Mówić obrazami

(Vincent van Gogh i jego gwiaździsta noc)

Gwiaździsta, rozgwiezdżona noc,
Namalowana twoja paletą błękitu i szarości
Zaobserwowana w letni dzień
O oczach, które rozpoznają ciemność w mojej duszy
Cienie na rysujących się wierzchołkach gór
Zarysowane drzewa i narcyze
Schwytana bryza i chłody zimy
W kolorach obrócone w zimową bieliznianą krainę.
Teraz rozumiem co mi chciałeś powiedzieć Jak cierpiałeś z racji na twoje zdrowie
Jak pokusiłeś się uczynić je wolnymi
A oni nie słuchali, nie wiedzieli jak
Być może będą słyszeć teraz
Gwiaździsta , rozgwiezdżona noc
Palące się kwiaty bladą poświatą jasności
Zamieniają chmury w fioletową mgłę
Odbijają w oczach Vincenta chiński błękit Kolory zmieniają odcień
Poranne słonecznikowe pola niczym ziarna bursztynu
Pogodne twarze bielizny wyobrażają ból
Łagodnie poprowadzone miłosną ręką artysty
Teraz rozumiem co mi chciałem powiedzieć Jak cierpiałeś z racji na twoje zdrowie
Jak pokusiłeś się uczynić je wolnhmi
A oni nie słuchali, nie wiedzieli jak
Być może będą słyszeć teraz
Ponieważ nie mogli cię kochać
Bo miłość twoja była zbytnio prawdziwa
Gdy żadna nadzieja nie wychodziła z wewnątrz na tę gwiaździstą, rozgwiezdżoną noc
‘Wziąłeś’ twoje życie jak kochankowie to często robią
Ale nie mogłem ci (to) powiedzieć, Vincent,
Ten świat nigdy nie był taki piękny jak ty
Gwiaździsta, rozgwiezdżona noc
Portrety wiszą w pustym hallu
Głowy bezkształtne jakieś na bezimiennej ścianie
O oczach, które obserwują świat i nie mogą zapomnieć
Jak obcy ludzie, których spotkałeś
Obdarty człowiek i niechlujne spodnie
Srebrny cierń krwawej róży
Złożone tu jakoś, stłamszone i złamane w dziewiczym śniegu
Teraz myślę, iż wiem co mi chciałeś powiedzieć
Jak cierpiałeś z racji na twoje zdrowie
Następnie jak pokusiłes się uczynić ich (kolory) wolnymi
A oni nie słyszeli, nie słyszą wciąż
Być może, nigdy nie usłyszą.

(Dana Winner, belgijska artystka wyśpiewała ten przebój pt. ‘Starry, starry night’ tłum. Stanisław Barszczak)

Leave a comment