Z Drogi Mlecznej ku Andromedzie

Stanislaw Barszczak, Wyprawa dookola Ziemi (fragment koncowy)

Pan Magellan musial isc nieustannie naprzod. Mawial: gdy nie ma gdzie zawrocic, trzeba isc naprzod. Po przybyciu do Hiszpanii Magellan po raz pierwszy spotkal sie z krolem Karolem I. Szybko udalo mu sie zdobyc przychylnosc wladcy oraz jego najblizszych wspolpracownikow. Pan Magellan studiujac mapy z wczesniejszych wypraw, zdecydowal sie na przejscie przez kontynent na Morze Poludniowe, w čelu dotarcia do Wysp Korzennych. Na Komorach przypraw cynamonowych bez liku. Ocean jest niebezpieczny i jego sztormy straszne, ale te trudnosci nigdy nie byly wystarczajaca racja, aby pozostawac na brzegu. Podobnie tez pozornie przecietne a nieustraszone duchy poszukuja zwyciestwa, ostatniej wiktorii nad tymi sprawami, ktore wydaja sie niemozliwe. Z zelazna wola wyruszaja one na najbardziej smiale ze wszystkich przedsiewziec, azeby kroczyc na spotkanie z mroczna przyszloscia bez leku i pozyskac nieznane. Pokonujac wszelkie przeszkody i trudnosci mozna niezawodnie dotrzec do wybranego čelu. Ale nie mozna odkryc nowych ladow bez zgody na strate spojrzenia w kierunku brzegu, bez zgody na strate niewidzenia go przez bardzo dlugi czas. Istnieja przerozne warianty takiej sytuacji. Aczkolwiek nie mozesz przekroczyc oceanu, jesli nie masz odwagi stracic stanowczo i na zawsze rodzimego, najbardziej kochanego brzegu. Te nose regiony, Ameryka -taka jest ich nazwa, a ktore znalezlismy i zbadalismy flota, mozemy je slusznie nazwac Nowym Swiatem. Ten kontynent gesciej zaludniony i bardziej obfitujacy w zwierzeta niz nasza Europa, Azja lub Afryka; a ponadto klimat lagodniejszy niz w jakimkolwiek innym znanym nam regionie. I mowil do nas Pan Magellan: Pewnego dnia postanowilem zrezygnowac z handlu i ustalic cel dla zycia, jakim jest cos bardziej godnego pochwaly i stabilnego. I dlatego przygotowalem sie ostatecznie, aby zobaczyc czesc swiata i jego čuda. Zycie ma wiecej wyobrazni, obejmuje nawet to, co widzielismy w snach. To Pan wlozyl mi do glowy ten zamysl, ze stad nawet mozna wyplynac do Indii. Wszyscy, ktorzy slyszeli o moim projekcie, odrzucili to ze smiechem, wysmiewajac mnie. Nie ma watpliwosci, ze natchnienie pochodzilo od wielkiego Ducha, poniewaz on pocieszal mnie promieniami cudownej inspiracji rowniez z Biblii. A teraz ujrzalem mieszkancow Nowego Swiata. Sposob ich zycia jest bardzo barbarzynski, poniewaz nie jedza o ustalonych porach, ale tak czesto, jak im sie podoba… Ale ich pokochalem. Uwierzylem nadto, ze swiat okragly. Sprzeciwilem sie obecnemu sadowi kosciola- to nam otwarcie powiedzial- kosciol mowi, ze Ziemia jest plaska, ale ja wiem, ze jest okragla. Poniewaz widzialem cien Ziemi na ksiezycu, i mam wiecej wiary w jej cien anizeli w kosciol. Juz wiecie skadinad, ze zaobserwowalem to po raz pierwszy i mialem szczescie moje sny urzeczywistnic.

Pokonujac wszelkie przeszkody i trudnosci mozna niezawodnie dotrzec do wybranego celu

Stanislaw Barszczak, Magellanowy powrot.

