie am ruhigsten in der Welt von den Jungs bereits zu seinem neuen Ziel gingen. Am Morgen es war klar in Olsztyn, aus der hellen Strahlen der Sonne, und sie den einzigen Blick auf weiße Lime Rock hinten dem Markt gaben. Wenn sie nur Pferde in der Nähe zu den Räumlichkeiten gegeben hatten, sie zu dem Gebäude gingen von denen der östliche Teil bereits für sie reserviert wurde. Die Hochzeit war Ostern stattfinden. Sobald am nächste Tag im Rancho stattfand Spaß, Tanz für das Dorf an den Vater von Patrycja Henrik Wierzchowski waren. Allerdings bricht die schöne Tänze Rufus Szarlapski, Patriarch des Clans, der an der Weiße Schlucht- Canyon in Richtung des Dorfes von Biskupice wohnt, die Viehzucht hat. Er ist hier ohne Einladung und sagt:
“Zwischen uns dem Krieg dreißig Jahre schon ist, Ich habe eine große Freude, gerade im Ihren Gesicht ein Blick geben könnte,” erklärte seine Ansprüche auf diese Land Rufus. “Leider war ich aus Mangel an Kultur in diesem Menschen, unterbrechen Sie nicht selbst tanzen”, auf schmerzhaft Ankunft von Rufus er sagte. Nur ein paar Tage vergangen, im nahe gelegenen süden, genießen Rock, im Besitz von Frau Joannina, neue Leute kommen auf den Felsen,
es gibt viele Seile auf den Felsen. Diese Süße Felsen, hingegen als “Stein des Anstoßes” für beide Familien bleiben. Und Wierzchowski Familie und Szarlapscki Familie, die beide Einfluss auf “der südlichen Mauer” der Felsen versuchen, ebenso wie Kasper Kalej Pläne für das Anwesen von Ioannina hat. Seit invasive Vieh von Rufus geht hier, konnte nicht zum Wasser bekom men,
hier für die Quelle suchen, daher gibt es keinen Tag, an dem nicht für Chats in Weißen Canyon Spione-Gesandten von Rufus waren. Soldaten des großen Vieh aus dem Wasser ständig Rinder Wettbewerber ablehnten. Die Erde ist wie immer hier eine grosse Gras. Aber es hatte schließlich zu dieser Konfrontation geschehen. Kommt der Besitzer eines riesigen Rancho des großen Henrik und Bauern in der Nähe “von der Südwand” zu erfüllen. Nach den Dreharbeiten aus der Hand von Rufus Henry stirbt. Ehre seinem Andenken. Und wir haben bereits gehen weg von den Wänden von Weißen Canyon und zusammen mit den wichtigsten Helden unserer Geschichte, Kasper und  Patrycja, in dem Wunsch, ihre laufenden Gesundheit und vielen Jahren des Zusammenlebens in Glück und Freude, wir wünschen Ihnen all dies.

Patriotyzm

Stanisław Barszczak, Biały kanion,

Zdarzyło się, że wielkim okrętem przybył na naszą ziemię papież Biały Anioł. Zanim skierował się do Gdańska, okręt zacumował w Kołobrzegu. Bałtyk wciąż spokojny. Prześliczne okręty z polską banderą wpływają do portu, na koniach różnej maści przybliżają się ku nam polscy żołnierze. Tam bowiem tłum ludu rozmawia zebrany, że Polska żyć będzie na wieki.  Gdzie kiedyś miały miejsce „zaślubiny ojczyzny z morzem”, teraz sam Biały Anioł przemawia: „Słuchajcie co śpiewam, kochane rodaki, godzina wolności wybiła!Tym bardziej nie zachowujcie milczenia: milcząc w obliczu tak wielu poważnych nadużyć zaciągacie winę. Wysyłajcie do Rzymu nie oznaki waszego oddania, ale wezwania do potrzebnych reform! Przygotujcie projekty reform. Biskup, ksiądz, świecki, mężczyzna czy kobieta – każdy może zrobić coś dla odnowy Kościoła w ramach własnych możliwości oddziaływania o dużym bądź małym zasięgu. Wiele z najważniejszych osiągnięć, jakie pojawiły się w poszczególnych parafiach i w Kościele jako całości, miało początki w inicjatywach poszczególnych osób czy małych grup. Jednak nie powinniście działać jedynie w swoim imieniu, ale raczej we wspólnocie biskupów, księży i świeckich, którzy tworzą Kościół. Bezwarunkowe posłuszeństwo jest należne jedynie samemu Bogu. Jakkolwiek często składacie publiczną przysięgę bezwarunkowego posłuszeństwa papieżowi, wiecie, że żadnemu ludzkiemu autorytetowi nie przynależy bezwzględne posłuszeństwo; jedynie Bóg ma do niego prawo. Z tego powodu nie powinniście czuć się ograniczeni ślubem posłuszeństwa papieżowi, kiedy trzeba jasno mówić o obecnym kryzysie dotykającym Kościół, diecezję czy państwo. Waszym wzorem powinien być apostoł Paweł, który miał odwagę przeciwstawić się Piotrowi: ‘otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo
na to zasłużył’ (Gal 2, 11). Szukajcie rozwiązań lokalnych. Watykan często pozostawał głuchy na uzasadnione oczekiwania episkopatów, księży i świeckich. Dlatego warto szukać mądrych rozwiązań na miejscu.” Ojciec święty zakończył swą przemowę: „Godzina odpoczynku i ruszamy dalej.” A słońce rozgrzewało schludną przystań. Daleko za tłumem spacerowali pewna dzielna niewiasta i Kasper Kalej, marynarz, który co dopiero wrócił był z połowów w pobliżu wysp kanaryjskich. Trzech młokosów świeciło im latarkami w twarze, lecz oni najspo0kojniej w świecie
ruszyli już ku swemu nowemu przeznaczeniu. Nazajutrz Olsztyn witał ich jasnymi promieniami porannego słońca, a oni obejmują jedynym spojrzeniem białą, wapienną skałę za rynkiem. Gdy tylko konie oddali do pobliskiej stadniny, skierowali się ku posesji, której wschodnia część była już dla nich zarezerwowana. Ślub miał odbyć się w Wielkanoc. Zaraz następnego dnia odbywał się bal na rancho za wsią u Ojca Patrycji Henryka Wierzchowskiego. Jednak piękne tańce
przerywa Rufus Szarlapski, patriarcha biednego klanu zamieszkującego Biały Kanion w stronę Biskupic, który na co dzień zajmuje się hodowla bydła, zachodząc tutaj bez zaproszenia. „Między nami wojna, trzydzieści lat na to czekałem, żebym tobie majorze mógł spojrzeć prosto w twarz,”  zgłasza swe pretensje do ziemi tej Rufus.”Przepraszam was za brak kultury u tego nieokrzesańca, nie przerywajcie sobie tańców…,” kwituje bolesne przybycie Rufusa sam major. Minęło zaledwie kilka dni, pobliską południową zamkową skałę, będącą własnością Pani Janiny, nawiedzili bigwallowcy, rozwieszają liny na skałach, wspinając się na nie. To przeurocze miejsce
bynajmniej pozostaje „kością niezgody” dla obu rodzin. I Wierzchowscy i Szarlapscy usiłują przejąć wpływy przy „Południowej ścianie”, także Kasper Kalej ma plany dotyczące posiadłości Janiny. Ponieważ przeganiane tędy bydło Rufusa nie zawsze docierało do bijącego tutaj źródła, w związku z tym nie ma dnia, żeby nie było na czatach w Białym kanionie szpiegów- wysłanników Rufusa. Żołnierze majora przepędzają nieustannie bydło konkurenta. Ziemia za to obfituje
bujnością nieskoszonej trawy. Ale musiało dojść ostatecznie do tej konfrontacji. Przychodzi do spotkania właściciela olbrzymiego rancza majora Henryka i hodowcy bydła w pobliżu „Południowej ściany”. Po strzelaninie ginie z rąk Rufusa major Henryk. Cześć jego pamięci. A my już oddalamy się od Białego kanionu i „Południowej ściany”, razem z głównymi bohaterami naszej historii,
Kasprem i Patrycją, życząc ich nieustannego zdrowia i wielu lat pożycia w szczęściu i radości.

