Muszę to wam powiedzieć!

Na dowód szlachetności ludzkości
artystom dobrej woli i tym, którzy nie mają nikogo, autor

Stanisław Barszczak, Jesień bohatera.

-(światowej sławy szachista) Nie jestem w stanie zasnąć. Coś ci powiem. Jesteśmy miniaturą rodzaju ludzkiego. Jakkolwiek Świat jest wieczny nic nie jest prawdą w tym kryzysie niepewności. Jakże drogo nas kosztowała ta zasrana niepodległość! Spójrz dokoła, mniej znajomych twarzy. Już nie mam kolegi. Przed miesiącem spotkałem go, jechał na rowerze. On szczerze mówił mi: już nie mam mamy. I widzisz, znaleźli go w zaroślach przepaści z ranami spowodowanymi przez złote kwiaty agawy, bardziej żywego niż my, kochany profesorze. Nie przeżył długo, wkrótce pożegnał bliskich w szpitalu.
– (świeżo upieczony profesor)
Nie ma chwały większej niż śmierć za ojczyznę, odpowiedział mu, uśmiechając się pobłażliwie, nie bądź głupim kutasem chłopie, ojczyzna znaczy żyć. Patriotyzm to wybrać życie. Najdłuższego i najużyteczniejszego życia starcza li tylko na to, aby nauczyć się żyć. Najbardziej niebezpieczny wróg siedzi w samym człowieku, w zbyt ufnym sercu…

Kiedy mówimy o „rzece” europejskiej myślimy o rzece, która co najwyżej jak Dunaj liczy 2790 kilometrów. Europejczyk miałby trudności z wyobrażeniem sobie Amazonki długości 5500 kilometrów. Na wysokości Belén del Para nie widać drugiego brzegu rzeki; jest ona w tym miejscu szersza niż Bałtyk. Kiedy my mówimy „burza”, dla Europejczyka oznacza to zwykle błyskawice i grzmoty. W Andach, według opisu poczynionego dla Francuzów zdarzają się burze trwające niekiedy i pięć miesięcy. Kto nie widział owych burz, nie zdoła sobie wyobrazić gwałtowności, z jaką się one rozwijają. Całymi godzinami błyska się bez przerwy i tak silnie, jakby krew tryskała, a powietrze drży od przeciągłego pomruku grzmotów, których echo niesie się po niebotycznych górach. Opis szczegółowy mógłby przerazić największego europejskiego niedowiarka. Nasi bohaterowie mają razem pięćdziesiąt lat, siedzą w wygodnym przedziale międzynarodowego pociągu relacji Wiedeń – Warszawa. Kwieciste firanki i kolorowa pościel kuszetek. ‘Stół’ bogato nakryty. Po dziesięciu latach niewidzenia się obaj są zarośnięci, z bujnymi brązowymi włosami, jeden z kędzierzawymi włosami, z nabrzmiałymi od zdrowia twarzami, nieogoleni, zajmują miejsca obok okna. Janek miał pociągła, sympatyczną twarz owcy. Jadł tak, jak żył: niespiesznie i bardzo wytwornie. Aleksander był naukowcem, cal wyższy, ale szczuplejszy. Oblicze rzymskiego trybuna. Ubrani swobodnie. Nie należeli do ludzi, z których trzeba wyciągać informacje. One wprost z nich tryskały. Przez lata uważałem Janka za klasyczny przypadek postaci szukającej autora, na jaką my, pisarze, czekamy całe życie, i jeśli nigdy nie dałem mu się odnaleźć, to wyłącznie dlatego, że zakończenie jego historii wydawało mi się niewyobrażalne. Bezkresna dal, dzieląca mnie od niego, z każdą chwilą wydaje się być większa. A szkoda. Chyba tak musi być. Aleksander ukończył tylko szkołę podstawową ale uniwersalne skłonności umożliwiły mu zdobycie wykształcenia dzięki namiętnemu czytaniu każdego druku, jaki mu się tylko napatoczył i podejmowaniu wszelkich korzyści z oglądanych filmów. Przed kwadransem burza przewalała się na zewnątrz. Oni jednak cieszą się chwilowym szczęściem, a ich emocjom udziela się radość.