Fernão de Magalhães, hiszp. Fernando Magallanes, ur. 1480, Sabrosa (dystrykt Vila Real), zm. 27 IV 1521, wyspa Mactan (Filipiny), żeglarz portugalski w służbie hiszpańskiej. Kalendarium: narodziny 1480; 1505-07 brał udział w portugalskiej wyprawie do Indii; 1511 uczestniczył w zdobywaniu Malakki ; 1513 walczyl w Maroku; 1517 osiadł w Hiszpanii; 1519 wyruszył na pierwszą wyprawę, podczas której po raz pierwszy opłynięto Ziemię; 1520 odkrył cieśninę (nazwaną jego imieniem) i Ziemię Ognistą; 1521 odkrył archipelag Filipin; 27 IV 1521 został zabity w potyczce z tubylcami na wyspie Mactan (Filipiny). Urodził się w 1480 na farmie Sabrosa (dystrykt Vila Real w prowincji Trás-dos-Montes). Jedna z najwybitniejszych postaci w dziejach żeglugi i odkryć geograficznych. Był organizatorem i dowódcą pierwszej wyprawy, która opłynęła Ziemię. W wieku 12 lat został paziem króla Jana II i królowej Eleonory na dworze królewskim w Lizbonie, a 1496 – giermkiem. Po raz pierwszy wypłynął w morze mając 20 lat. Początkowo uczestniczył w portugalskich wyprawach do południowej Azji: 1505-07 do Indii, 1509 do Malakki (miasta na Półwyspie Malajskim). W 1511 brał udział w zdobyciu Malakki. Po nieporozumieniach z gubernatorem Indii Portugalskich A. de Albuquerquem, a potem z dworem portugalskim, przeniósł się 1517 do Hiszpanii. W październiku tego roku dotarł do Sewilli, ówczesnej stolicy Hiszpanii, naturalizował się jako Hiszpan. Przedstawił królowi Karolowi I projekt zorganizowania wyprawy na Wyspy Korzenne (Moluki) drogą w kierunku zachodnim, która wydawała się możliwa po odkryciu 1513 przez Vasco de Balboę wielkiego morza (Oceanu Spokojnego), leżącego na zachód od Ameryki, oraz uzyskaniu wiadomości o cieśninie łączącej Ocean Atlantycki z odkrytym oceanem. Król Karol I zaakceptował plan wyprawy i przyznał na nią duże fundusze. Magellan, dowodząc flotyllą złożoną z 5 statków (karaki – duże żaglowce: flagowa Trinidad, San Antonio, Victoria, Concepción i Santiago), 20 IX 1519 opuścił port San Lucar. Statki dotarły 10 I 1520 do La Platy, którą wcześniej Juan de Solis uznał za cieśninę prowadzącą na Ocean Spokojny. Kilkutygodniowe poszukiwania wykazały jednak, iż jest to tylko ogromne ujście rzeczne. Magellan pożeglował dalej na południe i zimował w zatoce San Julian u brzegów Patagonii, gdzie musiał stłumić bunt załogi posądzającej go o to, że jako Portugalczyk celowo wywiódł Hiszpanów na zagładę. Żeglując wzdłuż wybrzeży Ameryki Południowej 21 X 1520 odkrył na południe od Patagonii cieśninę, nazwaną początkowo Cieśniną Patagońską, a po śmierci odkrywcy — Cieśniną Magellana. Ląd na południe od cieśniny Magellan nazwał Tierra del Fuego (Ziemia Ognista — marynarze widzieli płonące na lądzie ogniska). Po 5 tygodniach żeglugi tą niebezpieczną, krętą i usianą podwodnymi skałami drogą wodną 3 statki (Santiago rozbił się wcześniej o skały, a San Antonio potajemnie wrócił do Hiszpanii) wypłynęły 28 XI 1520 na ocean, który ze względu na sprzyjającą podczas żeglugi pogodę Magellan nazwał Mar Pacífico (Ocean Spokojny). Po ponad 3 miesiącach, gdy na niekończących się bezmiarach wód natrafiono tylko na niewielki atol Pukapuka w Tuamotu, wyprawa dotarła 6 III 1521 do archipelagu Marianów w Mikronezji. Magellan nazwał je Islas de los Ladrones (Wyspy Złodziejskie – krajowcy ukradli ze statków wiele przedmiotów). Niedługo potem, 17 III 1521 osiągnął nie znany dotąd Europejczykom archipelag Filipin. Magellan poległ 26 IV 1521 na wyspie Mactan w potyczce z jej królem, interweniując w sporze między krajowcami. Po śmierci Magellana wyprawa, pod dowództwem Juana Sebastiana Elcana, dotarła 8 XI 1521 do Moluków, gdzie mimo obecności Portugalczyków udało się zebrać duży ładunek korzeni. Stąd 18 XII 1521 wyruszył już tylko jeden zdolny do dalszej żeglugi statek, Victoria, który płynąc przez południową część Oceanu Indyjskiego z dala od szlaków uczęszczanych przez statki portugalskie, wokół południowej Afryki i przez Wyspy Zielonego Przylądka, wrócił 6 IX 1522 do San Lucar. Spośród 237 osób załogi powróciło zaledwie 18, ale pomimo strat w statkach i ludziach zyski z przywiezionych korzeni (26 ton goździków i cynamonu) przekroczyły z nadmiarem poniesione na wyprawę koszty…Gdy nie ma gdzie zawrocic, trzeba isc naprzod. Nie opowiedzialem tutaj nawet polowy tego, co widzialem, gdyz nikt i tak by nie uwierzyl…( i ja czytalem o naszej Wyprawie przez internet) Wyprawa należała do najważniejszych wydarzeń w dziejach ludzkości i w historii odkryć geograficznych. Opłynelismy po raz pierwszy Ziemię dookoła, dzięki czemu praktycznie i ostatecznie dowiedziono jej kulistego kształtu. Uzyskano właściwe wyobrażenie o jej rozmiarach oraz o rozległości Oceanu Spokojnego, a zarazem w końcu potwierdzono, że Krzysztof Kolumb odkrył nową, odrębną część świata. Podróż Magellana należy też do największych wyczynów w dziejach żeglugi. Wiedzą i umiejętnościami żeglarskimi przewyższał on pod wieloma względami Kolumba i Vasco da Gamę. Magellan samodzielnie opracował plan wyprawy, nie mając żadnych poprzedników pod względem tak śmiałego projektu, a w jej trakcie okazał się wytrawnym żeglarzem i energicznym dowódcą, realizującym z żelazną wytrwałością swój zamiar, mimo trudności ze strony uczestników wyprawy, jak i samej przyrody. Odkrytą przez siebie cieśninę (Cieśninę Magellana) pokonał w czasie 5 tygodni, a późniejsi żeglarze płynęli przez nią po kilka miesięcy. W okresie od XVI do XX w. imieniem Magellana nazwano wiele obiektów, zwłaszcza geograficznych i astronomicznych. Zachował się opis wyprawy dokonany przez jej uczestnika. I ja pokochalem Włocha Antonia Pigafetty, bogatego turysty, który zapłacił za możność uczestnictwa w wyprawie Magellana.