Po Barcelonie

Próba patriotyzmu,

Pragnę opisać to, co istnieje! A przede mną słoneczna Barcelona z labiryntem nabrzeży, przystanią dla jachtów, cudowną Ramblą, żywym, bo pełnym fontan placem Katalońskim. Będąc w Wydawnictwie Marré miałem zaszczyt spotkać także w stolicy Katalonii kard. Ludwika Martineza Sistacha, uczestniczyłem w liturgii Mszy Krzyżma w Wielki Wtorek w Katedrze świętej Eulalii, podziwiałem uliczki średniowiecznej dzielnicy Gotic, budowle Antonio Gaudiego, jeszcze nieskończoną Bazylikę i świątynię pokutną La Sacrada Familia. Nie zapomniałem o obecności na koncercie orkiestry z San Francisco. Albowiem zdaje mi się, że ludzkość zaczyna się przy grobli
tworzenia życia, czyli tam gdzie ludzie niegenialni sądzą, że się kończy. ‘Człowiek ma prawo posługiwać się rzeczywistością dla poznania prawdy- to mu zostało dane.’ Piękna jest młodość człowieka, kiedy dźwięk życia brzmi jeszcze niepewnie, a odczuwanie swego ja i swoich właściwości nie zdążyło skostnieć przy rozszczepianiu się jedności. Ktoś napisał: „Każda istota ma podwójny byt: jeden dla siebie, a dla oczu innych- drugi. Ona istnieje oraz jest widzialna — jest
duszą i obrazem, i zawsze popełniamy grzech, jeżeli ulegamy wrażeniu czysto wzrokowemu, a wcale nie troszczymy się o duszę/…/Bryła nigdy nie bierze strony mistrza, lecz jest przeciw niemu i od początku wszystko, co zmierza do jej uformowania, wydaje się jej ze wszech miar nienaturalne/…/ na dnie duszy młodzieńca czy mężczyzny, który latami żył tak jak ten, zbiera cię coś (…) co pewnego dnia musi się wyładować jako żywiołowe “niech tam” czy “niech się dzieje co chce”, pełne gorzkiej niecierpliwości (…) jako wyzwanie i wyzbycie się mądrej przezorności.” Odwieczna młodość przechwytuje moją pamięć: „Była to jednak zwodnicza pociecha, gdyż skoro upłynęła już połowa wakacji, to następna połowa aż do końca przelatywała tak szybko, tak okropnie szybko, że chciałoby się zawisnąć na każdej godzinie, by nie dać jej przeminąć, opóźnić każde wciągnięcie powietrza pachnącego morzem, by nie strwonić niebacznie szczęścia.”
Chcę najpierw powiedzieć, bezdenna jest przeszłość moich generacji. Rzeczy należy bez obawy nazywać po imieniu, bo to dodaje życiu mocy i polotu. Czym jest właściwie czas: niczym innym jak tylko„niemową”, słupkiem rtęci bez skali – dla tych, którzy chcą oszukiwać. Ot, wspomnę tutaj jedynie Solidarność, która jak mi się zdaje, nie powstała z nas! To był cudowny zryw ludzi epoki
późnego Gierka. Powiedziałbym Pan Lech Wałęsa odszedł z ostrożnym i sztywnie wdzięcznym układem ramion, wymuszenie, ociągliwymi krokami człowieka, który chce ukryć, że wewnętrznie umyka. A przecież nie ma nie-polityki, wszystko jest polityką. Gdy kultura odpadła od kultu, sama siebie kultem czyniąc, jest już tylko odpadkiem i cały świat jest nią po upływie zaledwie pięciuset lat już bardzo zmęczony i przesycony. Kochany Czytelniku, ja niesamowicie męczę, bo jestem najsmutniejszą rzeczą w świecie…tradycjonalista choć politycznie podejrzany… oddalony próżniak, emanujący cielesnością, życzący wam podróży odkrywczej dookoła Częstochowy! Ojciec Grzegorz Ślęzak, mój pierwszy rektor, mawiał o mnie pajac, ponieważ, jak mi się teraz wydaje, chwilami rozkoszowałem się pewnego rodzaju wyższością nad samym sobą i czymś jakby obojętnością, która była rodzajem szczęścia. Byłem w tych latach tak namiętnym cyklistą, choć nie zrobiłem dnia, żeby nie iść pieszo i nawet w ulewny deszcz, w lodenowej pelerynie, najczęściej jeździłem wszędzie na rowerze. Wnosiłem swój wehikuł pod schody, gdzie miał stałe miejsce w schowku. Nie zawsze odwracałem go kołami do góry i czyściłem.(…) W letnie popołudnia wolałem też iść do lasku bez roweru. Jednocześnie kiedy mówią tylko oczy, rozmowa toczy się jedynie na “Ty”, nawet wtedy, kiedy usta nie powiedziały jeszcze nawet “Pan”. Więc jakaż to śmiałość schodzić w te głębie, gdzie tylko umarli błądzą bez celu. Istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą (a
taka jest ludzka egzystencja) i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej. Jesteśmy od początku na ty w naszych czasach, rozmowni. Stałem się w tym czasie w jeszcze większym stopniu samym sobą! „Kto przecież musi być inteligentnym […].Przypuszczam, że pan nie jest wrogiem złośliwości […]? Według mnie jest to najskuteczniejsza broń rozsądku przeciwko mocom mroków i brzydoty. Złośliwość to duch krytyki, a krytyka rodzi postęp i uświadomienie”. W rzeczywistości obecnie nie mamy gdzie iść, bo tam, gdzie chcielibyśmy być, już jesteśmy. Ktoś powiedział: „W dniu, w którym zaniechasz podróży, dotrzesz do celu”. Niedawno stosunkowo zdążyłem na pogrzeb przyjaciela. „Nie była to babcia. Był to jej odświętny czepek z białymi, jedwabnymi wstążeczkami, a pod nim jej rudawe włosy. Ale ten zaostrzony nos, te wciągnięte w głąb wargi, wystający podbródek, te żółte, przezroczyste, złożone ręce, po których widać było, że są zimne i sztywne, nie należały do niej. Była to jakaś obca, woskowa lalka, a w owym wystawianiu i składaniu jej hołdu tkwiło coś przerażającego.” To było w latach seminaryjnych.
W Teatrze Telewizji nieraz obejrzałam ciekawę sztukę, jak np. Wyzwolenie, Elektra. Zobaczyłem, poległem, wsiąkłem. To jest genzeza mojego zainteresowania teatrem, która wykluła się na bazie mojej platonicznej miłości do książek. Zaczęłam regularnie oglądać spektakle realizowane przez Teatr Telewizji. Ostatnio jeszcze raz sięgnąłem do sztuki Heinricha von Kleista, zatytuowanej „Kasia z Heilbronnu, czyli próba ognia”, niemieckiego XIX-wiecznego dramaturga. Przed laty była świetna inscenizacja tej sztuki we Wrocławiu. Imponuje mi gra aktorów, więc przez Internet obejrzałem fragmenty: pałające policzki i oczy nawiedzonej miłością Kasi, poruszyły we
mnie ukrytą strunę teatromana. Ale lata seminaryjne, to były piękne czasy, bogate w premiery, bogate w liczne sceny. W tamtych czach telewizja publiczna naprawdę miała misję. Oprócz poniedziałkowej sceny teatralnej, istniał teatr dla dzieci, kuźnia przyszłych miłośników teatru. W
niedzielę późnym wieczorem można było zobaczyć odważniejsze, eksperymentalne
przedstawienia, czy też jakiś ‘ambitny’ film. Rosło serce. A potem wszystko przepadło, długoletnia tradycja teatru telewizji została zaprzepaszczpna przez włodarzy telewizyjnych nie z tej
ziemi
. Grozą napawał pomysł całkowitej likwidacji poniedziałkowego teatru. Ktoś jednak się
zreflektował i możemy nadal oglądać przedstawienia w Telewizji. Ale chcę wrócić do „Kasi z Heilbronnu, czyli próba ognia”.To baśniowa opowieść o poszukiwaniu miłości, a choć powstała dwieście lat temu, niepokoi nadal tajemniczą psychologią postaci i zachwyca poetyckim pięknem. Główny bohater, Fryderyk vom Strahl, chce ułożyć sobie przyszłość z ukochaną kobietą, ale w
jego życiu pojawiają się niemal jednocześnie dwie miłości: oddana Kasia i wyemancypowana Kunegunda. Obie piękne, obie kochają. Każda jednak reprezentuje inny styl życia, inny rozkład sił i podział ról w małżeństwie. Jak w takiej sytuacji poznać prawdziwe uczucie, przewidzieć szczęście, rozeznać przeznaczenie? Czy wystarczą racjonalne argumenty, czy może dopuścić do głosu fantazje, lęki i sny? Może to nie my decydujemy o swoich uczuciowych wyborach, może ktoś lub coś steruje naszymi snami i marzeniami? To opowieść o wielkiej, ofiarnej miłości wpisana w konwencję historycznego dramatu rycerskiego, to jedno ze szczytowych osiągnięć wielkiego romantyka niemieckiego Heinricha von Kleista. Istotna część tej fascynującej historii rozgrywa się we śnie, a losy dzielnego Fryderyka i zakochanej w nim do szaleństwa Kasi w dużej mierze zależą
od ingerencji sił nadprzyrodzonych, bądź osobistej interwencji aniołów zesłanych przez bogów na ziemię. Inscenizacje współczesne wydobywają i podkreślają niezwykły, fantastyczny, a często nadprzyrodzony charakter zdarzeń, opowiedzianych przez wielkiego romantyka niemieckiego. Istotna część tej historii, jak powiedziałem, rozgrywa się we śnie, a losy bohaterów w dużej mierze zależą od ingerencji sił nadprzyrodzonych bądź osobistej interwencji aniołów zesłanych na ziemię. Chociaż opowieść o wielkiej, ofiarnej miłości toczy się w scenerii XIX-wiecznej, ten “historyczny dramat rycerski” dotyczy średniowiecznej Szwabii. Theobald, płatnerz z Heilbronnu, pozywa przed sąd kapturowy Fryderyka Wettera hrabiego vom Strahl, oskarżając go o uwiedzenie nieletniej córki w drodze praktyk czarnoksięskich. Kasia i Fryderyk spotkali się po raz pierwszy we śnie – śnionym jednocześnie przez oboje w noc sylwestrową. Aniołowie przepowiedzieli im wówczas, że spotkają się ponownie na jawie i na zawsze zwiążą swe losy. Kasia, przyjaciółka aniołów, od razu rozpoznaje “swego pana” i chodzi za nim jak cień, wbrew zakazom ojca. Natomiast Fryderyk nawet nie przeczuwa, że córka płatnerza może być przeznaczoną mu
cesarską córą i odpędza nieszczęsną od siebie. Innymi słowy olśniewająca bogactwem literackich
pomysłów wspaniała opowieść o miłości córki płatnerza z Heilbronnu i hrabiego Fryderyka. Uczucie to zostało im przepowiedziane we śnie. Jednak Kasia, aby osiągnąć swój cel, musi przejść zwycięsko przez wiele prób, zaś Fryderyk, który początkowo za swe przeznaczenie bierze inną kobietę, musi poznać swój błąd i zrozumieć, że to Kasia jest bliźniaczą połową jego duszy. W tej bajkowej historii kryją się filozoficzne rozważania o ludzkim przeznaczeniu i wiara w niezależny od ludzkich działań porządek, stanowiący rękojmię naszego świata. Dzisiaj jestem już po Barcelonie, po jedynej lekcji historii. Wieża Agbar, Camp Nou, katalońscy turyści towarzyszą mi już tylko na jawie. Toczy się życie, „śpieszmy się kochać ludzi”. W latach seminaryjnych mogłem nieraz przeżyć jedyny wieczór z historią szkolną, polską. Przez solidarność pokoleń jak przez mgłę tutaj wspomnę choćby to jedyne spotkanie: Zaczęło się niewinnie lekcją historii w klasie czwartej, już
wrzosy zakwitły na mirowskich polach, wówczas przyszedł pan „od fizyki” i zarządził, co następuje: Ponieważ skończyliście dziewiętnaście lat, ale to wszyscy- a tylko ja nie miałem skończonych przepisanych lat- Od jutra będziecie bronić klasztoru jasnogórskiego, wojska radzieckie przybliżają się do miasta…Mija dzień, wojska te zaskoczywszy Niemców, zajęły miasto bez zniszczeń. A ja tak chciałem walczyć o każdą piędź ziemi częstochowskiej. Teraz jednak już wiem: uspokójcie się, nie martwcie się, wszak urodziłem się w Tarnowskich Górach. A teraz jeno
chcę widzieć, jak cały świat jest w bieli, skromny. To jest mój patriotyzm. Z wyrazami szacunku załączam serdeczny uścisk ręki. S. Barszczak

