Chrześcijanin czy katolik

Stanisław Barszczak, Żyć dla kryzysu! (cd.)
Kiedyś do krajobrazu Rzeczpospolitej należały pałace magnatów i notabli polskich. Tam jeszcze dwieście lat temu równin Rzeczpospolitej, szczególnie na wschodzie kraju, broniły mocne warownie. Dziś milczeniem uległy chlebodajne role. Tam ruiny przeważnie. Tyle zostało po zamkach, fortecach i twierdzach Rzeczypospolitej. I dziś lepszych czasów wygląda Podole. A te zamki są świadectwem historii ziemi nękanej niezliczonymi wojnami, bitwami i najazdami, deptanej kopytami tatarskich bachmanów, zroszonej krwią Turków, Wołochów, a nade wszystko krwią bratnią, lacką i ruską, wspominał lwowianin Jerzy Janicki. To kres, wschód Polski, wciąż jeszcze zwierciadło dawnej i dumnej polskiej przeszłości. Spójrzcie na mapę: Dubno, Ostróg, Ołyka i Krewań, Łuck,Krzemieniec, Brzeżany, Olesko, Podhorce, Trembowla, Zbaraż, Chocim i Okopy świętej Trójcy, Kamieniec Podolski, Żółkiew, Jazłowiec i Buczacz, ostatnie twierdze Rzeczypospolitej. Polska rzeczywistość lipiec 2017, a szczególnie puste seminaria czasem, to skłania do głębszej refleksji: Ojciec Linus Clovis mówi o owocach “Efektu Franciszka” i kryzysie w Kościele pod papieżem Franciszkiem. Oto niektóre z jego cytatów: “Gdy biskup, katolicki biskup, publicznie oklaskiwał grzech, powoduje to, że drżymy, i tak to jest w istocie” “Nie sądzę, żeby papież Franciszek zrobił coś innego, niż nas zaskoczył, dosłownie wyciągnął dywanik spod naszych stóp”. “Posłuszeństwo jest należne Papieżowi, ale to obowiązek Papieża przydać charakteru dla możliwości tego posłuszeństwa. Papież musi ułatwiać nasze posłuszeństwo dla niego, poprzez jego posłuszeństwo wobec Słowa Bożego”. Ktoś z Argentyny mówił: “Wydaje się, że (papież Franciszek) uwielbia być kochany przez wszystkich i proszę- pewnego dnia mógł przemawiać w telewizji przeciwko aborcji a następnego dnia, w tym samym programie telewizyjnym, pobłogosławił feministki ‘proaborcyjne’ w Plaza de Mayo. Zatem może przemawiać cudownie przeciwko masoniom, a po kilku godzinach zjeść się z nimi posiłek w klubie rotacyjnym. Więc jak można podjąć decyzję o takim człowieku, który jest wszystkim przyjacielem?/…/Mamy wybitnych kardynałów, którzy stosują antykatolickie stanowisko wobec kwestii moralnych (rewolucja seksualna w Kościele itp.), a które uważaliśmy za uregulowane. Ojciec Święty wydaje się ich wspierać i dawać im błogosławieństwo”. Ale teraz z naszego podwórka, tylko nieco dalej. Ktoś zauważył, Państwo nie może zrobić nic dobrego dla jego obywateli. Bo teraz panuje antyarystotelesowska fundacja, pro Lockowska prywatyzacja dobra. A taka sytuacja jest defektywna… Tutaj Czytelnicy wybaczą, ale skieruję się do filozofii. Wydaje się, iż Kartezjusz stoi u początku przedstawionej przed momentem drogi. Kartezjusz i kryzys rozumu (por. cogito i fenomenologia). W wyniku medytacji Kartezjusza, powiedzielibyśmy tutaj, praktyczny rozum oświecenia wcielił się później w Nietzschego wolę mocy. Następnie mieliśmy Weberowskie rozdzielenie sprawcy i autorytetu (ang. compartmentalization of agency and authority) i wcielanie tegoż w narodowym państwie… podnoszenie nienaturalizmu (ang. unnatural). Z kolei możliwość skończoności wyznaczyła możliwość rozumu! W tym miejscu zauważyłbym, iż Objawienie nie jest rozumem. Chrystus okazał się przepojonym fenomenem na ziemi (por. ang. Christ as a saturated phenomen, an icon of the invisible). A