Wyprawa dookola Ziemi

Stanislaw Barszczak, Magellanowy powrot

Fernão de Magalhães, hiszp. Fernando Magallanes, ur. 1480, Sabrosa (dystrykt Vila Real), zm. 27 IV 1521, wyspa Mactan (Filipiny), żeglarz portugalski w służbie hiszpańskiej. Kalendarium: narodziny 1480; 1505-07 brał udział w portugalskiej wyprawie do Indii; 1511 uczestniczył w zdobywaniu Malakki ; 1513 walczyl w Maroku; 1517 osiadł w Hiszpanii; 1519 wyruszył na pierwszą wyprawę, podczas której po raz pierwszy opłynięto Ziemię; 1520 odkrył cieśninę (nazwaną jego imieniem) i Ziemię Ognistą; 1521 odkrył archipelag Filipin; 27 IV 1521 został zabity w potyczce z tubylcami na wyspie Mactan (Filipiny). Urodził się w 1480 na farmie Sabrosa (dystrykt Vila Real w prowincji Trás-dos-Montes). Jedna z najwybitniejszych postaci w dziejach żeglugi i odkryć geograficznych. Był organizatorem i dowódcą pierwszej wyprawy, która opłynęła Ziemię. W wieku 12 lat został paziem króla Jana II i królowej Eleonory na dworze królewskim w Lizbonie, a 1496 – giermkiem. Po raz pierwszy wypłynął w morze mając 20 lat. Początkowo uczestniczył w portugalskich wyprawach do południowej Azji: 1505-07 do Indii, 1509 do Malakki (miasta na Półwyspie Malajskim). W 1511 brał udział w zdobyciu Malakki. Po nieporozumieniach z gubernatorem Indii Portugalskich A. de Albuquerquem, a potem z dworem portugalskim, przeniósł się 1517 do Hiszpanii. W październiku tego roku dotarł do Sewilli, ówczesnej stolicy Hiszpanii, naturalizował się jako Hiszpan. Przedstawił królowi Karolowi I projekt zorganizowania wyprawy na Wyspy Korzenne (Moluki) drogą w kierunku zachodnim, która wydawała się możliwa po odkryciu 1513 przez Vasco de Balboę wielkiego morza (Oceanu Spokojnego), leżącego na zachód od Ameryki, oraz uzyskaniu wiadomości o cieśninie łączącej Ocean Atlantycki z odkrytym oceanem. Król Karol I zaakceptował plan wyprawy i przyznał na nią duże fundusze. Magellan, dowodząc flotyllą złożoną z 5 statków (karaki – duże żaglowce: flagowa Trinidad, San Antonio, Victoria, Concepción i Santiago), 20 IX 1519 opuścił port San Lucar. Statki dotarły 10 I 1520 do La Platy, którą wcześniej Juan de Solis uznał za cieśninę prowadzącą na Ocean Spokojny. Kilkutygodniowe poszukiwania wykazały jednak, iż jest to tylko ogromne ujście rzeczne. Magellan pożeglował dalej na południe i zimował w zatoce San Julian u brzegów Patagonii, gdzie musiał stłumić bunt załogi posądzającej go o to, że jako Portugalczyk celowo wywiódł Hiszpanów na zagładę. Żeglując wzdłuż wybrzeży Ameryki Południowej 21 X 1520 odkrył na południe od Patagonii cieśninę, nazwaną początkowo Cieśniną Patagońską, a po śmierci odkrywcy — Cieśniną Magellana. Ląd na południe od cieśniny Magellan nazwał Tierra del Fuego (Ziemia Ognista — marynarze widzieli płonące na lądzie ogniska). Po 5 tygodniach żeglugi tą niebezpieczną, krętą i usianą podwodnymi skałami drogą wodną 3 statki (Santiago rozbił się wcześniej o skały, a San Antonio potajemnie wrócił do Hiszpanii) wypłynęły 28 XI 1520 na ocean, który ze względu na sprzyjającą podczas żeglugi pogodę Magellan nazwał Mar Pacífico (Ocean Spokojny). Po ponad 3 miesiącach, gdy na niekończących się bezmiarach wód natrafiono tylko na niewielki atol Pukapuka w Tuamotu, wyprawa dotarła 6 III 1521 do archipelagu Marianów w Mikronezji. Magellan nazwał je Islas de los Ladrones (Wyspy Złodziejskie – krajowcy ukradli ze statków wiele przedmiotów). Niedługo potem, 17 III 1521 osiągnął nie znany dotąd Europejczykom archipelag Filipin. Magellan poległ 26 IV 1521 na wyspie Mactan w potyczce z jej królem, interweniując w sporze między krajowcami. Po śmierci Magellana wyprawa, pod dowództwem Juana Sebastiana Elcana, dotarła 8 XI 1521 do Moluków, gdzie mimo obecności Portugalczyków udało się zebrać duży ładunek korzeni. Stąd 18 XII 1521 wyruszył już tylko jeden zdolny do dalszej żeglugi statek, Victoria, który płynąc przez południową część Oceanu Indyjskiego z dala od szlaków uczęszczanych przez statki portugalskie, wokół południowej Afryki i przez Wyspy Zielonego Przylądka, wrócił 6 IX 1522 do San Lucar. Spośród 237 osób załogi powróciło zaledwie 18, ale pomimo strat w statkach i ludziach zyski z przywiezionych korzeni (26 ton goździków i cynamonu) przekroczyły z nadmiarem poniesione na wyprawę koszty…Gdy nie ma gdzie zawrocic, trzeba isc naprzod. Nie opowiedzialem tutaj nawet polowy tego, co widzialem, gdyz nikt i tak by nie uwierzyl…( i ja czytalem o naszej Wyprawie przez internet) Wyprawa należała do najważniejszych wydarzeń w dziejach ludzkości i w historii odkryć geograficznych. Opłynelismy po raz pierwszy Ziemię dookoła, dzięki czemu praktycznie i ostatecznie dowiedziono jej kulistego kształtu. Uzyskano właściwe wyobrażenie o jej rozmiarach oraz o rozległości Oceanu Spokojnego, a zarazem w końcu potwierdzono, że Krzysztof Kolumb odkrył nową, odrębną część świata. Podróż Magellana należy też do największych wyczynów w dziejach żeglugi. Wiedzą i umiejętnościami żeglarskimi przewyższał on pod wieloma względami Kolumba i Vasco da Gamę. Magellan samodzielnie opracował plan wyprawy, nie mając żadnych poprzedników pod względem tak śmiałego projektu, a w jej trakcie okazał się wytrawnym żeglarzem i energicznym dowódcą, realizującym z żelazną wytrwałością swój zamiar, mimo trudności ze strony uczestników wyprawy, jak i samej przyrody. Odkrytą przez siebie cieśninę (Cieśninę Magellana) pokonał w czasie 5 tygodni, a późniejsi żeglarze płynęli przez nią po kilka miesięcy. W okresie od XVI do XX w. imieniem Magellana nazwano wiele obiektów, zwłaszcza geograficznych i astronomicznych. Zachował się opis wyprawy dokonany przez jej uczestnika. I ja pokochalem Włocha Antonia Pigafetty, bogatego turysty, który zapłacił za możność uczestnictwa w wyprawie Magellana.

Ekspansja wszechswiata

(Magellanowy powrot, fragment) Nie sztuką jest oceniać czyny po ich dokonaniu, gdyż wówczas pozornie wydają się proste… Przynieśli nam papugi, kłębki bawełny, strzały oraz wiele innych rzeczy. Wymienili to wszystko na pewne drobiazgi przez nas ofiarowane, jak np. Małe naszyjniki ze szkła i dzwoneczki. (…) Byli dobrze zbudowani, więź ciała i wygląd twarzy mieli niezwykle miły. (…) Broni nie mają i nie wiedzą, co to jest; gdyż kiedy pokazałem im miecze, niewiedza ich była taka, że chwytali je za ostrza i pocięli sobie palce. Żelaza nie posiadają. Ich strzały to dziryty bez żelaznych ostrzy, niekiedy osadzają na ich końcu ości rybne, a czasem inne przedmioty twarde.(…) Można by z nich zrobić doskonałych robotników (…) pięćdziesięciu ludzi starczyłoby zupełnie, aby utrzymać ich w ryzach i kazać im wykonywać wszystko, cokolwiek by się od nich żądało… Widzac tani rynek zbytu Magellan powiedzial: W imię Trójcy Świętej, wysyłajmy więc wszystkich niewolników, których da się sprzedać. Złoto to cudowna rzecz! Kto je posiada, jest panem wszystkiego, czego pragnie. Za pomocą złota można nawet duszom wrota raju otworzyć…