-(szachista) Jesteśmy tak przewrotni, że naszym najlepszym rządem okazuje się ten najgorszy. Widzisz, znowu rozdzielą wszystko pomiędzy księży, sportowców i bogaczy, i oczywiście guzik dla biedaków, bo tym będą zawsze tak dokopywać, że w dniu, kiedy gówno nabierze wartości, biedacy urodzą się bez dupy, sam zobaczysz. Nie starczyłoby życia, żeby rozszyfrować zagadki tego świata zbudowanego na sztuce skąpstwa. Trzeba robić różne rzeczy i sprzedawać je bogaczom, zanim umrą na dobre. Oni wszyscy są chorzy i ‘wykitują.’ Spójrz, z siedmiu kontynentów ziemskiego globu największą karierę zrobiła w końcu Ameryka Południowa.
– (profesor) Jestem stary, ale staram się o tym nie myśleć. Trzeba dużo przeżyć, aby poznać prawdziwą naturę mężczyzny, kontynuował profesor. Widzisz, mężczyźni, jeśli chodzi o kobiety, są tępi. Wymknięcie się na tajemnicze spotkanie, wieczorem i bez eskorty, to błąd; było nie tylko niepotrzebnym ryzykiem, lecz także, z historycznego punktu widzenia, głupotą, uważam. Jakkolwiek nigdy nie było dla ciebie nic bardziej kuszącego niż zagadka pięknej kobiety, to przecież cenisz własne życie i sprawę, o którą walczysz.
-(szachista) Przed kilku laty zająłem drugie miejsce w dużym turnieju w Soczi. Rodacy mi wypominają to. Teraz zaczynam wierzyć, że wobec okrucieństwa całego miasteczka na nic się zda moja obietnica, że jestem osaczony, oblężony przez nienawiść i upór bandy urażonych.
-(profesor) Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to, że nie kocha cię on z całego serca i ponad życie. Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem.
-(szachista) Nigdy nie zapomnę nastroju tych partii szachów. Była gimnastyka dla ciala i umysłu. Wyobraź sobie, ciało ludzkie nie jest stworzone na miarę lat, które człowiek mógłby przeżyć. Ale co robiłbym bez grudniowych krótkich dni, które jazgocząc wpadają przez rozbite szyby, jak mógłbym żyć bez zielonych błyskawic latarni morskiej, ja, który opuściłem mój płaskowyż mgieł, śmiertelnie chory na febrę i wplątałem się w rozgardiasz technologicznej epoki, i nie myśl sobie, że zrobiłem to z patriotyzmu, jak mówi encyklopedia, czy żądzy przygód, czy coś w tym rodzaju, bo gówno mnie obchodziły demokratyczne zasady, które niech Bóg ma w opiece w swym świętym królestwie; nie, mój kochany profesorze, zrobiłem to wszystko po to, by poznać morze… Aż w końcu po tylu, tylu latach jałowych złudzeń- zacząłem przeczuwać, że człowiek nie żyje, kurwa, tylko przeżywa innych, że zbyt późno uczy się, iż najdłuższego i najużyteczniejszego życia starcza ci tylko na to, by nauczyć się żyć; poznałem swoją niezdolność do miłości w zagadce linii swych niemych dłoni i w niewidzialnych cyfrach kart, i usiłowałem wynagrodzić sobie to nikczemne przeznaczenie spalającym kultem samotnego nałogu władzy, stałem się ofiarą własnej sekty, by złożyć siebie w płomieniach tego niekończącego się całopalenia (…) w miarę jak z upływem swych niezliczonych lat odkrywałem, że kłamstwo jest wygodniejsze niż wątpliwość, bardziej użyteczne niż miłość, trwalsze niż prawda, niczemu się nie dziwiąc doszedłem do hańbiącej fikcji, w której rządzi się bez władzy.
-(profesor wciągając dym nikotyny) Wycieka pamięć z cysterny życia. I ja nabieram lat. Mama kochała mnie z przyjaźni, myślę teraz. Bo dzieci kocha się nie dlatego, że są dziećmi, ale z przyjaźni, która towarzyszy ich wychowaniu. Wyobraź sobie, mądrość przychodzi wtedy, kiedy nie jest już nam do niczego przydatna.Widzisz, nieustannie dźwigam brzemię największego nieszczęścia, jakie może spaść na ludzką istotę (…) Przestałem wierzyć. Niewiara przetrwać może więcej niż wiara, bo żywi się zmysłami.
