Tytuł 43

Stanisław Barszczak, Fragmenty z udanego, choć nie przeprowadzonego jeszcze wywiadu dla
„Życia parafii“

Widziałem ostatnio mieszkańców Ząbkowic, na Mszy świętej w niedzielę…Byłem przez wiele lat
mieszkańcem tej osady, obecnie dzielnicy Dąbrowy Górniczej, zanim odwieziono
mnie do Olsztyna koło Częstochowy. Z czym było mi najtrudniej się rozstać?
Rozstanie z Ząbkowicami nastapiło dwa lata później, i było radykalne, ponieważ przeze
mnie osobiście było zainscenizowane, tym bardziej, że wymiana wartości szczególnie
duchowych i artystycznych, to jest to co jest optymalnie najlepsze w relacjach ludzkich,
i co mnie najbardziej interesuje, to tak szybko nie odbywa się. Ale nieustannie
jestem bardzo szczęśliwy, pozostając niejako w domu, bo z mieszkańcami Ząkowic
utrzymujemy bardzo dobre stosunki. To dla mnie prezent ostatecznie. –Co nie
dotyczy „politycznych” partnerów, Arcybiskupa, księży w Częstochowie? Moi
przyjaciele „domowi’ myśleli: Mój Boże, teraz przychodzi do „świętej puszczy” w
Olsztynie “biurokrata i technokrata”, a w rzeczy samej zmieniły się
fronty po stronie przyjaciół i przeciwników.- Co mi się najmniej udało tutaj?
Jeśli chodzi o tę kwestię, to muszę pomyśleć. Każdy wie o swoich deficytach czy
brakach, nie mogę aczkolwiek nawet dzisiaj dać dokładnych informacji na ten
temat, za to powiem raz coś arogancko… Prawie wszystko mi się udało. Zakończyła się separacja wreszcie od codziennych kontaktów kapłańskich. Cierpiałem bardzo z tego powodu w
 przeszłości. Po wyjściu z przymusowego leczenia w mojej młodości
kapłańskiej, gdy odbiłem się od dna, następnie po odejściu Mamy, napisałem
jednak wiele książek, nadto odwiedziłem dwadzieścia pięć krajów z misją
jednania ludzi mojej epoki, co uważam za mój sukces. W tym czasie przeżywałem
wzmocnienie charakterologiczne. Były spotkania w Domu Rekolekcyjnym z
przyjaciółmi, z księżmi. I kiedy powinienem odpowiedzieć na to pytanie,
chciałbym powiedzieć, że tak jak moi przeciwnicy używali różnych środków, to
jednak jest tym, co mi się nie udało. Choć przeciwnicy moi, którzy byli wówczas
w kościele, skierowali mnie czy też doprowadzali mnie do tych skrajności, że
osobiście również chciałem ekstremalnie zmieniać środki do celu, posłużyć się
wielką skalą środków, to jednak mi się nie udało. Zabrakło w mym przypadku
funduszy, otwartości, dojrzałości. To było słabością moją tych lat. -Kiedy
żyłeś w tym czasie? Jak już powiedziałem, jak Pani wie, zacząłem pisać na
poważnie przed siedemnastu laty. Pisarstwo, twórczość literacka… Powiedziałbym
nawet, że nigdy do pisania naturalnie nie dążyłem… Ale profesja ta rosła ze mną
i pokochałem ją i była odtąd ze mną bardzo związana. Mimo różnych kwestii…
doszło wreszcie także już do krótkiego życia z rodziną Bożą w nasze
Archidiecezji. I użyłem części możliwości do wszystkiego, co było przeze mnie
niesione. Przecież to było bardzo moje życie. Muszę w tym samym czasie również
przyznać, że prywatne życie z moją rodziną, z dwójką kuzynek, choć krótkie, to ma miejsce
stale, jest takie a nie inne. Nigdy nie prowadziłem podwójnego kapłańskiego
życia, choć kradłem chwile na latanie i pisanie dla lepszej Polski. A krytyka
mojego kościoła- to nie jest w pierwszej linii echo, zwierciadło niezadowolenia
pracowników kościoła, lecz to jest mój własny pogląd…Pedro Calderon de la Barca powiedział: Czy może być większa zbrodnia jak narodziny człowieka? Bardzo mocne słowa, bo żeby człowiek mógł się narodzić trzeba olbrzymiego wysiłku macierzyństwa, nakładu ostatniego wychowania nowej
generacji, ulepszyć zachowania ludzi. Jesteśmy ludźmi (human beings), stąd trudne problemy pojawiają się w życiu jednostek i społecznym… Ostatnio miałem szczęście być w kościele Miłosierdzia Bożego w Manchesterze, Anglia. Manchester to drugie po Londynie najbardziej
znane miasto w Anglii.(informacje o mieście zaczerpnąłem z Internetu) Prawie
każdy słyszał o słynnej drużynie piłkarskiej Manchester United i jej sławnych
graczach. Stąd kiedy nazwa Manchester obija się o nasze uszy coś zaczyna świtać
nam w głowach… A cóż jeszcze można powiedzieć o słynnym mieście Manchester. Manchester to miasto centralne większego geograficznie obszaru zwanego Greater Manchester na który składają się miasta Manchester, Stockport, Trafford, Salford, Wigan, Oldham, Rochdale, Bolton, Bury
i Tameside. cdn.

Leave a comment