“Magellanowy powrot”- epilog

Stanislaw Barszczak, Magellanowy powrot.
(fragmenty opowiesci o Ferdynandzie Magellanie zeglarzu)

Masz, czytelniku laskawy, partum otii non omnimo otiosi, plod wczasow niezupelnie bezczynnych, z laska przyjmij. Modle sie nieustannie, aby Ci, ktorzy wymierzaja sprawiedliwosc, dzialali uczciwie, by niesprawiedliwosc, ktora przenika swiat, nie miala ostatniego slowa.
Postanowilem udac sie tez na wyspe sasiednia, aby wesprzec chrzescijan w sprawach duchowych, narazajac sie na wszelkie niebezpieczenstwo smierci, pokladajac cala moja ufnosc i nadzieje w Bogu, naszym Panu. Poniewaz Bog podnosi i wspiera pokornych, szczegolnie tych, ktorzy w malych i zwyczajnych sprawach zobaczyli, jak w wypolerowanym lustrze, wlasne slabosci i pokonali je. Powierzam sie Tobie, moj Panie i moj Ojcze zupelnie. Oczekuje otrzymania od Twojego cudownego milosierdzia wiecznego zbawienia, przez nieskonczone zaslugi najswietszej meki i najswietszej smierci mojego Zbawiciela, Pana Jezusa, niezaleznie od liczby i okropnosci grzechow, ktore popelnilem, odkad jestem na swiecie. Ufnosc w milosierna milosc Boga pozwolila nam przetrwac wszelkie trudnosci i nie ulec lekowi czyz zniecheceniu. Chcialem niesc swiatlo wiary w pierwszej kolejnosci do Afryki.
Ale Pan pokierowal moimi krokami odmiennie. Ja, wielki Magellan mialem oplynac glob ziemski. To stalo sie moim przeznaczeniem. Mialem byc wsrod ludow nieznajacych jeszcze Chrystusa, w miejscach razacej niesprawiedliwosci. Zatem podjalem konieczne zadania, aby misja moja byla udana…Ze mna na statku sa kaplani, ktorych juz podziwialem w najtrudniejszych momentach naszej podrozy przez oceany swiata. Kaplanstwo- jakkolwiek oni ten zawod uprawiaja od samego poczatku troche silowo. Nie jestem aktorem w typie Americo Vespucci, ktory pieknym glosem na scenie swiata mogl mowic monologi w nieskonczonosc. I wlasnie to teraz chcialbym podkreslic, ze odwiedzil nas w szkole nie pan Kolumb, a wlasnie ksiadz George. Ön zostal nam przedstawiony jako idol naszej generacji. Szlismy wiec ku dojrzalosci i pelnoletniosci “troche silowo”. I moze Bogu dzieki. Ja, zeby skupic na sobie uwage, musze sie umeczyc, napocic, usmarkac, a to wymaga wysilku. Zawsze traktowalem wszelkie fizyczne aktywnosci jako czesc mojego zawodu. Nie zebym uwielbial grac w pilke, a jednak codziennie godzine temu poswiecam. To samo z plywaniem, wspominal ksiadz George… Dziecinstwo moich dzieci umknelo mi w ferworze zawodowych spraw. Nie mam wiec wytrenowanego nawyku “zabawy”, ale lubie je podgladac. Czlowiek taki jak ja, musi pielegnowac swiezosc spojrzenia, a to z wiekiem przychodzi coraz trudniej. Czasem udaje mi sie jednak wykonac, jak by to zeglarz powiedzial, zwrot przez rufe. Czyli dzialanie kompletnie przeciwko wszelkim zasadom… Pierwsza choroba dopadla mnie jako 21 -látka, to byla inauguracja pontyfikatu Aleksandra Borgii papieza. W tych rzymskich dniach obudzilem sie w szkolnej izolatce. Wyczerpanie…Ale nie dopuscilem mysli, ze to moj koniec. Uznalem, ze sie z tego wylize. Mlody bylem. W drugiej chorobie, po pozarze w “domu mátki”, rzecz miala sie podobnie. A byl rok 1504. W trzeciej chorobie juz mysl o ostatecznosci dopuscilem, rachunek sumienia poczynilem. Zawsze chcialem bardzo pokazac kim jest czlowiek, i do czego jest zdolny. Tego chcieli takze Niemcy, stanowiacy trzon mej zalogi. Jak powiedzialem, wybralem prace na morzu. Lupilem porty napotkane na drodze. Chcialem widziec bohaterow wszedzie. A statek nasz i jego záloga, tylko w tym mi pomagal. W takiej chorobie, ktora ja mam trzeba postawic sobie plan dlugoterminowy i z niego nie rezygnowac, tylko dazyc do célú. Wiedzcie, ze jak dzisiaj sie budze, to mam nieprawdopodobnie wyzszy wspolczynnik energii niz przed choroba…powiadam sobie: jesli mozesz, to wstan z lozka, zaloz spodnie, przyjmij lekarza w portkach, a nie w pizamie. Rozmawiaj jak rowny z rownym, a nie Jak pacjent z lekarzem. Skreslajac te slowa do Was, nie wykorzystuje nikogo, natomiast tworze swoj literacki swiat i wiem, co w nim jest priorytetowe, musze wiedziec co z klasyki, m.in. z Biblii mam jeszcze do przeczytania. A ostatnio postanowilem poznac historie Rzymu. Kim byl Inocenty III? Klemens VI? A czy wiecie, ze i aborcja, i pedofilia pierwej byly karane smiercia? Tak wiec pisze takze dlatego, bo chodzi mi o cel… Chcialem pokazac Rzym, Italie, moim Ziomkom. Siostra Aniela, to ona przygotowuje mi lekarstwa teraz. Sam bym nie mial do tego cierpliwosci… Po chemiach mialem magme w mozgu, ciezko bylo mi sie na czymkolwiek skupic. Myslalem ze na starosc i po chorobie uspokoje sie… Ale pognalo mnie do pracy, do Warszawy. Ostatecznie wierze, ze starosc da mi radosc ostatnia, z racji na spotkania z przyjaciolmi. Wtedy powroce ostatecznie do siebie. Bo wewnatrz nas rozgrywa sie bitwa wszystkich czasow, najwieksza wojna, jakakolwiek kiedykolwiek poznalem… Zblizam sie do kresu mojego zywota. Tak wiec to juz wiecie. Wczoraj siegnalem po moja kronike pokladowa. A teraz przemysliwam o tym, co jeszcze Wam powiedziec o naszej wyprawie. Akurat przebywalismy w skazonej strefie. Jest z nami Paul Neuhaus, niemiecki architekt. Pewnego dnia po zejsciu na lad otrzymuje on poczte z Portugalii. Jest zaproszony do pomoćy w budowie kolonii artystow w okolicy Manili na Filipinach. Tam zaatakowali ich tubylcy. Odtad te strefe nazywamy skazona. Kolonia artystow powinna pokazac, ze powrot do strefy raju jest mozliwy. Neuhaus podrozuje po regionie skazonym. Przejazka przebiega przez piekne naturalne krajobrazy. Kwitna wisnie tutaj, jak w niedalekiej Japonii. Z czasem te slepe kolonie, wieksze jak wsie, wieksze tez od czarnych plantacji, upodobniaja sie stopniowo w pola uprawne. To jest zasluga moich ludzi, ktorzy nie chca juz plynac dalej i zeszli na lad. Zachowalem osobiscie lek przed ludzmi w tych niewidzialnych promieniach. Jakkolwiek pozostawalem zawsze pod wrazeniem desperacji zarzadcy nad skazona strefa, jak tez- programow rzadu portugalskiego, ktore przyciagaja pracownikow do obszaru o wysokich zarobkach. Strach przed przebywaniem w skazonej strefie w rezultacie powodowal, ze z Mitsu mielismy stosunki na stojaco, aby nie dotykac skazonej strefy gola skora. Mitsu polozyla jedna reke na mojej szyi, podczas gdy druga znalazla sie w mym kroczu. Moje stopy przyjely najdogodniejsza pozycje do skonsumowania stosunku. W koncu spostrzeglem sie, to byl bezpodstawny przypadek na skazonym gruncie. Osadzcie sami, czy to byla milosc i pasja, czy raczej zwykla rozrywka. Nazajutrz pomyslalem przez chwile, ten filipinski bržeg to twoja szansa na odkrycie szerokiego zakresu saun. Moja zaloga moze cieszyc sie masazami, zabiegami kosmetycznymi czy kapielami leczniczymi z oczyszczajacymi mineralami- idealne zwienczenie dnia pelnego wrazen. (koniec wiekszego fragmentu “Magellanowego powrotu”)