-(szachista) Dobrych chrześcijan jest więcej niż sądzimy. Istotne jest więc nie to, czy ty wierzysz, lecz czy Bóg nadal wierzy w ciebie. Żaden wariat nie jest wariatem, jeśli przyjmiemy jego racje. Nigdy nie traci się wiary całkowicie, zawsze pozostają wątpliwości. Miłość jest uczuciem wbrew naturze, skazuje dwoje obcych sobie ludzi na nieszczęście i niezdrowe uzależnienie, tym ulotniejsze, im bardziej intensywne. Żem dla ciebie się zrodził, że tobie życie zawdzięczam, że życie bym oddał za ciebie, więc i przez ciebie umieram.
-(profesor) Jak pamiętasz nasz prom ugrzązł na mieliźnie. Odwiedziłem kapitana, również oficerów na piętrze. Żyłem przerażony tym, że żyję. I było mi dobrze, bo wiedziałem, że umieram. Zresztą kara była mi pisana, zanim jeszcze przyszedłem na świat, i tkwiła w ukryciu, powstrzymywana, hamowana. Jest taka chwila, kiedy nie czuje się już bólu. Wrażliwość znika, a rozsądek tępieje, aż zatraci się poczucie czasu i miejsca. Niektórzy mówią mi, że ta cała historia jest moim wymysłem. Pytam ich wtedy: więc co robiłem przez te dziewięć dni na morzu?
-(szachista) Widzisz, kiedyś
szarańczę nauczono niecierpliwości i niewiary zarówno w przeszłość, jak i w przyszłość. Nauczono ją wierzyć jedynie w chwilę bieżącą i w zaspokajanie w niej swych nienasyconych apetytów. Każdy w jakiś sposób się zabezpiecza, profesorze. Jeśli podejmujemy ryzyko, wiemy, na co się narażamy. Kiedy nie udaje się, to dlatego, że czegoś nie przewidzieliśmy, że coś leżało poza naszymi możliwościami. Naszymi czynami kieruje siła wyższa, wobec której na nic zdałby się bunt.
-(profesor) Kryzys w Polsce wywołał w Europie falę gwałtownego poruszenia. Trafiła mi się świetna okazja, aby własnym podpisem dołączyć do plejady wybitnych i znanych intelektualistów i artystów, którzy podpisali się pod zaproszeniem na spektakl ku czci bohaterskiego narodu polskiego zorganizowany w Operze Paryskiej pod patronatem francuskiego Ministerstwa Kultury. Nie ma już tamtej solidarności. Inna epoka. A przecież czas nasz trwa i jestem przekonany, że najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej (kiedy jest ona jeszcze obecną) i będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie twoja. Nie biegnij za szybko przez życie bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy. Nie kocham cię za to kim jesteś, ale za to jak jesteś kiedy przebywam z tobą.
-(szachista) Co się wyprawia w tym pociągu? (…) Istny dom wariatów. Sportsman zawyrokował o hałasie, który można było usłyszeć z korytarza.
-(profesor) Usiądź więc wygodnie i pomyśl… wykorzystaj małe, szare komórki swojego mózgu… a niebawem będziesz wiedział wszystko. Fortuna sprzyja mi w mojej pracy. Mam wystarczająco dużo pieniędzy, by zaspokoić nie tylko swoje potrzeby, ale nawet kaprysy. Wobec tego, obecnie, przyjmuję już tylko te sprawy, które mnie interesują. Młodzi z mojego pokolenia, rzuciwszy się żarłocznie na życie, zapomnieli w żywy kamień o nadziejach wiązanych z przyszłością, póki rzeczywistość nie przekonała ich, że przyszłość nie jest taka, jaka im się marzyła, i wtedy odkryli nostalgię. Do zobaczenia Janku. Powiedz, że przejechał mnie pociąg trasy Wiedeńsko-Warszawskiej, ten biedny, zabytkowy złom, który nawet czasu nie jest w stanie zabić. Tak zdobyłem sławę, te taka
grubą dame, która co prawda z nami nie sypia, ale kiedy człowiek się budzi, nie kto inny, a właśnie ona zawsze stoi przy łóżku i bacznie się nam przygląda.