trynitarność obwieszczana przez Kościół katolicki stała się logiką manifestacji (objawiania się Boga, por. ang. trynity as a Logic of Manifestation). Fenomen, to pojęcie oznacza tego, kto(co) się daje (por. fr. la phenomene de la Beaute). Współcześnie jednak ukazuje się granice fenomenalności, tj. granice objawienia się… Konsekwentnie powiedzielibyśmy aporia Objawienia staje się epistemologiczną. Zauważmy, wartości objawiają się bowiem jedynie przez innego (fr. valeur toujours par un autre). Widząca Niewiastę z Niebios Vicka, jedna z widzących z Medjugorie, stwierdza, że widzi ją przez wszystkie dni. Ale inni mogą w tą wypowiedź jeszcze powątpiewać. Szerzy się laicyzacja w świecie, a to jest coś odwrotnego do religii (por. fr. la croissence laiciste). Sam Kościół wypowiada się na ten temat nazbyt skromnie. W tym czasie odczytuję osobiście przesłanie z Medjugorie jako odbudowywanie struktury odpowiedzialności za moją obecność w Kościele. Mam być odpowiedzialny nie za siebie tylko (fr. soi), lecz za innego (fr. pour l’autre). Bliźni jest w niebezpieczeństwie, czytaj- rozpaczy (fr. autrui est en detresse). Twarz bliźniego nie rozkazuje. Ale odpowiedzialność ciąży na mnie, mi przypada szczególna. Powiedziałbym zatem, iż nie ma teraz kryzysu, ale dekadencja. Sam kościół jest kryzysem. Stąd mamy nie czynić wolę swoją, lecz Chrystusa… żyć dla kryzysu! W tym kontekscie odsłania się sam Żyd, jako możliwy do przyjęcia przez chrześcijanina! Uczyńmy tę sytuację jako społeczną. Obecna relacja Państwo- Kościół, to jest konkordat jakby na nowo nie wypowiedziany, nie wyrażony (fr. non dit). Przywołam tutaj wypowiedzi Jean-Jacquesa Mariona, który mówu: współczesna sytuacja (zdaje się -cywilizacji ludzkiej), to wyjście z ateizmu; idziemy w kierunku sytuacji anateizmu, sytuacji wieku, który przyjdzie. Zawsze byłem ateistą, powie myśliciel, ale w tej epoce uwierzyłem w sytuację anateizmu… Wiara nigdy nie jest poznaniem (fr.connaisance; por. Foi et Raison- la polemique de Ratisbonne). Marion rozróżnia wiarę (fr. foi) od wzrastanie (fr. croissence). Ta ostatnia postawa, to sposób dostępu do czegoś, czego się nie zna (fr. manieure d’ axeder). A czego nie znamy w kościele? Dlaczego nie jestem już dłużej Rzymskim katolikiem, wypowiada się ktoś przez środki masowego przekazu. Bo Kościół zapoznaje człowieka z jego wnętrzem na rzecz obowiązków tylko. Bo głosi katolickie doktryny, które nie są biblijne. Że powinniśmy budować statuy, posągi dla Boga i świętych. Że Maryja bez grzechu. Że Maryja współpośredniczką (łask) z Chrystusem. Że ofiara Jezusa na Golgocie, to Msza święta. Że jesteśmy wspólnotą (ang. community). Wieczność nie dla wszystkich. Żeby czcić niedzielę, a nie Sabath. Mamy tytułować duchownych jako Ksiądz, Ojciec. Mamy świętych na tysiąclecia. Kościół obwieszcza, że grzech jest wybaczalny. Co więcej Niemcy wynoszą szczególnie pokutę Kościoła, że mamy nieustannie bić się w piersi, upokarzać się. Tutaj powiedziałbym: trzeba wiedzy, zdobywać najnowsza wiedzę, również w kwestii wiary i religii. Zginiemy jako ludzie, jeśli nie przekonamy się do wiedzy. Spójrzmy na poprzednie stulecia: przecież wiedza prowadzi do wiary. Kartezjusz powiedziałby nam: nie chodzi o matematyzację natury, ale o obiektywizację rzeczy. Uczyńmy współczesny komentarz do tego stwierdzenia. Kiedy poznajemy rzeczy jako przedmioty (fr. objets), poznajemy je jako nieistniejące! Tym samym przez wieki