Epilog
(dedykacja: zywemu czlowiekowi pozegnanie)
Don Antonio, bogaty Wloch ostrzegal przed atakami “miejscowych”, wszak juz wczesniej sluchalismy koncertow natury przeciwko terazniejszemu najazdowi “obcych”, jak o nas mowili mieszkancy pobliskich wysp, z wyspa Cebo wlacznie. Jak wspomnialem wam, na Viktorii bylem chlopcem pokladowym. Z poczatkiem kwietnia 1521 roku zaloga Wyprawy Magellana liczyla 96 osob, ale jeszcze bylismy nieustannie zdolni do nowych inwestycji. Przyprawy korzenne, zaladowanie towaru z Komorow, to bylo jeszcze przed nami. Pewnego dnia Magellan powiedzial o sobie, ze on sam nie jest doskonaly, a swiat musi byc mniejszy nieustannie! Pozniej wyczytalem tez w ksiegach o Sile- o mocnych i slabych silach wrecz- ktora nature trzyma w ryzach. Uczeni moga nazywac to grawitacja, dynamika, magnetyzmem, ekspansja, ze swiat eksplodowal szybciej jak swiatlo, ze nie jest wieczny. Jak powstal swiat caly? Byl poczatek, zaistnialy pierwiastki niezbedne dla powstania zycia, z ciemnosci wynurzylo sie swiatlo, mogly wreszcie powstac gwiazdy i Sila, ktora to wszystko trzyma na wodzy, uksztaltowaly sie planety. I ciemnej energii wciaz nie brakuje. Istnieje promieniowanie czesci uniwersum. Chemicznie do Ziemi przynalezymy, ale atomowo do calego wszechswiata. Nie jestesmy centrum wszechswiata. Przekracza nasza wyobraznie cala synteza kosmosu, inna rzeczywistosc jawi sie realna, choc jeszcze tylko we snach. Swiat musi byc mniejszy, a jesli nie ma konca w ogole pokorniejszy. To jest imperatyw tej Wyprawy. Pan Ferdynand Magellan okrazyl Ziemie, w to nigdy nie watpilem, i wrocil teraz na rodzinna ziemie, syt szczescia i jego dni. Spelnily sie jego marzenia o kulistosci swiata. Wrocmy i my na jeziora naszej krainy, do ojczyzny, odczytajmy w pelni sedno czkowieczego losu. Aby Mesjasz- Zbawiciel zastal nas kiedykolwiek czuwajacych… Bo zycie sie konczy, a swiat musi byc mniejszy… Przebylismy 69 tys. kilometrow, a wyniki Wyprawy potwierdzily fakt, ze Ziemia- Matka jest daleko wieksza od naszych sadow. Bynajmniej nigdy nie watpilismy, pomimo przeprawy w Porcie San Julian, ze jestesmy zaloga na dobre i na zle, w zlych i lepszych czasach. Przezylismy bardzo tydzien po rozstaniu z naszym Swiatlem. Magellan mogl aktualnie glupi byc i nierozsadny. Zawsze akceptowal cala zaloge Wyprawy. I jakkolwiek mogl “ominac wszedobylski czas”, to jednak podejmowal rekawice losu odwaznie i nieustraszenie. Padl w boju. Mawial zawsze: chce byc wiekszy od siebie. To wyzwanie Swiatla naszej drogi, uznalismy jako kontynuowanie naszej walki, aby byc lepszym czlowiekiem, by odnaczyc sie w chwilach szczegolnie trudnych Wyprawy. Wierzylismy zawsze w nowy rozdzial kolaboracji z naszym Swiatlem, w olbrzymia Sile naszych przezbaczen. I powtarzalismy to za naszym Swiatlem: co zrobisz dzisiaj, od tego zalezy przyszlosc. Bo nie bedzie swiatla… A czeka nas Wyprawa poza Slonce… Zapytajmy na nowo o to, jak to sie zaczelo? Poniewaz swiat “potrzebuje” byc mniejszy. Niech slodki Pan w niebiesiech blogoslawi Pana Ferdynanda Magellana, nowy Swiat i nas wszystkich.

nowa opowiesc

Stanislaw Barszczak, Magellanowy powrot.