-(szachista oszczędzając światło)
Celem moim od pierwszej sekundy życia był Bóg i jego prawa. Skoro podstawowym prawem całego porządku burżuazyjnego jest posłuszeństwo władzy (Rząd bez Boga jest w najlepszym razie dobrze zorganizowaną bandą złodziei); o ile więcej należałoby służyć Bogu, Panu swego stworzenia, bez wahania we wszystkich Jego przykazaniach. Wszystko, co dzieje się przeciwko wierze lub sumieniu, jest grzechem. A są różne grzechy. Grzechy przeciwko szóstemu przykazaniu w żadnym wypadku nie są najgorsze, ale najbardziej klejące. Jest pokuta za grzech. Ogień oczyszczającego miejsca jest bardziej bolesny niż agonia męczenników. Ale po kolei. W spokoju! Znowu sam! Samotny jak zawsze. Młodość przemija w tej długiej samotności na uwięzi.
Moje serce jest ciężkie i mętne w moim umyśle, siedzę w złotej klatce. Nad brzegiem Wołgi stoi żołnierz niemiecki, ojczyzny strzeże. Samotnie i daleko patrzy w ciemną noc, nie świeci księżyc, ani jedna gwiazda. Nieruchomy step jest cichy, a łza przyciąga jego wzrok: I on czuje, jak go ‘zżera i gryzie w sercu,’ człowiek oto zostaje porzucony. Skarży się on i pyta: – (Panie) Zapomniałeś o mnie tam wysoko? Moje serce również pragnie miłości. Masz z sobą wiele aniołów w niebie! Ześlij mi choć jednego…Ciemność jest jedynie stworzeniem, jeśli pochodzi znikąd. Ale jeśli ma swój początek w Bogu, jest częścią jego wizerunku. Bóg nie zapomni niczego, co z siebie się wylało, aby inaczej coś pomyśleć. Boże, odwrócić się od ciebie, to upaść. Zwrócenie się do ciebie oznacza wstać właśnie. Pozostanie w Tobie oznacza posiadanie bezpiecznej pomocy. Boga należy się lękać w taki sposób, żebyśmy uciekli przed nim do niego. Pozwól mi zatem powiedzieć: nieustannie dowiaduję się, że za każdym razem, gdy ludzie starają się żyć zgodnie z ewangelią tak, jak uczy nas Jezus, wszystko zaczyna się zmieniać … wszelka agresja, wszelki strach i smutek ustępują miejsca pokojowi i radości. Kochany profesorze!
Zamierzyłem ‘cywilizacyjną niewolę’ zamienić, przeobrazić w niewolę ‘wieczną’! To ma być dla nas szczęśliwa ścieżka do nieba.
To mój patriotyzm współczesny, summa contra Gentiles. Spotykam przeważnie kobiety. Chciałbym żeby wszystkie były obrazem Marii i na podobieństwo Boga, zawsze szczęśliwe i radosne… Aleksandrze! Moje alogiczne, nikomu zdaje się nie służące podróże do współczesnego świata, chciałbym opisać je najlepiej jak tylko potrafię. Ileż zbędnych trudów. Choć wydarzają się oazy ostatniego szczęścia, więcej po ludzku sądząc marnotrawstwa pokładów ludzkiej szlachetności.
Ludzie nie mogą wyrazić siebie w ojczystym języku, używając języka angielskiego, choćby na Węgrzech – jakie czasy. O tempora, o mores. Ostatnio przebywam na farmie na Krecie, na kempingu w górach 21 kilometrów od Heraklionu. Tutaj czuję się wspaniale, jakbym znalazł się pośrodku napoleońskiej bitwy albo oglądał ‘panoramę racławicką’. Natura podsuwa mi obraz, który w najmniejszym stopniu podobny jest do bitwy pod Austerlitz w okolicach Brna, a która przebiegała pod dyktando janusowego oblicza Napoleona. Tym razem mój pobyt tutaj sfinalizowany w oparciu o zapis finansowy przez internet (see http://www.airbnb), nie jest grą słońca na niebie. Wszystko odbyło się tak szybko i skutecznie. Lubię podróże, a szczególnie- zwiedzać katedry. Wiara chrześcijańska jest jak wspaniała katedra ze wspaniałymi kolorowymi oknami. Kto stoi na zewnątrz, nie widzi tego. Ale dla każdego, kto doń wchodzi, każdy promień światła staje się nie do opisania. Wy, którzy nie widzicie Boga, powinniście przyjść zobaczyć Go przez miłość bliźniego. Jeśli nie kochasz swojego brata, którego masz na myśli, nie możesz kochać Boga, którego nie widzisz. Boże Narodzenie zawsze jest; to nie tylko święto dawcy, ale także tych, którzy nie mają nic