Labyrinth Liegeplatz Barcelona

Stanislaw Barszczak, Barcelona – eines der beliebtesten Reisestädten der Welt (2)

Die Santa Maria del Mar ist beeindruckend von aussen und von innen extrem rein. Ein gutes Beispiel für die katalanische Gotik in Barcelona. Der 1324 zum Erzdekan von Santa Maria ernannte Bernat Llull war der Förderer des Baues. Mit der Grundsteinlegung von König Alfons IV im Jahre 1329 begann der Bau der Santa Maria del Mar. Entworfen wurde das Gebäude vom
Architekten Berenguer de Montagut. Die Wände, die Fassaden und die Seitenkapellen wurden im Jahre 1350 fertig gestellt. Leider wurden 1379 viele Teile des Bauwerkes durch ein Feuer zerstört. Trotzdem wurde der Bau 1383 fertig gestellt und die erste Messe konnte gehalten werden. Nun steht sie da inmitten von Barcelona schon über 600 Jahre. Von aussen beidruckt die Santa
Maria del Mar mit Ihrer Massigkeit, welche jedoch schwierig zu erfassen ist, da die Kirche umgeben ist von Häusern und Gassen. Innen ist die Santa Maria del Mar ganz schlicht ohne grossen Schnörkel. Die gewaltige Höhe ist ebenfalls sehr beeindruckend. über diese Tempel möchte ich noch einmal mehr schreiben. Der Konzertsaal Palau de la Música Catalana (Palast der katalanischen Musik) ist in dem Stadtteil Sant Pere, Santa Caterina i la Ribera von Barcelona. Er wurde entworfen von dem Architekten Lluís Domènech i Montaner. Der Bau dauerte drei Jahre von 1905 bis 1908. Katalanische Musikliebhaber und Textilindustriellen haben den Bau finanziert. Der Palau de la Música Catalana ist der Sitz vom katalanischen Volkschor Orfeó Català. Im Konzertsaal finden heute jedoch auch Klassische-, Pop- und Rockkonzerte statt. Der Bau ist sehr
beeindruckend durch seine Mischung von bildhauerische Elementen und Elementen der Architektur des Barock. Im inneren wurde viel mit Keramik und Glas gebaut. 1997 wurde der Palau de la Música Catalana von der UNESCO zum Weltkulturerbe von Barcelona erklärt.. Ich war in den Palast bei der Aufführung das Symphonieorchester von der University of California, San Francisco. Hospital de Santa Creu i de Sant Pau von den Einheimischen Hospital de Sant Pau genannt liegt im Stadtteil La Sagrada Família. Die riesige Klinik wurde im Jugendstil (Modernisme) gebaut. Das Hospital wurde von 1902 bis 1911 vom Architekten Lluís Domènech i Montaner aus Katalonien gebaut. Finanziert hat den Bau ein katalanischer Bankier Namens Paul Gil, welcher in seinem Testament den Bau des Hospitals in Barcelona verfügte. Der Architekt Domenèch lies 48 verschiedene Pavillons bauen, für jede medizinische Abteilung einen, welche
Unterirdisch miteinander verbunden sind. Die Pavillons sind umgeben von einer grosszugigen Gartenanlage. Das Hospital wird bis Heute als Krankenhaus genutzt. 1997 wurde es zum UNESCO Weltkulturerbe ernannt. Das Hospital ist für Besucher offen. Der Arc de Triomf (Triumphbogen) wurde 1888 anlässlich der Weltausstellung in Barcelona als Eingangstor errichtet. Der Arc
de Triomf liegt am Ende des Parc de la Ciutadella im Stadtteil Sant Pere, Santa Caterina i la Ribera. Geplant und realisiert wurde der Arc de Triomf von Josep Vilaseca i Casanovas. Der Bogen wurde aus Ziegelsteinen im neu-maurischen Stil gebaut. Er ist über 30 Meter hoch und mit verschiedenen Kunstwerken verziert. Ganz oben am Bogen sieht man das Wappen von Barcelona, welches von Torquat Tassó und Antoni Vilanova gemacht wurde. Das Castell de Montjuïc liegt
auf der über 170 Meter hohen Erhebung Montjuïc im Stadtteil Parc de Montjuïc. Vom Castell de Montjuïc hat man eine grossartige Aussicht auf Barcelona. Das Castell de Montjuïc kann man zu Fuss oder mit einer Seilbahn (Télefèric de Montjuïc) erreichen. Eine Festung wurde schon 1640 auf dem Hügel erbaut. In der Mitte des 18. Jahrhunderts wurde daraus dann das sternförmige Castell de Montjuïc. Heute ist im Castell de Montjuïc ein militärhistorisches Museum. Torre Agbar, Avinguda Diagonal 209. Der Torre Agbar ist ein spektakuläres Hochhaus bei der Plaça de les Glories Catalanes. Das Wort Agbar kommt von den Wörtern Aguas und Barcelona. Aguas de Barcelona sind die Wasserwerke von Barcelona. Der Torre Agbar gehört mit 32 Stockwerken und 142 Metren zu den höchsten Gebäuden Spaniens. Erbaut wurde es vom Architekten Jean Nouvel von 2001-2004. Die Eröffnung war dann im Juni 2005. Es wurde vollkommen aus Beton, Aluminium und Glas gebaut. Der Bau des Hochhauses hat 132 Millionen Euro gekostet. Speziell an dem Hochhaus ist die Beleuchtung in der Nacht mit über 4500 Leuchtdioden in den Farben Rot, Blau, Pink und Gelb, dann kann man denn Turm von überall in Barcelona aus sehen. Aufgrund seines Aussehens wird das Hochhaus von den Einheimischen auch mit einem Zäpfchen verglichen. Das innere des Hochhauses kann leider nicht Besucht werden. Die Kolumbussäule auf
Katalanisch Monument a Colom oder auch bekannt als Monumento a Colón oder Mirador de Colón steht am Ende der berühmten Strasse La Rambla in Stadtteil El Gòtic. Die Kolumbussäule wurde 1888 zur Weltausstellung errichtet. Es ist eine 68 Meter hohe Säule mit einer Statue die Christopher Columbus gewidmet ist. Christopher Columbus kehrte nach seiner Amerika reise zurück nach Barcelona, wo er Queen Isabella und Ferdinand von seiner Entdeckung erzählte. Die Kolumbusstatute wurde von Rafael Atché entworfen. Die Kolumbussäule verfügt über eine
Aussichtsplattform, welche man mit einem Lift im Inneren der Säule erreicht. Von dort hat man eine gute Aussicht auf die La Rambla und den Hafen. Das Opernhaus Gran Teatre del Liceu ist das grösste Opernhaus von Barcelona. Es liegt im Stadtteil El Raval direkt an der La Rambla. Es öffnete 1847 seine Türen. Jedoch ist es im Jahre 1994 abgebrannt und wurde dann erst wieder 1999 eröffnet. Im grössten Saal haben über 2’200 Personen Platz. Es gibt fast täglich Aufführungen. Diese gehen von Broadway-Tanz, Konzertmusik bis zur klassischen Oper. Zu den berühmtesten Dirigenten die Aufgetreten sind gehören sicher Richard Strauss, Igor Stravinsky, Hans Swarowsky und viele mehr. Die aktuellen Aufführungen findet man auf der Webseite des Gran Teatre del Liceu. Das Opernahus kann besucht werden. Es findet täglich um 10:00 Uhr eine Führung statt. Ungeführt kann man das Opernhaus um 11:30 Uhr, 12:00 Uhr, 12:30 Uhr und
13:00 Uhr besuchen. An gewissen Tagen kann es jedoch auch ganz zu sein für die Öffentlichkeit. Parc de la Ciutadella und Parc Güell sind die bekanntesten Parks in Barcelona. Falls Sie mal etwas Ruhe suchen, besuchen Sie einen von unseren aufgelisteten Parks in Barcelona. Achtung die Parks werden am Abend immer geschlossen. Der Parc de la Ciutadella ist der grösste Park im Zentrum von Barcelona. Der Park wurde in den späten 1860er Jahren an der Stelle einer
Militärfestung (ciutadella) gebaut. Der Park bietet viele interessante Attraktionen. Unter anderem beherbergt er das zoologisches Museum und das Museu de Geologia. Bauliche Attraktionen sind sicher der Arc de Triumpf (für die Weltausstellung 1888 erbaut) und der grosse Kaskadenbrunnen. Wer etwas Bewegung sucht, kann sich ein Boot mieten und auf dem kleinen See mitten im Park herumrudern. Ebenfalls im Park befindet sich, im Palau de la Ciutadella, das Parlament von Katalonien und am unteren Ende des Parc de la Ciutadella ist der Zoo von
Barcelona. Der Parc de la Ciutadella ist ebenfalls ein Treffpunkt von Artisten und Musikern, aber auch Familienfeste und Geburtstage werden dort gefeiert. Der Park Güell ist ein 17 ha grosser Park im Norden von Barcelona. Der Park Güell wurde von Antoni Gaudí in den Jahren 1900 bis 1914 erschaffen. Der Auftrag für die Erbauung des Parks kam vom Industriellen Eusebi Güell. Dieser war ein grosser Fan von englischen Gartenanlagen und wollte in Barcelona etwas