(Zamiast wstepu)
Colombo, hiszp. Cristóbal Colón; 1451–1506 ang. Cristopher Columb) – włoski żeglarz, podróżnik i nawigator, wielki admirał Hiszpanii. Nie sztuką jest oceniać czyny po ich dokonaniu, gdyż wówczas pozornie wydają się proste. Przynieśli nam papugi, kłębki bawełny, strzały oraz wiele innych rzeczy. Wymienili to wszystko na pewne drobiazgi przez nas ofiarowane, jak np. Małe naszyjniki ze szkła i dzwoneczki. (…) Byli dobrze zbudowani, więź ciała i wygląd twarzy mieli niezwykle miły. (…) Broni nie mają i nie wiedzą, co to jest; gdyż kiedy pokazałem im miecze, niewiedza ich była taka, że chwytali je za ostrza i pocięli sobie palce. Żelaza nie posiadają. Ich strzały to dziryty bez żelaznych ostrzy, niekiedy osadzają na ich końcu ości rybne, a czasem inne przedmioty twarde.(…) Można by z nich zrobić doskonałych robotników (…) pięćdziesięciu ludzi starczyłoby zupełnie, aby utrzymać ich w ryzach i kazać im wykonywać wszystko, cokolwiek by się od nich żądało…Widzac potencje nowych ziem, ktore odwiedzalismy, powiedzialem kapitanowi: W imię Trójcy Świętej, wysyłajmy więc wszystkich niewolników, których da się sprzedać. Złoto to cudowna rzecz! Kto je posiada, jest panem wszystkiego, czego pragnie. Za pomocą złota można nawet duszom wrota raju otworzyć… (czytajcie moja opowiesc, autor)

Signore, da qui andremo

Stanislaw Barszczak, The one way to justify God …
Beautiful and very religious Land in India, with a grateful name of Kerala (I am lucky to be there for years), was a flood. They need help from outside …On this occasion, I would like to write to you about the one way to understand God. Let me specific. God primarily refers to the “little ones”. My dream is the attempt to describe the life of Saint Dominic, the patron of the boys, you imagine. The emotions of the boyhood are very important. The pope Francis even tells about redoubled education of children, so as they fly not away the flies from theirs forehead. So, the best yet not to come. The People do not want a cross, they destroy life. People do not want to suffer with Christ. Instead of praising the reality, the church finally encouraged the reception of the Mother of God’s revelation in Medjugorie. There is a place here between heaven and earth. Big thanks to God for his loyalty to humanity. In Rome in October, the Synod will discuss the topic of youth. You need a community, “comune”, ethos, not populism in the style of card. Bergolio, some say … Poles are going a long way now. The ancient Greeks looked at the sky sometimes. They did not see the fiery ball in heaven(see, Hestia), but they believed that although it was invisible, it indicated the Center of the galaxy. The Inca people called Humab Ku this one. Heart of stars. Under the sky, there are still dreams for a thousand years, I ponder. During the pontificate of John Paul II, I had a profile of a sacred priest. Through I have maintained the dynamics of the relationship with my church, but I can not see the fruit of my work. I comfort myself, the best has not yet come. So, retired Bishop of Edinburgh Richard Holloway, he wanted to prove that we are only rational animals. As a pastor, he has three daughters. And he’s fine, he goes out with lectures. He remembers his boyhood. I was romantic. He used to say very much organ music in the church, he heard beautiful voices, and the pastor was always prepared. This universum is extraordinary thing. He felt then encouraged to the priesthood. I’m guessing, I am maybe wrong. I’m leading. I can play role on public life. And people are doing well. But often, the precepts and the truths of faith are not taken into account. The pastor, in his own way, interprets the resurrection of Jesus as an experience of forgiveness. Henryk Sienkiewicz, Polish Nobel Prize laureate, presented us with a detailed his heroe Peter and Jezus on the via Appia in Rome. -Quo vadis Domine? Where are you going, Lord? – I’m coming back into Rome! Peter understood Christ finally. – Lord, you know that I love you … But first Jesus would understood Peter himself, he forgave him for his weakness. We remember that Peter denied Jesus, “and he denied it.” Let’s bring scene from the Lake of Genesaret. When Peter drowns in water , Jesus is walking towards him on the lake. And finally, he asks an extraordinary question: -do you love me? Jesus asks him three times. I wouldn’t use word like this.
Jesus then forgave Peter for his weakness. Recently, Mr. Henryk Kissinger at the University of Warsaw told us about the Poles, I paraphrase: -You chose to stay between Germany and Russia. And this place costs you. Paraphrasing the words of Mr. Kissinger, we could say that things were similar to those of vocations. Frustration at the church, following the footsteps of their own ideal, charity work, working on missions, one can not justify the appeal for new priestly vocations. For in twenty years, there will be no priest at all. I never have a good reason to leave the people without priest . The vocation is not a matter of difference, a matter of virginity, but a conscious change, that we find in the church Christ, which gives us life. For the forgiveness of Jesus, the people with the weakness are the most successful. Jesus raised the weak, not the rich. Because Jesus forgave them, they have a good thank you! He forgave Marie Magdalene, Nicodemus, the Apostles. So they were the first to believe in the resurrection of Jesus. And they have to thank him for what. I am a Christian, I do not leave the church. I write more books. My book is not about the morality of God. It is a conscious change, a comfortable reading of what is not comfortable. Quite often, we destroyed the seed of grace, however we invented compassion and created enormous beauty. But we live in very determind world. The one way to understand God is to forgive. God forgave me the sin of maleness. So he’s taking huge responsibility for the church. We hope for more. But we live in a very specific world. I’m not young gay manymore. I know I’m not perfect. Besides, I lost while Going to Damascus. We need to find a way. Can Europe survive a new wave of populism. We chose a different Poland. Other or strange people have strange point of see. The Human dilemmas will not allow you to leave people without a priest. Personally, I’ve never lost Jesus. But life is following a different path. We need white priests, Holy and pure, who would sacrifice holy sacraments and remain with their sheep forever. No one will ask about their weakness. First the courage to change is. So, they should only choose the service to the man with his dignity. Let it happen there.