do dania, ani nikogo, komu mogliby coś dać. Kawałek drogi leży za tobą, kolejny kawałek jest wciąż przed tobą. Jeśli zostajesz, to tylko po to, aby się wzmocnić, ale nie po to, żeby się poddać. Tylko wtedy nie będę już miłował ciemności, gdy spojrzę na słońce. Nie ma dobrych uczynków, z wyjątkiem tych czynionych przez wiarę i miłość. Są dwa sposoby czynienia dobra: dawania i przebaczania. Jest to już wspaniały początek w poznaniu Boga, jeśli zanim się dowiemy, kim on jest, zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, kim on nie jest. Tak więc po trudnym początku (wędrówka w upał, obcy ludzie oglądają mnie), znalazłem się jakby z powrotem w domu matki w Ząbkowicach, gdzie przeżywałem dzieciństwo moje dumne i górne, robiłem na poddaszu jakieś porządki. W rzeczywistości dzięki mass mediom znajdowałem się wewnątrz cywilizacyjnego wulkanu codziennych wydarzeń, z piłkarskimi mistrzostwami świata włącznie. A dokoła bajeczny krajobraz… Jak powiedziałem ścieżka mojego życia nie zawsze wije się w górę. Zdarza się że wraca do młodości, zarazem ‘kluczy’ przeważnie nizinnymi uliczkami szarych miasteczek. To jednak jeszcze spotykam siebie w drodze wciąż, choć najczęściej dopiero to jest pod wieczór aktywnego dnia. Po chwilach ekstazy w pięknej rozmowie zmuszony bywam sięgnąć po telefon do matki. W odpowiedzi przysłuchuję się zdaniu
i uważniej je przyjmuję, mianowicie to: w Barcelonie uważajcie, żeby was nie okradli..i jestem niczym gaduła w towarzystwie płci pięknej, który z czasem ulega nudzie ciszy i nie bohaterskiego zamilknięcia.
-(profesor ożywiony) I ja
nazbierałem doświadczeń. Dlatego
muszę zapytać: Czy istnieje szatan? Zdaje się że tak, jako ‘bita siła’ w świecie. Choć nie tylko. I tak ktoś się wyraził w ten sposób: Papież stawia się w miejsce Chrystusa. To chyba nieźle odpowiem. W Islamie diabeł kontroluje, choć nie wpływa na świat. Zatem jakby jesteśmy w coś wciągnięcio… Lubię argumenty, ktoś powiedział: Czy nie czas na opowiedzenie się za ewolucjonizmem przez Kościół ostatecznie. Tak, aby pokazać obraz człowieka najbardziej czytelny teraz. Stąd dlaczego nie dopuścić obrazu ‘zmartwychwstania’ jako czytelnego obrazu Chrystusowej epoki. Mówimy: ‘Corragio’ – abyśmy stali się odważni w dopuszczaniu wszystkich czytelnych obrazów z naszej epoki, jak myślę. Aby świat, który jest tak zmodernizowany, stał się otwartą wioską, jeśli już nie wszystkich, to każdego z osobna. Nie chodzi o indywidualizm, ale o nigdy nie kończące się ludzkie braterstwo. Dzisiaj rozwój embriologii, rodzą się dzieci poza łonem matki. Zarazem praktyka ‘abuse’, czyli praktyka nadużywania ludzkich uczuć i emocji trwa. Może i dobrze, że wychodzimy poza obiektywną realność. Ale zauważmy, podejmujemy sporo inicjatyw, jest
wiele roboty- ale mało ewidentnych
wzorców! Jak kiedyś takim wzorcem epoki był Mojżesz, następnie Jezus, a teraz zdaje się ma taką oczywistą ewidencję Richard Dawkins. Postawiłbym pytanie tutaj: Czy ewidentne wzorce epoki są za diabłem? Czy oczywistości, wzorce takie, nie osłabiają religiii? Albowiem wciąż nauka na rozdrożu (ang. in transition). Choć mamy doskonałe warunki życia, to jeszcze nieustannie odsłaniają się przed nami nadnaturalne doświadczenia. Moda na egzorcyzmy. Pamiętamy, że Jezus również wyrzucał demony. Dzisiaj nie znamy się w bloku. W tej samej klatce mieszkają sąsiedzi i rodzinka ‘na pocałunek.’ Ale i Judasz wierzył, że Jezus nie umrze na krzyżu, że zejdzie z krzyża. Si (see, Judas by Amos Oz). Mówimy, ‘zwycięża Bóg,’ który charakteryzuje się stałością i wszechmocą. A czym jest religia? Ktoś postawił pytanie: Licheń, biznes czy religia? Religia -(por. ang. should, niem. Schuld, wina) – to ‘robienie Boga’ wciąż. Z kolei czym jest prawda? Prawda – gdy żyje się miłością (ang. set to free).
