“Zwycieze na tej ziemi, z tej ziemi Panstwo wskrzesze”

Stanislaw Barszczak, Bohemska rapsodia.
Witaj przyjacielu, no gdzieś Ty był?Myślałem żeś już spalił adres mój. Oto żona moja śliczna, a ta mordka to mój syn. Chodź, usiądź, zaraz sprzątnę cały stół. Zona jest pastorem w ewangelicznym kosciele, zaraz idzie uczyc. Nazwisko po mnie ma skandaliczne, uchodzi za ladacznice, nie przestaje jednak wierzyc w autentycznosc Stworcy… Byłeś prawie wszędzie, mówili mi. Podobno jesteś z Yeti za pan brat. Wiesz, żartuję, ale w głębi duszy sam tak też bym chciał zobaczyć inny, lepszy może świat. Jakkolwiek w “moim panstwie” kazdy na swoj sposob umie byc szczesliwy. Bo chcemy znalesc wspolny grunt, musimy budowac mosty w obliczu naszych roznic, aby osiagnac wspolne dobro. Zyjemy na samotnej skadinad planecie, ktora jest zagrozona przez nasze czyny. Ekonomiczny nacjonalizm powoduje, ze mozemy zniszczyc demokracje. Trzeba globalnej kooperacji… Nie mozemy czekac, az papiez skonsumuje jego slowa. Zatem, co mam zrobic na obiad, niech pomysle… Ale Bracie mój Opowiedz mi wszystko, mam czas. Widzę ból, bo tylko ból tak gasi każdą twarz. Bracie mój, Tu też nie ma raju, o nie! Ale dobrze jest, jak jest. Mógłbym opowiadać przez cały dzień. A potem jeszcze tydzień, albo dwa. Nieistotne jest co było, ważne to, że widzę Cię. Miłość, którą w sercu swoim masz. Trochę pochodziłem, to tu, to tam. A czego chciałem tego nie wie nikt. Wiele razy zabłądziłem, byłem blisko nieba bram. A teraz chciałbym pożyć, tak jak Ty. Bracie mój, Daleko szukałem, sam wiesz, Szkoda słów. Masz wszystko czego chciałeś, więc się ciesz. Bracie mój, Nie gadaj o raju, masz czas. Przecież nikt nie goni nas. Nie spiesz się, Nie goni nas, Mamy czas… Właściwie miał być bal i luz, Bez Ciebie miało być, Wszystko już czekało, Tylko czas tak się wlókł. Ktoś głośno śmiał się, gdy jak grom z zakrętu wypadł TIR. Nagle w twarz reflektor, W ustach szkło, krótki krzyk. Przez dziesięć długich dni ten strach, Że zabrać może śmierć. Wreszcie przebudzenie Cichy szept, pierwszy gest. Na półce bukiet róż, biel ścian, Cichutki mamy szloch, Drugie narodzenie. Prezent dał dobry los. Brak mi słów, a wstyd mi płakać…O Boże, dziękuję Ci. W końcu tylko mnie ocalił cud. Szansa na przetrwanie, Jak to mocno teraz brzmi.Tamci trzej pod krzyżem śpią do dziś.Tak bardzo chciałem mieć ten wóz, Dziewczyny kochać w nim. Nic się nie zmieniło, Tylko los zmienił kurs. Wiesz, śpiewam czasami to zonie: “To ty zrobiłaś pierwszy gest, To ty wiedziałaś, czego chcę. To ty, jak nigdy nikt, to ty. To ty tak mało miałaś lat. To ty stworzyłaś nowy ład. To ty, jak nigdy nikt, to ty. Za tobą pójdę nawet w ogień, W wodę, jeśli chcesz. Czy wiesz, czy wiesz. Dla ciebie wszystko zrobić mogę, W perły zmienić deszcz, Czy wiesz, czy wiesz.To ty mówiłaś czasem: stop, To ty przegnałaś całe zło. To ty, jak nigdy nikt, to ty… To ty masz w sercu bukiet róż, To ty zostaniesz ze mną już, To ty, jak nigdy nikt, to ty…” I tak sie stalo. A teraz Choinek blask rozświetla noc, Na niebie pięknych gwiazd miliony. I właśnie w taką noc, Ktoś otworzył drzwi, widzisz, Ktoś na kogo wciąż czekałem… Oczami wybrazni widze Niebo w chorwackim Cavtat z wielkim wozem…Wiesz, Nie przestaje podrozowac. Zostawiam Bonifacio, plyniemy ku Teresa di Gallura, po lewej mamy słońce, a po prawej mej stronie księżyc… Posluchaj: “Tyle chciałem Ci dać. Deszczem kwiatów okryć Cię.Czasem porwał mnie wiatr. Chciałem siebie odnaleźć, Lecz nie ma mnie. Tyle chciałem Ci dać, Ubrać miłość w spokój snu.Gdzieś byłaś, a ja Twoich dłoni szukałem i Twoich ust… Bo ja przez Ciebie nawet nie wiem jak żyć. Sto lat niech chociaż minie, Nim spotkam Cię znów. Proszę Cię zostaw już. Wiem, że grałem nie fair, Głupie kłamstwa, czasem flirt. Nie wiedziałem, że wiesz, Przecież mogłaś pogadać. A tu tylko list. Mogę zmienić swój świat, Byleś ze mną była znów. Będę kochał Cię tak, Jak to było, gdy miałem 20 lat…Proszę Cię, błagam wróć. Przecież wiesz jak jest, Kochałem Cię. Wierzyłem w to co mówiłeś, Chociaż czułem dziwny lęk. Przecież wiesz jak jest. Nie, nie innym rytmem dziś Gra muzyka naszych serc. Tyle chciałem Ci dać.cdn.

Leave a comment