Ähnliches erbauen. Antoni Gaudí hat den Park Güell dem bestehenden Gelände angepasst und somit wirkt der Park sehr natürlich. Der Eingang des Parks ist mit zwei Pförtnerhäusern mit Zuckergussdächern verziert. Von dort geht es über eine Treppe zum Terrassenplatz. Dieser ist Treffpunkt für Musiker, Maler und den Besuchern des Parks. Der Terrassenplatz hat eine mit Mosaiken bekleidete Bank, welche über 100 Meter lang ist. Von dort hat man eine beeindruckende Aussicht auf Barcelona. Im Park ist auch das Haus von Antoni Gaudí, wo er von
1906 bis zu seinem Tode 1926 lebte. Seit 1984 ist der Park Güell auch Unesco-Weltkulturerbe. L’Aquàrium de Barcelona ist das grösste Aquarium von Europa. Das Aquarium befindet sich im Port Vell. Das Spektakulärste ist ein fast 100 Meter langer Unterwassertunnel mit Laufbändern. Von diesem aus kann man Haie aus bedrohlicher Nähe beobachten oder die Unterwasserlandschaften geniessen. Total hat es über 35 verschiedene Aquarien mit 11000 Tieren von 450 verschiedenen Arten. Carrer de l’Escar und Passeig de Joan de Borgo, in der Nähe von diesen Straßen war ich solar Baden im Meer Balearen. Der Parc del Laberint liegt ganz im Norden von Barcelona, ist jedoch einfach mit der Metro erreichbar. Der Park wurde 1791 gebaut und ist somit einer der ältesten von Barcelona. Der Parc del Laberint ist sehr gepflegt und
wunderschön. Jedoch ist der Park jeden Cent wert. In der Mitte des Parker befindet sich ein grosses Labyrinth, welches vor allem für Kinder sehr unterhaltsam ist. Läuft man vom Labyrinth weiter nach oben, überquert man zuerst einen Kanal, bevor man beim grossen Wasserbecken ankommt. Hinter dem grossen Wasserbecken gibt es verschiedenen Springbrunnen und schöne
Wasserfälle. Der Park ist vor allem deshalb empfehlenswert, weil es nicht soviel Leute hat und man die Ruhe und gute Luft geniessen kann. Tibidabo nennt sich der 512 Meter hohe Berg im Nordosten von Barcelona. Er gehört zu dem Stadtteil Vallvidrera, Tibidabo i les Planes. Vom Tibidabo aus hat man einen sehr guten Blick auf Barcelona. Der Tibidabo ist jedoch nicht nur ein
Aussichtspunkt, sonder steht auf ihm auch die Kirche Sagrat Cor und der Freizeitpark Tibidabo. Die Kirche Sagrat Cor wurde zwischen 1902 und1961 in verschiedenen Etappen erbaut. Sagrat Cor ist Katalanisch und bedeutet „heiliges Herz“. Die Kirche wurde im neugotischen Stil nach einem Entwurf von dem Architekten Enric Sagnier erbaut. Auf der Kirche steht eine grosse
Christusstatue, welche über Barcelona wacht. Der Freizeitpark Tibidabo bietet viele verschiedene Fahrten auf einer Fläche von über 7 Hektaren. Der Park ist sehr gut für Kinder geeignet. Die Bahnen sind zwar recht alt, aber dies zeichnet den Freizeitpark auch aus. Der Eintrittspreis ist 25 € für Erwachsene. Erreichen kann man den Tibidabo zuerst mit der Tramvia Blau und von dessen
Endstation dann mit der Standseilbahn Funicular de Tibidabo. Ebenfalls auf dem Tibidabo befindet sich der 228 Meter hohe Fernsehturm Torre de Collserola. Dieser kann ebenfalls besucht werden. Besuchen Sie eins der zahlreichen Museen in Barcelona. Zu den bekanntesten Museen in Barcelona gehören sicher das Picasso Museum, Gaudí La Pedrera, Fundació Joan Miró und das Museu d’Art Contemporani Barcelona (MACBA). Achtung Museen sind am Montag meistens
geschlossen. Das Museu Nacional d’Art de Catalunya (MNAC) beherbergt ein der weltweit wichtigsten Sammlungen mittelalterlicher Kunst. Das Museum liegt auch auf dem Montjuïc im Palau Nacional, welcher 1929 erbaut wurde. Romanische Kunst wird gezeigt und ebenfalls ist die Thyssen-Bornemisza-Sammlung mit Werken aus der Gotik und die Cambó-Stiftung mit Werken von Rubens, Rembrandt und Zurbarán vertreten. Das Joan Miró Museum (Fundació Joan Miró) liegt auf dem Montjuïc. Das Museum wurde 1975 von Joan Miró selbst gegründet und besitzt über 10’000 seiner Gemälde, Skulpturen und Skizzen. Ungefähr 400 werden im Museum ausgestellt. Der aus Katalonien stammende Joan Miró hat die Kunstwelt sehr geprägt und ebenfalls in Barcelona seine Spuren hinterlassen (Pflastermosaik auf der La Rambla). Picasso Museum,
Carrer Montcada 15-23. Mit 14 Jahren kam Pablo Picasso (1881-1973) mit seiner Familie nach Barcelona. Das Picasso Museum (Museu Picasso) liegt in dem Stadtviertel La Ribera und ist das am meist besuchte Museum in Barcelona. Es beherbergt eine der grössten Sammlungen des berühmten Künstlers, vor allem aus seiner Jugend. Das Museum für moderne Kunst (MACBA) liegt in dem Stadtviertel El Raval. Das Museum beherbergt eine Dauerausstellung von spanischen und internationalen Künstlern. Die Wechselausstellungen ziehen jährlich ein sehr grosses Publikum an. Das Nahe gelegen Centre de Cultura Contemporània dient als Begegnungsort für Kunst und Kultur. Ebenfalls findet jährlich das Sonar Festival auf dem MACBA Gelände statt.Wie ich gesagt habe eins der bekanntesten Bauwerke von Antoni Gaudí La Pedrera (Casa Milà)ist, es wurde im Jahre 1910 vollendet. Heute beherbergt es ein Museum, welches Antoni Gaudí gewidmet ist. La Pedrera bedeutet der Steinbruch, was das Gebäude perfekt beschreibt. Das
Museu Marítim liegt im Stadtteil El Raval im Hafen von Barcelona. Dort befand sich früher die Werft von Barcelona. Das Museum wurde 1941 eröffnet. Das Museum zeigt Amphoren, Kanonen und Anker aus der Schifffahrt. Ebenfalls gibt es Schiffsmodelle und nautische Instrumente zu sehen. Interessant ist sicher das in Originalgrösse nachgebaute Real, das Schiff von Don Juan de Austria, welches er während der Seeschlacht von Lepanto nutzte. Das Museum d’Història de
Catalunya (MHC) liegt in dem Stadtteil La Barceloneta im Palau de Mar, welcher 1881 erbaut wurde. Es liegt somit wunderschön am Hafen von Barcelona. Es wurde 1996 gegründet und hat eine Ausstellungsfläche von über 4000 m2. Im Museum wird die Geschichte von Katalonien aufgearbeitet. Es gibt verschiedene Ausstellungsstücke, wie Dokumente und Equipment. Es gibt aber auch audiovisuelle Informationen über die Geschichte von Katalonien. Aber auch die
Kultur von Katalonien soll den Besuchern näher gebracht werden. Die Ausstellung wird in 7 Etappen dargestellt. Es gibt auch immer wieder Interessante temporäre Ausstellungen im Palau de Mar. Das Museum d’Història de la Ciutat de Barcelona (Stadtgeschichte von Barcelona) ist im Stadtteil El Gòtic im Clariana Padellàs bei der Plaça del Rei. Es wurde 1943 gegründet. Im unteren Geschoss findet man eine Ausgrabung einer alten römischen Siedlung, welche Barcino genannt wurde. So hiess Barcelona zur Römerzeit. In den zwei anderen Etagen gibt es viele
Ausstellungsstücke, welche auf die unglaubliche Geschichte von Barcelona hinweisen. Die Fundació Antoni Tàpies (Antoni Tàpies Stiftung) ist ein Museum und Kulturzentrum im Stadtteil La Dreta de l’Eixample. Die Fundació Antoni Tàpies ist dem Künstler Antoni Tàpies und seinen Werken gewidmet. Antoni Tàpies i Puig (geboren 13. Dezember 1923 in Barcelona) ist ein katalanischer Maler, Grafiker und Bildhauer. Er gilt als einer der wichtigsten spanischen Künstler des Informel. Die Stiftung wurde 1984 von ihm gegründet, um die moderne Kunst zu fördern. Es gibt temporäre Ausstellungen, Symposien und Filmvorführungen. Natürlich beheimatet die Stiftung auch die umfänglichste Sammlung von Werken Antoni Tàpies. Weiter mit der
Geschichte von Barcelona, welches sie zu Fuß erkunden können, vor allem nach dem Labirynth Ufer, während des Gehens auf den Spuren Antoni Gaudís. Ich glaube jetzt, dass Barcelona- eines der beliebtesten Reisestädten der Welt sei. Wenn ich eine Ausstellung von alten Barcelona
anzeige, Ich bin beeindruckt mit der Besetzung der Menschen in dieser Stadt, nämlich Fischerei. Ad Multos Annos Barcelona! (Aktuelle Nachrichten über Barcelona fand ich im Internet von )