-(szachista zajadając się schabowym) Obecnie postawiliśmy na wiele dróg do Boga. Wielobóstwo w Indiach nie znaczy wiara w różnych bogów. Ale to wiara w wiele dróg do zjednoczenia z Bogiem. A Bóg niewyczerpany, nigdy nieskończony w obdarowywaniu. Choć ‘żaden jeszcze Bóg w Bogu’. A stworzenie przychodzi jedynie z nieskończonej mocy. “Jeszcze nie ujawniło się czym będziemy,” czytaliśmy w biblii. Kochajcie los, bo to jest droga Boga przez waszą duszę. Zauważmy bieżący duchowy postęp ludzkości obecny. Z jednej strony olbrzymia technika, nowe technologie wciąż, a z drugiej dryfowanie statku z ludźmi na mieliznę. Nie brakuje śmiałków epoki, równocześnie sam osobiście zadowalam się tylko choćby najwyższym brzegiem klifowym (jaki mamy ‘za Molo’ w Międzyzdrojach) – mówiłem raz o moim stylu pisania esejów na kazaniu – a nigdy jeszcze nie odważyłem się w pisaniu wypłynąć aż na środek oceanu, aby dać wyraz ostatni ludzkiej ‘biedzie’ i wyrazić pełnię człowieczeństwa.
Nie posiadam talentów Conrada a tym bardziej Melville’a czy Bölla. Nie umiałbym pewnie napisać ‘morskiego’ czy innego filmowego scenariusza. Agnieszka Holland jest ‘niedościgłym wzorem’ pracy reżyserskiej. A Świat jest jak morze, które burzy się i pieni. Jeśli kochasz Boga, wtedy będziesz chodził po falach, a powódź pod twoimi stopami. Z pewnością olbrzymie a nie zdobyte
podkłady człowieczeństwa jeszcze przed nami, myślę, i to nie tylko w pisaniu. Jest to ostatecznie jedyna ludzka wiedza o Bogu: wiedzieć, że nie znamy Boga. Objawienie Boga pokazuje nam bardziej czym On nie jest, aniżeli czym On jest – to, że On nie istnieje, aniżeli to, że On istnieje. Jakkolwiek historia mojego życia mówi światu o kochającym Bogu, który prowadzi wszystko ku lepszemu, na dobre. Jak też o tym, że nie ma przepisu na szczęśliwe, funkcjonujące małżeństwo. Po prostu miłość jest pierwszą, to mi powiedzieli moi nieliczni parafianie. Miłość jest przyjemnością dobra; dobro jest jedynym powodem miłości. Kochać znaczy czynić dobro komuś.
O Panie, weź to serce z kamienia i daj mi serce z krwi i kości; serce, które Cię kocha i wielbi, serce raduje się w tobie, naśladujące Ciebie i zadowalające Ciebie, abym zawsze chciał Chrystusa. Człowiek upadł, ale Bóg wyniósł go wysoko. Człowiek jest nieszczęśliwy, ale Bóg zstąpił ze współczuciem. Człowiek upadł z powodu pychy, za to Bóg przyszedł w łasce. Największą korzyścią, jaką możesz dać osobie, jest to, że prowadzisz ją od błędu do prawdy. Najwyższa doskonałość ludzkiego życia polega na tym, że ludzki wymiar sensu jednoczy człowieka z Bogiem. Porządek Planet wszechświata wynika z porządku całego wszechświata skierowanego na Boga. Gdy zaś chodzi o człowieka, to każda istota, która dąży do własnej doskonałości, dąży do podobieństwa do Boga. Bo każdy kocha Boga bardziej niż siebie. Istnieje przy tym potrójna potrzeba uzdrowienia człowieka: wiedzieć, w co wierzy, wiedzieć, czego chce i wiedzieć, co ma czynić, to przekazał nam Tomasz z Akwinu. Zatem módl się, jakby wszystko zależało od Boga. I działaj tak, jakby wszystko zależało od ciebie. Bóg podarował nam Niebo – aby ciągle widzieć! Tam będziemy świętować i patrzeć, patrzeć i kochać, kochać i chwalić. W końcu będzie tak bez końca. Wszystko, co powinno się wydarzyć w przyszłości, już stało się Bogu. Tak więc wszystkie przykazania Boże wypełniają się, kiedy to, co nie jest spełnione, jest przebaczone. Pragnienie szczęścia i nieśmiertelności zapadło w naszą istotę. Wyobraźcie sobie zatem: Zrozumienie jest nagrodą wiary. Dlatego nie starajcie się rozumieć, aby wierzyć, ale wierzyć, by rozumieć. Nagrodą za naszą wiarę będzie to, że będziemy patrzeć na to, w co wierzymy, mawiał Aurelius Augustinus, Augustyn z Hippony. Człowiek nie jest sądzony przez to, co wie, lecz przez to co kocha. Przylgnąć do Boga, to moja moc. Zmartwychwstanie jest naszą wiarą, łączącą naszą nadzieję, pamiętającą o naszej miłości.
