Nasz Ojciec

O Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie mawiał zmarły przez sześćdziesięciu jeden laty Biskup Częstochowski Teodor Kubina: „tu jesteśmy na Taborze”. Co nam mówi widok góry czy wręcz spojrzenie z jej szczytu w doliny? Ktoś napisał: „Tu na szczycie wszystko jest pogodnym pokojem. Powiewa lekki wietrzyk, bezwonny, przejrzysty i jasny, tuli nas milczący śnieg i trzyma w swych objęciach, a my wpatrujemy się w horyzont (bezkresny). Nad całością wzeszło już słońce, które trwa i wciąż jeszcze zalewa nasze włosy.” Na szczycie jest pięknie. W dniu 11 czerwca 1916 roku Ludwig Josef Johann Wittgenstein (1889-1951), filozof zajmujący się przede wszystkim kwestiami języka i logiki, doświadczony ciężko przez los, odchodzą bracia, jest czas wojny u wschodnich rubieży Austrio-Węgier. Wówczas słał współczesnym apel, byśmy nie zdominowali świata (L.Wittgenstein, Carnets 1914-1916, Gallimard 1971):

Co wiem o Bogu i przedmiocie życia?
Wiem, że świat istnieje.
Znajduję go w widzenia polu mojego oka.

Ale coś w tym świecie jest problematyczne, chodzi o jego sens,
A ten sens nie rezyduje w nim,
Lecz na zewnątrz niego:
Że moje życie jest światem,
Że moja wola penetruje świat,
Że moja wola jest dobra lub zła.

Konsekwentnie dobry i zły są w jakiś sposób czymś związane…
z sensem świata.
Sens właśnie życia, to znaczy sens świata, możemy nazwać Bogiem,
i w kontakcie z owym sensem jutra, upodabniać Boga z Ojcem,
wtedy już Bóg i Ojciec to jedno.
Modlić się, to myśleć wewnątrz sensu dalszego życia.

Ale nie mogę zgiąć mojej woli ku zdarzeniom świata:
A więc jestem totalnie poza mocą, rany boskie.
Mogę tylko zwyczajowo spowodować, że będę niezależny od świata,
I w ten sposób w pewnym sensie, lecz zdominować go,
Odrzucając tutaj, a raczej odmawiając wpływaniu na jego zdarzenia.
(tłumaczył Stanisław Barszczak)

Leave a comment