Frohe Ostern

Stanislaw Barszczak, Barcelona – eines der beliebtesten Reisestädten der Welt

In den ersten Tagen des April hatte ich das Glück mit dem Flugzeug nach Barcelona und zurück
fliegen. Aufgewacht um 08:15 in meine Hostel in Barcelona in der Nähe der Aviguda del Paralel, Duschen, anziehen und dann los. Zuerst auf die Suche nach einem Cafe für ein gutes Frühstuck. Musste auch nicht lang suchen, da es in Barcelona an jeder ecken Cafes hat. Croissant und Cafe con leche bestellt und auch sofort bekommen. Der Croissant war wie immer in Spanien gummig, naja egal. Für den Morgen habe ich mir vorgenommen auf den Montjuïc zu gehen. Da ich gerne laufe habe ich dies zu Fuss gemacht von der Placa de Catalunya aus in Richtung der Placa de Espanya. Da hab ich mich schon mal unterschätz. Ich war sicher über 30 min unterwegs. Was soll’s, war ja im Urlaub und hatte Zeit. Angekommen an der Placa de Espanya ging es dann die unendlich langen Treppen hoch zum Museu Nacional d’Art de Catalunya (MNAC). Zu meinem
Glück hatte es dort auch eine Rolltreppe. Yuhe. Oben angekommen hat man einen wahnsinnigen Ausblick über Barcelona. Diesen Aussichtspunkt über Barcelona kann ich wärmstens empfehlen. Danach bin ich von dort weiter gelaufen zum Fussballstadion von Espanyol. Was früher der Austragungsort der Olympischen Spiele war. Das Stadion war zu meinem erstaunen sogar offen und somit bin ich natürlich reingegangen. Dann war ich auch in der Nähe der berühmten
“Nou Camp” (metro Badal). Naja, Stadions sind halt alle ziemlich gleich. Interessant ist die Geschichte von Barcelona. 250 vor Christus, Laietani besiedeln den Táber-Hügel (Ciutat Vella). 27 vor Christus, die Römer besetzten Barcelona (damals Barcino genannt). 3. Jahrhundert, Barcion wird der wichtigste Posten der Römer, auf der Iberischen Halbinsel und löst somit Tarraco (Tarragona) ab. 415, Besetzung Barcelonas durch die Westgoten, welche Barcelona nun Barcinona nennen. 8. Jahrhundert, die Mauren besetzten Barcelona für einige Jahrzehnte. 9. Jahrhundert, Barcelona wird zur Spanische Mark hinzugefügt. Spätes 9. Jahrhundert, Wilfried I., der Haarige, ist der letzte Graf Barcelonas, der von den Karolingern eingesetzt wird. 1000-1200, Barcelona wird zu einem der wichtigsten Hafen im Mittelmeer. 13. Jahrhundert, der Bau der Kathedrale de la Seu beginnt. 14. Jahrhundert, Krieg zwischen Barcelona und Genua. 1327 Jahr, Jaume II stirbt. 1479-1516, Barcelona gehört nun zu Kastilien und wird von Madrid aus regiert. 1640, Katalanische Revolution gegen Kastilien mit den Franzosen. 1714, Barcelona wir von Frankreich besetzt und damit endet die katalanische Selbstverwaltung.1848, Erste spanische Eisenbahn wird zwischen Barcelona and Mataró gabaut. 1888, Weltaustellung findet in Barcelona statt. 1936, Ausbruch des Spanischen Bürgerkriegs. 1939 fiel Barcelona unter die Kontrolle der Truppen Francos. 1975, durch den Tod Francos findet eineDemokratisierungsbewegung in Katalonien statt. 1977, Katalonien erreicht wieder den Autonomiestatuts. 1992, Im Jahr des 500. Jubiläums der Entdeckung Amerikas durch Kolumbus finden in Barcelona die XXV. Olympischen Sommerspiele statt. Dies hat der Stadtentwicklung einen positiven und sichtbaren Impuls gegeben. 2004, Barcelona wird von der Stadtverwaltung zur stierkampffreien Zone erklärt. Jedoch ohne rechtliche Konsequenzen: jeden Sonntag um 19 Uhr findet in der Stierkampfarena dieses grausige Spektakel statt. 28.07.2010, die Corrida, der traditionelle spanische Stierkampf, wird in Katalonien verboten, die einzige Stierkampfarena in Barcelona geschlossen. Ab 2012 dürfen in Katalonien keine Stierkämpfe mehr stattfinden. Das katalanische Parlament hat mit großer Mehrheit einem Verbot des von vielen als grausam empfundenen Spektakels
zugestimmt. Gegner des Verbots sehen darin eine Revanche gegenüber dem obersten
spanischen Gericht, das in einem Urteil einige Autonomierechte für ungültig erklärte. Am 25. September 2011, mit dem Ende der Saison, wurde der letzte Stier bei einer Corrida in Katalonien getötet. 07.11.2010, der Papst Benedikt XVI. weiht die Sagrada Familia. Das Kirchenbauwerk wird damit zur Basilika erhoben. Um nach Barcelona zu kommen gibt es viele verschiedene Möglichkeiten. Die einfachste und schnellste ist sicher mit dem Flugzeug. Jedoch gibt es auch gute Alternativen. Die Anzahl der Sehenswürdigkeiten in Barcelona ist gewaltig. Ob Sie nun gerne Kirchen, Kathedralen oder Schlösser besuchen. Auf den folgenden Seiten finden Sie eine
Auswahl der wichtigsten Sehenswürdigkeiten von Barcelona. Unter anderem finden Sie natürlich Sehenswürdigkeiten wie die Sagrada Familia oder die Kathedrale von Barcelona, aber auch andere weniger bekannte Sehenswürdigkeiten können entdecktwerden.Falls Sie nur einige Tage in Barcelona sind, planen Sie gut welche Sehenswürdigkeiten Sie besuchen wollen. Die meisten Aussichtspunkte sind einfach und schnell aus dem Zentrum der Stadt erreichbar, einige jedoch nehmen ein bisschen mehr Zeit in Anspruch (Parc del Guinardó – El Carmel, Carrer de Mühlberg; Miramar, Carretera de Montjuïc; Park Güell, Carrer d’Olot). In Barcelona gibt es viel historische Strassen und Orte. Wir zeigen Ihnen hier eine interessante Auswahl von Strassen und Orten in Barcelona. Die bekannteste und meist besuchte Strasse in Barcelona ist mit Abstand die La
Rambla im Herzen von Barcelona, welche von der Plaça de Catalunya bis zum Meer
hinunterführt. Auf der ein Kilometer langen Strasse laufen täglich tausende von Leuten hoch und runter. Ein gemischtes Volk aus Touristen, Einheimischen, Verkäufern, Strassenkünstlern und Taschendieben. Eine Hauptattraktion auf der La Rambla sind sicher die Marktstände, wo man von Tieren, Blumen bis zu Souvenirs alles kaufen kann. Eine andere Hauptattraktion sind die vielen
Strassenkünstler, welche bunt bemalt oder exotisch Verkleidet um die Gunst der Passanten hoffen. Wollen Sie ein Porträt oder eine Karikatur von sich, auch dies gibt es an der Rambla. Das Pueblo Español (spanisches Dorf) liegt auf dem Montjuïc. Das Pueblo Español zeigt ein typisches spanisches Dorf, mit repräsentativen spanischen Gebäuden die massstabgetreu verkleinert wurden. Der magische Springbrunnen liegt bei der Plaça d’Espanya unterhalb des Montjuïc. Der
Springbrunnen wurde im Jahre 1929 eingeweiht. Fontana Magica wurde von Carles Buigas für die Exposició Universal entworfen. Der magische Springbrunnen verfügt über 3620 Wasserdüsen, 5 Wasserpumpen, 4800 Lichter, 1.5 Km Wasserleitungen, 300 Km Stromleitungen und 6 Km Luftleitungen. Diese Installation macht das Wasserspiel spektakulär. Die Vorführungen finden jeweils am Abend statt. Es ist eine Kombination aus Wasser, Licht und Musik. Ein einmaliges Erlebnis, welches zu jedem Barcelona besuch dazugehört. Der Friedhof Cementiri de Montjuïc liegt im Süden des Montjuïc in Barcelona. Er wurde vom Architekten Leandro Albareda erbaut und im Jahre 1883 durch den Bürgermeister Francesc de Paula Rius i Taulet eingeweiht. Durch das starke Wachstum von Barcelona musste eine grosse Fläche für einen Friedhof gefunden werden. Die Entscheidung fiel auf den Süden des Montjuïc. Der Friedhof wurde mit Mauern an das steile Gelände angepasst. Ein beeindruckender Anblick. Der Friedhof hat eine Fläche von 567’934 m2 und besitzt über 150’000 Gräber. Zu den wichtigsten Personen die dort beerdigt wurden gehören: Joan Miró (1893–1983), Montserrat Roig (1946–1991), Lluís Companys (1882–1940) und Josep Maria de Porcioles i Colomer (1904–1993). Plaça Reial, Plaça de Catalunya, Plaça del Rei und Plaça de Sant Jaume gehören sicher zu den bekanntesten Plätzen in Barcelona. Der Eingang zur Plaça Reial ist direkt von der La Rambla her. Inmitten der Plaça Reial steht ein grosser Brunnen. Auf dem Platz stehen grosse Palmen und schöne Laternenpfähle, welche von Antoni Gaudí entworfen wurden. Auf dem Platz hat es viele Cafés und Restaurants und es herrscht ein reges Treiben. Ein schöner Platz im El Gòtic (Barrio Gotico), welcher im Mittelalter gebaut wurde. Er wird umringt von hohen Bauten aus dem 14. Jahrhundert. Am schönsten ist die Plaça del Rei in der Nacht, wenn die umliegenden Gebäude perfekt ausgeleuchtet werden. Die Plaça de Catalunya ist das Zentrum von Barcelona. Von Ihr aus kann man sich in alle Richtungen fortbewegen, ob mit dem Bus, Zug, der Metro oder zu Fuss. In der Mitte wird der Platz von hunderten von Tauben bewohnt. Um den Platz befinden sich Einkaufszentren, Banken und Restaurants. Auf 3. April
2012  hier die riesige Ströme von Wasserbrunnen wiederbelebt wurden. Die Plaça del Pí liegt ein
bisschen hinter der La Rambla im Stadtteil El Gòtic. Das Markanteste am Platz ist die Kirche Santa María del Pí. Die Kirche Santa María del Pí wurde von 1319 bis 1391 erbaut. Der Bausstill ist katalanisch Gotisch. Auf dem Platz befinden sich jedoch auch noch andere interessante Sachen. Er ist umgeben von kleinen Restaurants und verschiedenen Shops. Ebenfalls stellen Künstler täglich ihre Bilder hier aus. Plaça Nova ist der Platz wo die Altstadt von Barcelona
entstanden ist. Dazumal wurde Barcelona noch Barcino genannt. Die Buchstaben Barcino findet man auch als Skulptur auf dem Platz. Am Rande des Platzes steht die Kathedrale von Barcelona(Santa Eulalia). Unter dem Platz befindet sich ein grosses Parkhaus. Der Platz ist ein guter Ausgangspunkt um die anderen Sehenswürdigkeiten von Barcelona zu besuchen. Es gibt jedoch auch noch viele kleinere und ruhige Plätze in Barcelona. Achtung auf Plätzen mit vielen Leuten
hat es immer auch viele Taschendiebe. Barcelona ist geprägt von der langen Geschichte der Stadt und bietet somit unendlich viele historische Bauwerke. Die Anzahl an Sehenswürdigkeiten die Sie besuchen können ist sehr abhängig von Ihrer Aufenthaltszeit in Barcelona. Ich empfehle Ihnen folgende historische Bauwerke in Barcelona zu besuchen. Die Sagrada Familia ist die am meist
besuchte Sehenswürdigkeit in Barcelona. Der Bau der Kathedrale hat im Jahre 1882 unter der Leitung des Architekten Frances del Villar begonnen. Nach Meinungsverschiedenheiten mit den Stiftern der Sagrada Familia zog er sich zurück. Die Leitung wurde an Antoni Gaudí übergeben. Er leitete die Baustelle 43 Jahre lang und wohnte zum Schluss sogar in der Sagrada Familia. Im Jahre 1926 wurde Antoni Gaudí von einer Strassenbahn in der Nähe der Sagrada Familia
überfahren. Der spanische Bürgerkrieg unterbricht dann die Bauarbeiten an der Sagrada Familia. Von 1987 – 2002 übernimmt der Künstler Maria Subirachs die Vollendung der Bildhauarbeiten an der Passionsfassade. Im Jahre 2000 wird das Hauptschiff als vollendet erklärt. Die Vollendung der Sagrada Familia ist bis ins Jahre 2030 geplant. Finanziert wird der Bau der Sagrda Familia durch
öffentliche Spenden und die zahlenden Besucher. Die gotische Kathedrale von Barcelona wird von den Einheimischen La Catedral de la Santa Creu i Santa Eulàlia genannt. Sie ist der Heiligen Eulalia geweiht. Die Kathedrale befindet sich am Platz Pla de la Seu im Stadtviertel Barri Gòtic. Früher stand, auf dem Platz wo jetzt die Kathedrale steht, ein römischer Tempel. Danach wurde auf dem Platz eine Kirche erstellt, welche aber 985 zerstört wurde. Der Grundstein der
Kathedrale wurde 1298 gelegen und der Bau war im Jahre 1448 fertig. Der mittlere Turm wurde dann erst später zwischen 1906 und 1913 errichtet. Das Hauptportal haben Bartolomé Ordóñez und Pedro Villar erschaffen. Das Chorgestühl wurde von Pere Ça Anglada 1399 erstellt. In der Krypta befindet sich das Grab der seit 405 als Märtyrerin verehrten Heiligen Eulalia. In der Kathedrale nahm ich an der Heiligen Messe in der großen Dienstag 2012 Jahr, unter dem
Vorsitz von Kardinal von Barcelona Lluís Martínez Sistach, in Anwesenheit von vielen Priestern. Eins der bekanntesten Bauwerke von Antoni Gaudí. La Pedrera (Casa Milà) wurde im Jahre 1910 vollendet. Heute beherbergt es ein Museum, welches Antoni Gaudí gewidmet ist. La Pedrera bedeutet der Steinbruch, was das Gebäude perfekt beschreibt. Casa Batlló ist eines der
wichtigsten Bauwerke von Barcelona. Es befindet sich oberhalb der Placa de Catalunya im Eixample. Das Gebäude wurde 1877 von Antoni Gaudí für Josep Batlló und Casanovas erstellt. Heute gehört es der Familie Bernat, welche es auch 1995 restauriert hat. Besonders beeindruckend an der Casa Batlló ist die wellenförmige Fassade und das Dach, welches Schuppen eines Drachens darstellt. Die Casa Batlló wurde 2005 zum Unesco-Weltkulturerbe. Der Palau Güell wurde von Antoni Gaudí gebaut und gehört zu einem seiner ersten Werke. Der Palau Güell
liegt im Stadtteil El Raval in der Nou de la Rambla 3–5(in der Nähe von meinem hostel). Der Baustil gehört zum Modernisme. Das Gebäude wurde aus Naturstein und Marmor gebaut. Die Bauzeit dauerte von 1886 bis 1889. Die Fassade des Baues ist mit verschiedenen dekorativen Elementen übersäht. Innen hat es viele kunsthandwerklichen Arbeiten und Intarsien. Ebenfalls hat es speziell entworfenen Möbelstücken und Dekorationen. Der Palau Güell ist seit 1984 UNESCO Weltkulturerbe. Seit 2004 wird der Palau Güell restauriert, so dass man ihn bis zum April 2011 nicht von innen besuchen kann. Die gotische Kirche Santa Maria del Mar befindet sich im Stadteil Sant Pere, Santa Caterina i la Ribera im Zentrum von Barcelona, auch bekannt als Born. Die Kirche wurde zwischen 1329 und 1383 gebaut. Nun habe ich Freunde aufgenommen und Barcelona sehen weiterhin…