Tylko błogosławiony człowiek, który stworzył człowieka, uszczęśliwia ludzkość. Bóg ci przebacza zawsze. Ten, który cię stworzył, wie, co chce z tobą zrobić. Ale Ten, kto was stworzył bez waszej pomocy, nie daje wam usprawiedliwienia bez waszej pomocy. Śmierć, której ludzie się boją, jest oddzieleniem duszy od ciała. Ale śmierć, której ludzie się nie boją, jest oddzieleniem od Boga. Człowiek jest tęsknotą Boga. Ludzie narzekają, że czasy są złe. Przestań narzekać. Popraw siebie. Bo nie czasy są złe, ale nasze działania. Dusza ma kolor twoich myśli. Dusza karmi się tym, czym się raduje. Bóg kocha każdego z nas, tak jakby nie było nikogo poza nami, którego mógłby obdarzyć swoją miłością. I dlatego jeśli nadarza się okazja rozmowy z człowiekiem współczesnym nawet na końcu świata, a w ojczyźnie jest wystarczająca liczba kapłanów, to wchodzę z nim w przygodę gdziekolwiek jest to możliwe. Człowiek nie może się odkupić w pojedynkę. Zbawienie jest dziełem Boga. Jest całkowicie ukończone. Pojedyncza osoba musi to zaakceptować. To jest najgłębsze poczucie całej gościnności, że jeden człowiek daje drugiemu odpoczynek w dalekiej podróży do wiecznego domu. Bo w końcu jak świat długi i szeroki, czym była odwiecznie ziemia, jeśli nie miejscem zamieszkanym przez ludzi, których serca są pełne tęsknoty za marzeniami niemożliwymi do spełnienia, marzeniami, które na przekór prawom logiki, zasadom prawdopodobieństwa, a nawet upływowi czasu, stają się wieczne i trwałe niczym marmur.
-(profesor) Jak zrozumiałem możemy otworzyć nasze serca na Boga, ale nie bez Bożej pomocy.
Bóg nie wymaga, abyśmy stawali się słabi, ale żebyśmy zawsze zaczynali od dobrej woli.
Znalazłem coś, tu pisze: Kto nie walczy, już przegrał. Ale nikt ze śmiertelników nie jest tak wielki, aby nie mógł zostać włączony do modlitwy. Miłość jest pragnieniem dania czegoś, czego nie otrzymasz.
Ludzie narzekają, że czasy są złe. Przestań narzekać. Popraw siebie. Bo nie czasy są złe, ale nasze działania, a my jesteśmy czasem.
Zawsze otrzymuję łaski z twojej ręki. To moja prawda i moja radość. Twoje oczy ciągle na mnie patrzą, a ja żyję z twoich oczu, ty, mój Stwórco i moje zbawienie. Naucz mnie, w ciszy swojej obecności zrozumieć tajemnicę, którą jestem. I że jestem przez ciebie i przed tobą i dla ciebie.
-(szachista) Kiedy Jezus przyszedł na ten świat, ogłoszono pokój. Kiedy opuścił ten świat, pozostawił nam pokój…Jestem małym nazbyt, żebym wystarczająco umiejętnie opisał życie i czyny świętych. Boże, każdego ranka i wieczoru troski twoje są błogosławieństwem i pomnożone. A nieszczęście zaprzeczone przez same twoje prace i czyny.
