Refleksja na koniec roku

Stanisław Barszczak, Kochani uczestnicy sylwestrowej nocy! Jest piękny czas świąt Bożego Narodzenia. W tych dniach wielu z nas czyta i słyszy historię Bożego Narodzenia. W tej historii o dziecięciu w żłobie są bogate treści, które przyciągają nie tylko religię, ale odnoszą się do wszystkich ludzi dobrej woli: “Nie lękajcie się!” i “Pokój na ziemi!” Tęsknimy za pokojem – szczególnie, ponieważ w rzeczywistości jest tak dużo niepokoju, tyle wojny. Podróże zagraniczne przysuwają przed oczy pielgrzyma świadomy obraz tego, jak bezcenny jest pokój, który panuje w Europie. Czy naszą polityczną wolą jest pragnienie utrzymania tego, co jest ekonomicznie i kulturowo tak różne? W porównaniu z innymi krajami Polska opanowała ten kryzys. Żeby zażegnać podziały między biedą i bogactwem potrzebujemy nie tyle polityków, co zaangażowanych członków kościoła. Potrzebujemy zakrętu, przełomu, krzyku prawdy, aby znaleźć nową siłę. Sylwester, ostatnia szansa odchodzącego roku, to jest święto wdzięczności za mijający mimo wszystko jeszcze jeden rok bujnej cywilizacji świata . Święta Bożego Narodzenia dla chrześcijan to obietnica Boga, że my ludzie tak bardzo podniesieni jesteśmy w jego miłości. Ale także dla muzułmanów, Żydów i ludzi innych wyznań i ateistów, jest to święto przerwy, święto krewnych, festiwalu, który ich łączy. Ale kto żadnego wsparcia nie doświadcza i żadnego daru, ten nie może uróść, ani kwitnąć. W języku polityki nazywa się to solidarność. Ale to ma być polska solidarność! Co mam czynić? Powiem tutaj, co ja zawdzięczam kościołowi: Że wprowadził mnie w przestrzenie, w które nigdy nie uderzyłoby moje własne doświadczenie życie, lepsze przeżycie doświadczyć, opozycję świata trafniej poznać, odpowiedzialności własnego doświadczenia spróbować, wykształcenie świata lepiej rozumieć i przenieść ponad własne największe możliwości. W sąsiedztwie kościoła przebiegało zawsze moje życie, już od dzieciństwa, kiedy ‘nosiło mnie przez mur’, by w zakrystii ubrać księdza, niekiedy przekazać smutne wieści o śmierci papieża. Ksiądz mnie porwał do kapłaństwa, uznał we mnie geniusza pracy. A potem już na plebanii poznałem proboszcza, słodycz życia wiarą. Ale to mama pokazała mi kościół zanim umarła. Nie tak dawno niebiański święty Mikołaj w domu księży najlepiej rozpoznał mnie pośród niesnasek kapłańskiej codzienności. A teraz jestem obywatelem świata, z hindusem oglądam plantacje ryżu w Azji, z mężczyzną z Czarnego lądu prowadzę nieustanną korespondencję. Mówię z ewangelii do naszej Polonii rozsianej po całym świecie. Zamieszkuję dom normalnej rodziny w moich latach trzydziestych. Znalazłem wreszcie schronienie w Domu Archidiecezjalnym wśród ‘wesołej braci’ jego współpracowników. Jestem przyjacielem niewiasty z Nowej Zelandii w moich latach czterdziestych. Jestem wędrowcem po szosach Kalifornii, Chicago w latach pięćdziesiątych. I to Kościół wprowadził mnie w przeróżne dziedziny życia ludzi. To jest szczęście moje, mowa kościoła, o kościele, własną świadomość lepiej kształtować, mówić i działać w kościele, odczytywać radykalność kościoła, ‘pokłócić się’ w kościele. Miłość wszystko rozumie, zawsze wierzy. Pragnienie bycia świętymi. Umiłowani, to jest moja refleksja na koniec roku, czynić przeproszenie, szczery dialog, czynić zrozumienie lepsze wiary, pokazać nasz dzień za dniem, niepowtarzalny brzask jutra. Chrześcijaninie, masz być zaangażowanym piewcą pokoju, wyczuwać wcześniej i lepiej nastrój kolędy o dzieciątku, podejmować z ufnością i odwagą zadania w kościele. Wesprzyj się na świętej rodzinie z Nazaretu. Pasterze przybywający do Betlejem, ‘zdumiewali się’ scenerią żłóbka. I my słaniamy się przed grotą w Betlejem. Ludzie kochają kościół! Bo Maryja zachowywała, rozważała wszystko w swym sercu. Maryja figura kościoła, matka każdego człowieka ochrzczonego! Gwiazda z Bożonarodzeniowej historii prowadziła ludzi z daleka do bardzo specjalnego celu – do ukochanego! Życzę wszystkim w naszym kraju takiej gwiazdy. Gwiazdy, która każdego do bliźniego, także nas wzajemnie do siebie prowadzi. Z tym życzeniem ślę: Błogosławionych Bożych Narodzin, Szczęśliwego nowego roku! Módlmy się więc i tego wieczoru, wśród toastów i tańców, byśmy byli rodziną normalną, na obraz rodziny świętej, Maryi i Józefa. Niech się tak stanie.

Leave a comment