Sia lodato Gesù Cristo

Chrystus zmartwychwstał!

Jesteśmy dzisiaj w samym sercu misterium chrześcijańskiego. „Zmartwychwstaliście z Chrystusem,” pokazuje to św. Paweł w liście do Kolosan. Dwie lektury ewangeliczne zostały nam zaproponowane przez Kościół. Jedna na liturgię poranną, a druga na liturgię przy końcu tej niedzieli. Rano czytanie nas zabiera z Marią Magdaleną: „Gdy jeszcze było ciemno…”(J 20,1). Przy końcu dnia to uczniowie z Emaus oglądają jasno: ”Ich oczy otworzyły się.” Kościół,
który znajduje się w pokoju górnym, ten kościół, który jest w drodze, i ten kościół, którego „część” pozostała w Jerozolimie, oba – zjednoczone w wierze-  a światło mówi o unisono jego
wiary:” To prawda. Pan zmartwychwstał. Ich oczy i ich serce otworzyły się. Misterium
chrześcijańskie i istotnie misterium światła. To światło, którego gwiazda Betlejemska wyznaczała narodzenie, zabrylowało teraz między nami z rosnącą jasnością. Ciemności Golgoty go nie ogarnęły. Ono wystąpiło teraz pośrodku nas. Wszystkie świece nocy paschalnej zapalone podczas rzymskiej liturgii ogłosiły jego ten jedyny triumf. Oto „Dzień jedyny i święty, król i pan dni,  święto świąt, uroczystość uroczystości”- wyśpiewuje to liturgia Kościoła Wschodniego. Kiedy przybywa celebrans, trzymający zapaloną świecę, chór wyśpiewuje to misterium światła boskiego. „Przybądźcie, podejmijcie światło ze światłości, które nie zna zachodu, i uwielbiajcie Chrystusa zmartwychwstałego z pośród umarłych.” To dla tej samej racji, jaka towarzyszyła nam w chrzcie, w rzymskiej liturgii świecę przekazaną nowemu ochrzczonemu, zapalono teraz od świecy paschalnej, którą jest Chrystus. Rezurekcja Jezusa byłaby dla nas bez wartości, gdyby światło boskie nie zajaśniało w tym samym czasie przez nas i w nas. Nie możemy godnie celebrować rezurekcji Chrystusa, skoro w naszej duszy, światło przyniesione przez Zbawcę, nie
zwyciężyło zupełnie ciemności naszych grzechów. Szukajcie zatem tych jedynych realności z wysoka. To tam właśnie Chrystus zasiadł po prawicy Boga. Liturgia Wschodnia rozjaśnia początek ewangelii Janowej: „światło panuje w ciemnościach, lecz ciemności nie poznały go.” Były bezsilne i nie mogły ogarnąć tego światła, którego triumf my widzimy dzisiaj. „Widzieliśmy jego chwałę”, zanotował święty  Jan.  O Wielkanocy wielka i bardzo święta. O Chrystusie mądrości, słowie i mocy Boga, nam pozwól jednoczyć się z Tobą, ostatnią  prawdą w dniu, które nie zna
zachodu…  Wielkanoc, to jest komunia nasza z Chrystusem mądrością, słowem i mocą Boga, z ostatnią prawdą, w dniu bez odmiany jego królestwa, w dniu kiedy nie ma przemiany niekoniecznej w jego królestwie. Bo to jest królestwo z cechami odwiecznej trwałości bez -dokładnie mówiąc- schyłku, żadnego upadania-to jest dzień, w którym nie można uchylić się od odpowiedzialności… Należało, żeby Chrystus zmartwychwstał między umarłymi… Dwaj uczniowie zawiedzeni (désenchantés, disillusioned) i wolni z powodu wiary (lents), rozumieją ich kompana(to jest Chrystusa), który wyjaśnia im ostatnią kwestię zniknięcia go: „czy nie należało, żeby On cierpiał to wszystko, aby wejść do jego chwały”… I właśnie ci uczestniczą w łasce rezurekcji Chrystusa, dzielą ją, ci którzy nieśli krzyż i są niejako umarli z nim, dla niego. Musimy być „opieczętowani”, jedynym cudem dla świata. To Pan poznał powolność i słabość naszej wiary… I teraz siła rezurekcji zostaje nam przekazana… Ale to jeszcze trzeba jasno powiedzieć, pomimo tego wszystkiego, daru Chrystusa, i tego co wycierpieliśmy… jesteśmy daleko od pomocy niesienia krzyża Jezusowi, jego krzyża. Spaliśmy, rzuciliśmy go, a nawet wyparliśmy się
go przez nasze liczne grzechy. A jednak tak mało przygotowani, tak zanieczyszczeni, jak jeszcze jesteśmy, Jezus nas zaprasza do wejścia w radość paschalną. Przebaczenie i życie wytrysnęły z grobu próżnego. Chrystus przezwycięża wszelkie przeszkody, które stoją między nim a nami. Przez wieczór „pakalny”,  Wielkanocny mówimy, On wchodzi do pokoju wysokiego, którego drzwi były zamknięte. On może wejść w dusze, które aż po ten dzień pozostawały zamknięte,
(bliskie tylko). Przynosi tam swoje przesłanie o miłosierdziu. Jak mamy to u Jana: „Jezus żyje, staje pośrodku nich i mówi- Pokój niech będzie z wami.” Przyjmijmy jakoś ten pokój, którego świat nie może przekazać. „Boże wszelkiej dobroci, nie ustawaj budzić twój kościół. Bo już sakramenty „pakalne”, Wielkanocne, istotnie odrodziły się w nas; zostały uzupełnione teraz przez twoje „pardon”, jedynie przebaczenie; sprawiając tym samym, że mamy komunię z twym
życiem. Panie, pozwól nam wejść w światło rezurekcji. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Nie zmarnujmy mojego czasu

Stanisław Barszczak, Ryzyko odrzucenia niegodziwości

Pisanie historii Polski jest jeszcze wielkim ryzykiem… Jako ludzie wciąż musimy zwyciężać długą chronologię wszechświata. Spójrzmy najpierw na dzieje Egiptu. Od prehistorii do historii
starożytnego Egiptu. Z uwagi na skromność esejowej formy zatrzymujemy się od razu na czwartym stuleciu. Z zaczerpniętych z internetu informacji czynimy sobie obraz tamtego czasu. A wszystko zmieniło się w roku 380 n.e., wraz z edyktem, którym Teodozjusz ustanowił chrześcijaństwo religią państwową i zakazał kontynuowania kultów pogańskich. Nieodwracalnie skazał tym samym kulturę egipską na milczenie. Zamknięcie świątyń, zapoczątkowane w roku 356 przez Konstancjusza II i ostatecznie przypieczętowane masakrą kapłanów Serapeum aleksandryjskiego w roku 391, oznaczało, poza ustaniem praktyk religijnych, odejście od stojącej za nimi kultury, w całości przekazywanej w języku i piśmie, których ciągłość zapewniali jedynie kapłani. Nie kto inny, lecz chrześcijanie zemścili się okrutnie za prześladowania, jakich doznawali wcześniej ze strony “bałwochwalców”. Spustoszyli świątynie i biblioteki, zmasakrowali elitę
intelektualną Aleksandrii, Memfis i Tebaidy. Uniknęły tego na pewien czas niektóre ośrodki w Dolnej Nubii i w Górnym Egipcie. Zawdzięczały to odroczenie jedynie położeniu geograficznemu w strefie nadgranicznej (limes) cesarstwa. Dzięki temu stawiały one jeszcze przez pewien czas opór, do czego przygotowała je długa tradycja walki ze starożytnymi kolonizatorami doliny Nilu. Od połowy VI wieku, po ostatecznym zamknięciu świątyni Izydy na Philae, całun milczenia pokrył
nekropole i świątynie, wystawione na grabież i wszelkiego rodzaju wtórne użycie (kaplic używano jako mieszkań albo stajni), albo nawet wykorzystywane jako kamieniołomy. Sanktuaria przekształcono oczywiście w kościoły. Przez ponad pięć wieków w Karnaku istniały klasztory, na których ścianach dawni bogowie, z wydłubanymi oczami, byle jak zachlapani pospolitym tynkiem, byli świadkami nowego kultu. Aglomeracje miejskie miały więcej szczęścia: doroczny przybór Nilu i uprawa ziemi praktycznie uniemożliwiały przenoszenie skupisk ludzkich, w związku z czym nowe
osiedla pokryły z czasem obszar starożytnych miast. Wiele dzisiejszych miast, zwłaszcza na Północy, ale i na Południu, to po prostu ostatnie etapy rozwoju, polegającego na nakładaniu się na siebie kolejnych warstw, często sięgającego zarania dziejów. Od V wieku n.e. historia