-(profesor) A czy ty wiesz, Bohdan Chmielnicki jest bohaterem Ukrainy.Stawał blisko polskiego króla Jana Kazimierza, i darował mu życie. Na spotkaniu z polską szlachtą tańczył na stole. A kiedy podano mu najlepsze królewskie wino szlachcic wytrącił mu szklanicę z ręki… To był znak jego rozstania z królem Kazimierzem i Polską. Poniewaz król wysyłał pieniądze Chanowi, Chmielnicki zapowiedział że “pójdzie” na Lwów i Przemyśl…Jezus obiecał Swoim uczniom trzy rzeczy, że doświadczy zupełnej nieustraszoności, absurdalnego szczęścia i nieustannego cierpienia. Biblia nakazuje nam kochać naszych sąsiadów, a także kochać wrogów; prawdopodobnie dlatego, że są to zwykle ci sami ludzie. Człowiek jest gotów umrzeć za każdy pomysł, pod warunkiem, że pomysł nie jest dla niego jasny. Ale nie mogę zaprzeczyć: Bóg wydaje mi się największą przygodą w historii świata. (Jeśli istnieje) Jego najmniejsza rzeczywistość jest większa od naszej najdzikszej złudzeń.
-(szachista) Widzisz, kiedy ludzie przestają wierzyć w Boga, nie wierzą w nic, tylko we wszystko. To jest szansa proroków – i przybywają tłumnie. Ile razy mamy na myśli to, że trudność kontaktu leży po stronie innych, wtedy Pan objawia to z łagodną ręką, że trudności są w nas. Och, pozwólcie mi się obudzić, obudźcie się, obudźcie się, ty twardy świecie, zanim straszny szok zaatakuje cię szybko i nagle. Wszystko zginęło, ale Bóg stoi bez wahania; jego myśli, jego słowo i wola mają wieczny powód. Zbyt biedni i zbyt bogaci nie są dobrzy, oboje, podobnie jak nasze dusze, wpadają w królestwo grzechu. I nie wolno wam się bać swoich grzechów. Nie, Jezus chce zakryć je swoją miłością i łaską. Bóg jest w twoim regimencie, pułku i wszystko dobrze prowadzi! Boże, Twój duch podtrzymuje naszą wiarę, gdy cały świat stoi przeciwko niemu burzą i wieloma innymi broniami. Musisz zaufać Panu, jeśli chcesz żeby wszystko poszło dobrze; Musisz popatrzeć na jego pracę, jeśli twoja praca ma trwać. Z żalem, smutkiem i samozwańczym bólem, Bóg niczego nie weźmie, trzeba go o to prosić. Kto dał ci życie, zapewni także utrzymanie. Ma rękę pełną wszystkich podarków, z których ucztują i morze i ziemia. Jesteś życiem mojego życia; teraz prawdopodobnie mogę się z tobą umówić. Napełniasz życie tym, co wieczne, i wprowadzasz nas do niebiańskiego domu, gdy ziemia ucieka nam. W końcu bierzesz naszą winę i wrzucasz ją do morza.
Ty, Panie, masz w swoich rękach cały szeroki świat, możesz obracać ludzkimi sercami, jak chcesz. Ale mam nadzieję, że nie zawiedziesz mnie, mój Zbawicielu, że chciałbym się nieść za mnie, we mnie i ze mną. On daje nam szczęśliwe serce, odświeżający umysł, wrzucając wszelki strach, zmartwienie i ból w głębiny morza. On jest waszym kochanym, waszym spadkobiercą i częścią, waszą chwałą i światłem radości, waszym parasolem i tarczą, waszą pomocą i zbawieniem, szuka rad i nie opuszcza was. On jest pośrodku i wkrótce usłyszy tę biedną prośbę. Bierze na siebie to, co uczyniliśmy na ziemi, staje się dla nas naszym Barankiem.

Nie pójdziemy już spać, widać światła Warszawy. To dobry znak. Spotkaliśmy się przy budynku stacyjnym w Katowicach, z pewnością peron połączy nas na zawsze. -Janku, niektórzy z moich dawnych zwolenników zostaną po mnie prezydentami: uzurpując sobie prawo do zaszczytów, na które nie zasługiwaliśmy, związanych z urzędem, którego nie potrafimy sprawować. Niektórzy gonią tylko za władzą…- Szczęśliwej podróży, panie profesorze.(fin)

Leave a comment