Przed Synodem o mlodziezy

Stanislaw Barszczak, Jedyna droga do uzasadnienia Boga…
Piekna i bardzo religijna Kraine w Indiach, o wdziecznej nazwie Kerala (przed laty mailem szczescie tam byc), nawiedzila powodz. Trzeba pomocy z zewnatrz… Osobiscie przy tej okazji chcialbym pisac Wam o jedynej drodze do zrozumienia Boga. On mowi przede wszystkim do “maluczkich”. Marzeniem moim jest proba opisania zycia swietego Dominika, patrona chlopcow. Emocji chlopiecych lat ” nic nie odda.” Franciszek papiez mowi nawet o zdwojonej edukacji dzieci, zeby nie odganialy muchy z czola. Nie niszczcie zycia. Ludzie nie chcą krzyza. Ludzie nie chcą cierpieć z Chrystusem. Zamiast chwalic rzeczywistosc kosciol wreszcie zachecil do przyjecia objawien Matki Boga w Mejugorie. Jest to miejsce jakby pomiedzy niebem i ziemia. Wielkie dzieki Bogu za jego wiernosc dla ludzkości. W Rzymie w pazdzierniku bedzie obradowal Synod nā temat mlodziezy. Trzeba wspolnot,”comune”, a nie populismu w stylu Kard. Bergolio, mówią niektórzy…Polacy chodza dluga droga teraz. Starozytni Grecy patrzyli w niebo. I choc nie widzieli ognistej kuli (see, Hestia), to wierzyli, ze jakkolwiek niewidoczna, to jednak wskazuje Centrum galaktyki. Inkowie nazywali ja Humab Ku. Serce gwiazd w naszej erze. Pod niebem jeszcze marzen na tysiac lat. W czasie pontyfikatu Jana Pawla II mialem profil ulozonego ksiedza. A teraz utrzymalem dynamike zwiazku z moim kosciolem, lecz nie widac owocow mej pracy. Pocieszam sie najlepsze jeszcze nie przyszlo. Emerytowany Biskup Edynburga Richard Holloway chcial udowodnic, ze jestesmy tylko racjonalnymi zwierzetami. Jako pastor ma trzy corki. I dobrze “sie ma”, wyjezdza z odczytami. Wspomina swoje chlopiectwo. Byl romantykiem. Ptzezywal bardzo muzyke organowa w kosciele, slyszal piekne glosy, a pastor byl zawsze przygotowany. Czul sie zachecony do kaplanstwa. Ludzie sprawiaja dobrze. Ale czesto nie licza sie z przykazaniami a tym bardziej z prawdami wiary. Pastor po swojemu interpretuje zmartwychwstanie Jezusa- jako doswiadczenie przebaczenia. Henryk Sienkiewicz, polski laureát Nagrody Nobla, przedstawil nam szczegolna scéně spotkania Piotra z Ježusem na Drodze Apijskiej (via Appia). -Quo vadis Domine? Dokad idziesz Panie? -Powracam do Rzymu! Piotr zrozumial Chrystusa ostatecznie.- Panie Ty wiesz, ze Cie kocham… Ale jeszcze wpierw Jezus sam zrozumial Piotra, przebaczyl mu jego slabosc. Pamietamy, ze Piotr wypiera sie Jezusa, “a jur zapial”. Przywolajmy scéně z nad Jeziora Genezaret. Kiedy Piotr tonie Jezus kroczy ku niemu po jeziorze. I zadaje wreszcie nadzwyczajne pytanie: czy kochasz mnie? Az trzy razy o to go pyta. Jezus przebaczyl mu jego slabosc. Niedawno Pan Henryk Kissinger w Uniwersytecie Warszawskim powiedzial o nas, Polakach, parafrazuje: wybraliscie trwanie miedzy Niemcami i Rosja. I to miejsce was kosztuje. Parafrazujac slowa Pana Kissingera moglibysmy powiedziec, že podobnie má sie sprawa z powolaniami. Frustracja w kosciele, kroczenie po sladach wlasnych idealow, akcje charytatywne, praca na misjach, oné nie moga przyslonic apelu o nowe powolania kaplanskie. Bo za dwadziescia lat nie bedzie ksiezy wcale. Nigdy nie má dobrej facku(good reason). Powolanie to nie sprawa roznicy, kwestia dziewactwa, ale swiadomosc, že w kosciele znajdujemy Chrystuda, ktorý daje nam zycie. Przebaczenie Jezusa najowocniej realizuja ludzie Slabi. Jezus wyniosl slabych, a nie bogatých. Poniewaz Jezus im przebaczyl, maja za co dziekowac! Przebaczal Marie Magdalene, Nikodemowi, Apostolom. Wiec oni pierwsi uwierzyli w zmartwychwstanie Jezusa. I maja mu za co dziekowac. Jestem chrzescijaninem, nie odchodze od kosciola. Pisze kolejne ksiazki. Moja ksiazka nie jest o moralnosci Boga. Chodzi o swiadoma zmiane, wygodne odczytanie tego, co nie jest wygodne. Nierzadko zniszczylismy zasiew lask,jakkolwiek wymyslilismy wspolczucie i stworzylismy olbrzymie piekno. Jedyna droga do zrozumienia Boga, to jest przebaczenie. Bog wybaczyl mi grzech malosci. Podejnuje wiec olbrzymia odpowiedzialnosc za kosciol. Mamy nadzieje na wiecej. Ale zyjemy w bardzo okreslonym swiecie. Nie jestem juz mlodym. Wiem, že nie jestem perfekt. Zreszta stracilem, kiedy udalem sie do Damaszku. Potrzebujemy znalesc droge. Czy Europa moze przezyc nowa fale populizmu. Wybralismy inna Polske. Inni czy tez dziwni ludzie, maja dziwne perspektywy widzenia swiata. Ludzkie dylematy nie pozwola nugdy, by zostawic ludzi bez ksiedza. Osobiscie nigdy nie stracilem Jezusa. Ale zycie kroczy innym torem. Potrzebujemy bialych kaplanow, Swietych i czystych, ktorzy by szafowali swietymi sakramentami i pozostali ze swymi owieczkami na zawsze. Nikt nie bedzie pytal o ich slabosc. Zeby tylko godnie wybrali sluzbe czlowiekowi. Niech sie tam stanie.