zapomina zatem o faraonach. Stopniowe odchodzenie od języka koptyjskiego na rzecz arabskiego przecina ostatnią nić łączącą ją ze starożytnością. Starożytność przechodzi do sfery legendy, zgodnie zresztą z naturalną tendencją, która występowała już u poddanych faraonów- chętnie przypisywali oni swym dawniejszym królom przygody godne “Opowieści z tysiąca i jednej nocy.” Niebawem przeszłość, której pomniki wystające spod piasków pozwalają przypisywać wspaniałość, pobudza żądzę skarbów. Dochodzi ona do głosu w rabunkowych “wykopaliskach”, które również należą do odwiecznej tradycji Egiptu. W obiegu pojawiają się takie książki, jak „Księga zakopanych pereł”, przewodniki poszukiwaczy skarbów w świecie zaludnionym duchami, gdzie Bes stał się gnomem imieniem Ajtallah, a Sechmet -straszliwą olbrzymką, nie mówiąc już o Sarangumie gigantycznego wzrostu… Rzecz jasna, mędrcy drwią z maniaków, goniących za takimi chimerami. Choć jednak Ibn Chaldun piętnuje te szaleństwa, nie przeszkadza to kalifowi Al-Mamunowi, synowi słynnego Haruna al-Raszyda, wedrzeć się do piramidy Cheopsa. Zapoczątkował on tym samym proceder, który połączonymi siłami rabusiów i kamieniarzy, doprowadzi do odarcia piramid w Gizie zarówno z tajemniczości, jak i z bloków wysokogatunkowego wapienia: zabrane z zewnętrznego oblicowania piramid, posłużyły do budowy pałaców mameluckiego i otomańskiego Kairu… Jak powiedziałem na początku tego eseju
pisanie historii Polski jest również jeszcze wielkim ryzykiem. Przechodzimy kolejną cywilizacyjną zmianę. I choć osiągnięto pewien consensus co do dwóch pierwszych tysiącleci, to nowsze badania przesunęły problem do zarania okresu historycznego i rzuciły nowe światło na początki cywilizacji. Kultura polska zawsze fascynowała swych odkrywców, nawet jeśli nie byli w stanie zrozumieć ukrytych mechanizmów systemu, którego wszystkie osiągnięcia robią wrażenie wiecznotrwałości i niewzruszonej mądrości. Uważam osobiście, że Mieszko raczej Wikingiem nie był, ale cóż… mogę się mylić. W każdym razie, potrzebne są dogłębne badania źródłowe w tym temacie. Odkrycia archeologiczne powinny być uzupełnione kwerendami źródłowymi w kronikach i
rocznikach skandynawskich oraz niemieckich i ruskich. Dziś, gdy dostępność tych materiałów jest większa niż dawniej, nic już chyba nie stoi na przeszkodzie, aby poszukać informacji na temat Mieszka i powstania państwa polskiego u obcych kronikarzy. Nie powinniśmy opierać się jedynie na “Dagome Iudex” i przekazach Thietmara z Merseburga. Jest rzeczą charakterystyczną, że Gall, Kosmas i Nestor, pierwsi dziejopisarze państwa polskiego, czeskiego i Rusi Kijowskiej byli sobie współcześni. Wszyscy urodzili się w połowie wieku XI, a swe dzieła zaczęli pisać na początku XII stulecia. Sto lat później ukazała się Kronika Polska Wincentego Kadłubka, która otrzymała wszechstronne zwieńczenie w pracy Jana Długosza pt. Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae, sięgającej do 1480 roku. W owych czasach na historię patrzono tylko z perspektywy własnego kraju, taka wydawała się najlepsza i najistotniejsza. Dopiero Długosz, który był gorącym patriotą,
zaczął sięgać do obcych źródeł. Ale i tak dziwne bowiem wydawało się wielu badaczom, że w okresie ekspansji Wikingów, kronikarze pominęli w swych podbojach ziemie między Odrą i Wisłą. Podczas gdy Normanowie obecni byli w tamtych czasach na terenach dzisiejszej Litwy, Rosji, Ukrainy, Czech, Węgier, czy Niemiec, nic nie słyszano o nich na naszych ziemiach. Wydaje się to
niemożliwe. Dlaczego Normanowie mieliby pominąć nasze ziemie w swoich wyprawach? Okazuje się jednak, że i na ziemiach pomiędzy Odrą i Wisłą byli obecni Wikingowie. Mogli oni na tym terenie osiedlać się, wchodzić w koligacje z lokalnymi władcami, służyć im pomocą zbrojną itp. Skąidinąd wiemy, że nas wojowi walczyli wówczas w Anglii. Mieszko z pierwszą żoną Geirą (córka króla duńskiego Haralda Sinozębego) miał trzy córki. Jego siostra Adelajda i córka Sygryda były
blondynkami o jasnej cerze, tak jak typowe skandynawskie kobiety. Sygryda (słow. Świętosława 960-1016)- to przyszła królowa Szwecji, Danii i Norwegii. Wydaje mi się, że jeszcze o niej będzie głośno w historii naszej ojczyzny. W tym kontekście powiem, że w sagach skandynawskich Bolesław Chrobry z kolei wzmiankowany jest jako „Burisleif lub Burislafr, potężny konung Windlandii.” Chyba to nie przypadek, że piękna historia Polan zostaje nad wyraz rozjaśniona przez drugie tysiąclecie chrześcijaństwa. Zawdzięczamy chrześcijaństwu, dziejom tego tysiąclecia, bardzo dużo, przede wszystkim że weszliśmy mocnym cięciem na arenę najnowszej cywilizacji ludzkiej. Mamy Kazimierza Wielkiego, renesans kulturowy XVI stulecia. Nie narzekam na czasy saskie. W tej perspektywie katastrofa smoleńska jawi mi się- jeśli tak można powiedzieć-jako kolejne „niewykorzystane zwycięstwo” ducha polskości. Na domiar złego mieszkańcy naszych ziem Żydzi, lecz nie tylko, buntują się od czasu do czasu, i chcą żeby “coś wyszło na jaw.”Izrael Singer, były sekretarz generalny Światowego Kongresu Żydów w latach 2001-2007, na Światowym Kongresie Żydów w 1996 roku powiedział:”Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy nękać ich tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym.” Pytanie o to, czy to dobrze, że nas było widać w tych stuleciach, zwłaszcza prywatę i pewien egzotyzm, również w czasach napoleońskich, pozostawiam otwarte. Jak to, że upadek Państwa Polskiego przez
dzieje najnowsze kojarzono najczęściej z istnieniem u nas absurdu, egzotyzmu, masochizmu, feudalizmu, obecnością jakiegoś hrabiego i guwernantki. Tak było aż po drugą Rzeczypospolitą. Na kanwie przeżyć najnowszych, z obozów koncentracyjnych, Isaac Bashevis Singer, laureat Nagrody Nobla, napisał:”Dla zwierząt wszyscy ludzi to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka.” A może jednak przydałoby się pisać polską historię z innej perspektywy, niż obiektywizm dziejów, a mianowicie ujrzeć grody Polan, jako wizje jedynej komunii i solidarności wszystkich narodów. Należałoby głębiej rozjaśniać tradycje drugiego Soboru Watykańskiego… Jednak ojcowie soboru nie byli jednomyślni, biskupi oponowali przeciw dyrektywom swych władz. Jan XXIII nie
zaczął, lecz otworzył tę wielką ludzką sprawę jedności narodów, ludów i języków. Ja miałem trzy latka, więc nie pamiętam dokładnie aggiornamento –ówczesnego uwspółcześniania kościoła katolickiego. Ale to był mój czas, mama tym żyła. Ale zaraz już był Paweł VI. Myślę, że
zbyt szybko; ponieważ Sobór Watykański Drugi, to dzieło zaledwie zostało otwarte, wraz ze swymi konstytucjami o Liturgii świętej (Sacrosanctum concilium), o Kościele (Lumen Gentium), o Objawiemiu Bożym (Dei Verbum), o Kościele w świecie współczesnym (Gaudium et spes). I znów mamy dwudzieste już pierwsze stulecie naszej cywilizacji. A wciąż człowiek zdolny jest do wszelkiej niegodziwości; i żyjemy jak marzymy samotnie. Owszem niech Bóg rządzi, ale jednocześnie jako Polacy skierujmy wzrok na Maryję, tę która “Jasnej broni Częstochowy.” Bo czas soboru, ów czas nadziei dla kościoła i świata i podjęte z taką miłością ryzyko odnowy świata, ten czas nie został jeszcze w pełni zrozumiany, przyjęty i nie otrzymał należnej mu oceny. A szkoda.