postępuje opór rzeczy wobec obiektywizacji! To dlatego mówili niektórzy o końcu metafizyki. Otóż rzeczy ukazują się kiedy odróżniamy jedne od drugich, a stwarzamy przedmioty, gdy stajemy się ich właścicielami (por. przedmioty stają się przez to, co nasze, co ‘notre’ z języka francuskiego). Czy dobra obiektywizacja? Przede wszystkim nieredukowalna do dematerializacji… Ale nawet przedmiot też nie może być sprowadzany do dematerializacji! Zreasumujmy powyższe notatki: nie mamy pojęcia! Porządek rzeczy, różny od porządku przedmiotów (fr. objets). Istnieje wiele jeszcze anachronizmów w ludzkiej myśli… (por. societe anathee de Marion). Człowiecza Jaźn (fr. soi)- nigdy w formie przedmiotu (fr. objet), stąd ciągle przed nami porażka (fr. echec jako szach, niepowodzenie.). Mamy przedmioty zaledwie odnośnie rzeczy. W tym kontekście przywołajmy Immanuela Kanta z jego warunkiem możliwości doświadczenia. Wedle Kanta warunkiem możliwości doświadczenia jest warunek możliwości rzeczy! (fr. objets) Nasuwa się jeden wniosek zasadniczy, Kantowski: musimy zmienić warunki doświadczenia! Konsekwentnie Kant buduje również koncepcję Najwyższego, którą przyrównuje do koncepcji rzeczy… nie materializacja natury, ale obiektywizacja rzeczy. Jean-Luc Marion pisze o uczniu (the pupil), który pozostaje żywą odmową obiektywności, nieodwracalnym zaprzeczeniem przedmiotu. Tak więc jeszcze nie rozumiemy rzeczy. Owszem pojawiają się zjawiska o takiej przytłaczającej darowosci albo o tak przepełniającym je spełnieniu, że jako zamierzone, intencjonalne akty, działania- mające na celu te zjawiska, są przepełnione, przepełniające się, zalane lub nasycone, nadobfite w spełnieniu (spojrz osoba Jezusa, ang. phenomen, saturated Jesus). Filozof z XX stulecia powie o człowieczym jestestwie, jako Dasein w porządku nie obiektywnym tyle, co ontologicznym. Przepraszam Czytelników za ten pewien ateizm mojego tekstu. Ale poruszamy się na powrot w świecie przedmiotów jakby. Konsekwentnie Alisdaire MacIntyre wywodzi swoje analizy na temat społeczeństwa i polityki. Rozwinięcie (spraw) i złożoność (nieporęczność, niezdarność postaw) są nieadekwatne do pracy prawdziwej polityki…tj. polityki wspólnego dobra (ang common good).Chodzi teraz o zachowanie życia i naturalnej wolności, już nie tyle o dobre życie i moralną wolność. Liberalizm odsłania się jako ‘religia’ narodu teraz. Narodowe państwo subpolityczne teraz… Następuje usprawiedliwianie przymusu i przemocy (por. w zarządzaniu Państwem i narodem). MacIntyre odsłania narratywny i moralny rozwój, przedstawia modernistyczną moralną filozofię. Ale z wywrotowca staje się pocieszycielem tylko świata. Owszem zauważa, iz istnieją sprawy, które naturalne nauki nie wyjaśniają. Wydaje się wskazanym zauwazyć tutaj, iż we współczesnej filozofii Bóg sprowadzany nieustannie do pojęcia. Postępuje współodczuwanie Boga (fr. compassibilite de Dieu), który może ubolewać (fr. deplore), żałuje czegoś… I tak Bóg uprzedza problem bytu…Bóg jest przestrzenią dyskursu. Ale jest tym, który bywa sprowadzany do pojęcia w cywilizacji ludzkiej tylko… A przecież nie mamy jeszcze pojęcia odnośnie świata ludzkiego (human jako obrazu całościowego tego co ludzkie). Owszem obraz tylko teologalny. Stąd mamy zniknięcie Boga, a wynurzenie się na powrót żywej pochodni…(fr.flamme de vivant). Bycie Chrześcijaninem i katolikiem, oto mądre zadanie dla ludzi wierzących, jak mniemam.

Leave a comment