Wiara wygnancow

Stanislaw Barszczak, Modlitwa codzienna…

Z Jezusem nigdy nie jestem sam. Spojrzalem nā Europe, emigranci z Afryki nā statku plyna ku Italii, ale nie mājā jeszcze portu. Po chwili zanurzam sie w zarysie nowej mojej opowiesci. Plyniemy z kapitanem z Bostonu do Grenlandii. Rozmawiamy o calym kontynencie szeroko. -“Rzadzilismy swiatem,” kapitan powie… A na zewnatrz rozpetal sie sztorm… Kochani, wydaje sie ze Swiat poznany do konca, i ten swiat pokazuje teraz wielka potencjalnosc czlowieka. Mozg czlowieka i pole magnetyczne Ziemi wspolgraja ze soba… A przed nami wielkie rzeczy. Telepatia, spelnienie marzen nā odleglosc. Przerazone jakos Koscioly, skladaja deklaracje: “mozemy zginac jak nam bedzie brakowac kaplanow.” To pokazuje poczatek “nowego swiata”. Zebral sie moj Kosciol nā Jasnej Gorze, wierni pielgrzymi z Polski, aby z Arcybiskupem z Czestochowy i Arcybiskupem Nuncjuszem, prosic w sierpniu Maryje o pokoj dla umeczonego swiata. Bo Swiat zwariowal ze stanowiska oczywistosci turyzmu i prawa do ekonomii zyskow. Z kolei ja spiewam sobie a muzom nieustannie. Nie bylo ciebie tyle lat, poukladalam sobie swiat. Ale Moim szczesciem wlasnie ja chce naprawic swiat. Wielka milosc nie wybiera, Maryja- matka Boga- nie pyta nas, a my zostajemy jej wierni… I aplamu: daj dziewczynie bialy welon, podaruj jej lepszy swiat, w perly zmien deszcz. Przychodzilem co wieczor, odszedlas, marzylem, iz wszystkie gwiazdy wylicze. Ale pustka dookola. Wiec tesknimy, bo musimy, bo chcemy, bo kochamy. A los Cie w droge pchnal. Franciszek papiez, z Rzymu sle apel, zeby stawiac sciany, a nie mosty. To a propos tragedii genuenskiej nā moscie ubieglego tygodnia. Prosza o pomoc rowniez nā Lombok wyspie w Indonezji, ktora jakby “nie istnieje”, bo ponowne trzesienie Ziemi tam. W poszukiwaniu straconego chrzescijanskiego, skadinad ludzkiego czasu, trzymam sie prowadzacej nauki-religii. Wierze w Boga, chodze do mojego kosciola. Poniewaz Maryja zawsze daje wiecej, pod wieczor dnia, z mrokow moich godzin, wciaz nie przestaje widziec, tym razem w asystencji Ojca Pio, ubogiego Kapucyna z San Giovanni Rotondo, nowych promieni slonecznych dla swiata, Maryi samej z Medjugorie, jako nowego daru dla ludzkosci, aby tā definitywnie uniknela wojen, ktore wisza nad nia od przeszlo polwiecza. Jak wiecie, nad moja ojczyzna przed stu laty pojawila sie grozba utraty niepodleglosci i sowietyzacji krāju. Inwazja bolszewicka jakos zagrozona zostala Europa, w pierwszej kolejnosci Niemcy. A marszalek Michail Tuchaczewski w rozkazie z 2 lipca 1920 roku nāpisal: “Armia spod Czerwonego Sztandaru i armia lupiezczego Bialego Orla stāja twarza w twarz w smiertelnym pojedynku. Po trupie bialej Polski jasnieje droga do wszechswiatowej pozogi. Nā naszych bagnetach przyniesiemy wolnosc wyzyskiwanej w mozole ludzkosci. Nā zachod! Wybila godzina ataku! Do Wilna, Minskā, Warszawy! Naprzod marsz!” Zwyciestwo w Bitwie Warszawskiej nie byloby mozliwe, gdyby nie skuteczne dzialania polskiego wywiadu i osiagniec kryptologow nā czele z porucznikiem Jāņem Kowalewskim, ktorzy zdolali zlamac szyfry Armii Czerwonej. Trzeba goracej modlitwy.

Revelations of God in the univers

Part 3…
In this way, God again in a particular era has won! And gives us the mother’s pattern. Our Lady of Jasna Gora, and from God’s sigh for us to God! In August, polish people “escaped” into her coat. Because she believes you will be like an angel! Sister, Brother! Panis angelicum, the bread of angels man has already eaten! It was already once! But I am poor man, I am still like in the “second purgatory,” and the mother of God comes to me and tells me about heaven … Science tells you about states entwined in quantum mechanics! In which direction will the modern world go with? Churches go to Joseph, marriaged Maria, the guardian of Jesus, the Son of God… In my homeland another spring has passed, the summer of Polish heroic deeds and the last elections has come. Here is your place … The twin blocks are standing on Polish Earth, it’s not a “World Trade Center,” far more inconspicuous, they have not been demolished by a jealous world. The world has spotted that you were happy, right now! For a few days you could see the moon again, the other similar view in 130 years again. Whoever has not seen him will be only the cinderella of the world and all cosmos, the mass media say. This is how we get away from landing on the moon, to rule over the world. In search of lost time, I am opening to the history of my continent Europe. Maybe still Garibaldi or Ferruccio leads us, the heroes of Italy. And religion go on. I am reading a poem of C.K. Norwid, polish national poet, of a beautiful art. So, the crooked houses of the Commonwealth are not an expression of love for beautiful art (see, Promethidion). Italian Ferruccio had a heart and hand. But Mary, the Polish Black Madonna, with her scratches on her face, always gives us more, since then the larger new sun belt has the right to shine us, at the end of any everyday road. And this new belt of radiant sunny Madonna is her new gift for humanity, the art of love. In this holiday, I went east, to the town of Przemysl! To see the fragment of the Bieszczady country, a visiting card of the lost most-lordly Our Commonwealth. You see history of Poland. You can see the east of Poland – it is not ashamed to say that – a great-power character of Poland. But I’m going back to the Promised Land of Messiah. Already strong Jesus came again to me, because I was weak. And God’s love overwhelmed me. Sometimes I keep a side of a watch man from the tonnage Titanic ship. The watch man was quiet, he was still sleeping even during the storm on Titanic. I was a Pope’s lover, you know, a living thing, although I did not see Hanseatic fur in my life. So I’m going to write to you, about the passion and determination of the human people. The novel will start like this: I was twenty years old and I dreamed about leaving a husband of love … Beloved reader, look around the Holy night. So, under the cover of heaven a tiny writer calls himself a friend of the world and writes about the art of loving the divine world. He has the courage to make mistakes. Because when you want something, then the whole universe is spied on, so that we can fulfill our dreams (see, P. Coehlo, Alchemist) There is a love that does not die, though he will leave himself in love. It is worth to go with a dream, and again go with a dream, and so to the end … keep strong rules, and this one for good … Today the Royal Republic of Poland I dream about, in the port we are safer together. And it’s nothing that I’m selfish, and I lost control … Reverend Sister, Brother, love will forgive you everything. Be faithful.(fin)