somos invitados a dar razón de nuestra esperanza

Stanislao Barszczak, Pascua, la “fiesta de las fiestas”

Yo soy polaco y trabajo en una companía en Czestochowa. Soy un sacerdote católico, vivo en Polonia. ¿Qué hace? Personalmente, yo también estoy estudiante de filosofia y derecho. Ya cumplo 51 años. Quiero publicar( mi nuevo libro. He estado alguna vez en París? Sí, hace un año. Ahora le gustaría ver Familia Sagrada. Ella es la más guapa de todas. Me gustaría visitar la ciudad de Barcelona. ¿Qué idioma se habla(1) en Barcelona? Allí se habla catalán, pero todo el mundo sabe también Castellani. Yo no conozco Barcelona, pero sé que es una ciudad muy bonita. Todavía no sé ella. Sin embargo, se reunieron en Barcelona. Voy a la playa. En Częstochowa es el tranvía, y también es el metro de Barcelona. Seguramente le pedirá: Oye, perdona, ¿me puedes decir cómo llegar a la estación de metro Parallel? Sí, claro. Es muy fácil. Tienes que seguir
todo recto y luego coger la primera calle a la derecha. La estación de metro está al final de la calle a la izquierda. Salidas está allá y horario de salidas está aqui. ¿Allá? Si, todo reco… Hablo alemán, inglésy francés. ¿Qué hace normalmente durante el día? Por la mañana estudio, por la tarde descansar por la noche hago deporte. Cada día corro(9) cinco kilómetros. Me gusta la cerveza. ¿Qué me parecen estas revistas? Me parecen muy tontas. No me gustan en absoluto. Hermano Genaro y yo somos buenos amigos.  Él está ciudadano de España,  allí viven, son sus padres. Vivimos en Czestochowa y somos estudiantes de filología francesa. Hacemos muchascosas juntos: hablamos, leemos revistas, estudiamos, hacemos deporte. Normalmente nos levantamospronto por la mañana y corremos seis kilómetros. Nuestro mejor amigo está de vacaciones en Croacia. No tenemos con quien hablar. ¿Por qué no le escribe una carta? O incluso mejor un e-mail (correo electrónico)… Todavía no sé.¿Estamos listos para empezar a ver la ciudad? ¡Qué va! Todavía tenemos que ducharnosy desayunar. Puedes ir al concierto sin mí, Él me dice. ¡Ni hablar! Sin ti no voy a ir a ninguna parte, le digo. Ahora estamos en casa de Jenaro yintentamosdescansar. Porque hoy es domingo. La semana que viene vamos a tener muchas fiestas y tenemos que estar en forma… Y hoy estoy es nuestra casa. Nuestro piso es mucho más pequeño y oscuro. A mí no me gusta los colores de las paredes, pero el piso en general sí. A mí ese piso me ha parecido perfecto. Pero a veces en mi casa no me puedo
concentrar. Aquí hay muchísima( luz. Sí, por esas ventanas entramucha luz. ¿Qué ropa lleve en el trabajo? Bueno, en mi trabajo hay mucha libertad. No tengo que ponerme traje ni corbata. Pues normalmente llevo unos vaqueros y una camiseta. Eso cuando hace calor. ¿Y cuando hace frío? Entonces me pongo un jersey. Me gusta estar afeitado, lleve gafas. Nosotros dormimos bienaquí, pero nuestros vecinos tampoco(4) son muy simpáticos. Mañana no voy aestar en casa. Es que tengo que ir al médico. ¿A qué hora vas a volver? No sé… Creo que a eso de las cuatro de la tarde. ¿Qué vas a hacer esta noche? No estoy seguro. Creo que me voy a quedar en casa. ¿Y qué vas a hacer? Voy a ver la tele. Emos tenido mucha suerte. Hoy ponen La Guerra de las Galaxias. Es una película genial. No tengo muchas ganas) de salir hoy. A mí no me apetece mucho helado. Pero sí me apetece un café. Voy a llamar a Jaume para ver si quiere venir a cenar esta noche. Él es el coche no pedir prestado. Pero nos gusta escuchar música. Creo que podemos aún a poner la cama en este rincón. ¿Si estaba en España? Sólo una vez, en el aeropuerto de Madrid. Ahora estoy de vacaciones. Hace buen tiempo. Hace sol. Yo quiero descansar, tomar el sol, bañarme. ¿No te interesa la historia, la cultura, conocer las costumbres de los espanoles? Sí, me interesa mucho, pero quiero descansar. ¿Te gusta España? Sí, me gusta mucho. ¿Me encuentras bien? Muy bien. A pocos días de la Pascua. La resurrección de Jesús es el acontecimiento central de la historia de la salvación; la cruz y la muerte de Jesucristo le llevaron a su resurrección. Que Cristo ha resucitado significa que existe la fuerza que puede crear justicia y que de hecho crea justicia. Dios Padre ha hecho justicia al amor inmolado de su hijo hasta la cruz. Todo está salvado en el mundo y el primer hombre. A todos os deseo una santa y gozosa Pascua de Resurrección!