homilia

Stanisław Barszczak, Dzisiaj mamy przykład „widzącego” proroka (XV Niedziela Zwykła)

W nienajlepszej epoce                                                                                                                                                                                                            
W 15 Niedzielę roku B powraca w pierwszym czytaniu motyw proroka. Jest to szczególny i bardzo charakterystyczny przypadek. Oto bowiem powołany przez Boga prorok Amos, z Judy, z Tekoa, zostaje posłany przez Boga do sanktuarium królestwa północnego, czyli Izraela. Tam ma prorokować wzywając do nawrócenia wszystkich mających władzę: przywódców duchownych i świeckich. To oczywiście nie podoba się tamtejszym władcom, a w szczególności
przedstawicielom sanktuarium w Betel. W ich imieniu przemawia do Amosa kapłan Amazjasz (po 782 roku p.n.e): „Widzący, idź, uciekaj sobie do ziemi Judy! I tam jedz chleb, i tam prorokuj! A w Betel więcej nie prorokuj, bo jest ono królewską świątynią i królewską budowlą” (Am 7,12nn). Amazjasz skierował do Amosa mocne słowa. Są to słowa sformułowane bardzo autorytatywnie i wzywają proroka do wycofania się z ziemi, do której Bóg go posłał. Kapłan Amazjasz zwraca się do proroka Amosa tytułem „widzący”. Nasz wieszcz narodowy Juliusz Słowacki włożył w usta Kordiana następujące słowa: „Szekspirze! duchu! zbudowałeś górę, większą od góry, którą Bóg postawił. Boś ty ślepemu o przepaści prawił, z nieskończonością zbliżyłeś twór ziemi. Wolałbym ciemną mieć na oczach chmurę, i patrzeć na świat oczyma twojemi.”(Akt II)

To on, który powiedział mi

Amos stwierdził tylko: nie byłem prorokiem, a tylko wolarzem, pasterzem wołów. „Tę deklarację proroka Amosa, możemy ją podjąć zwłaszcza, kiedy Bóg stawia nas przed sytuacją , na którą nie jesteśmy przygotowani. Teksty tej niedzieli mogą nas w ten oto sposób oświecać.   Święty Paweł mówi tę samą rzecz o powołaniu chrześcijan w liście do Efezjan. I w Ewangelii, Chrystus precyzuje modalności, tonacje tej misji, gdy rozsyła Dwunastu, odłączając ich od ich uwarunkowania socjalnego, żeby mogli wypełnić pierwszą misję. Łaska jaką Bóg nam daje jest
wyborem Boga a nie wynikiem naszych własnych decyzji. W Betel pracownicy na rzecz sanktuarium byli w liczbie wystarczającej i prowadzili ich sprawę według zwyczajów rytualnych. I mogło być kwestii pozwolenia Amosowi tam na sukces w jego życiu. „Wykonuj swój zawód proroka zresztą- mianuje go Amazjasz. Za naszych dni jak we wszelkiej epoce istnieje pokusa funkcjonowania czynności religijnych. Służba ołtarza i świątyni była zaręczana przez lewitów, na zasadzie sukcesji rodzinnej. Amos nie krytykuje tej instytucji, która pochodzi od Mojżesza. On
sytuuje i precyzuje tylko swoje ‘jak’ odnośnie swojego powołania: „nie byłem prorokiem, ani synem proroka.” „Przycinał sykomory”. To dopiero Pan wprowadził go i nadał mu misję. Amazjasz nakazuje mu opuścić królestwo plemion północnych i połączyć się z krajem Judy. Amos odpowiada mu przywołując uniwersalność swojej misji. „To on, który powiedział mi, by kroczyć dla mojego ludu Izraela.” Czyli do wspólnoty dwunastu plemion, a nie do jednego.

Pan wprowadził ich

Istnieją za naszych dni mężczyźni i niewiasty Boga, których Pan wprowadził, którzy powrócili i
kontynuowali ich codzienne troski. Są w parafiach, w seminariach, w konwentach na drogach świata To Chrystus zaakceptował pierwszy ich drogę wyznaczoną przez swego ojca i który zaangażował się od śmierci do zmartwychwstania… Trzeba nam podjąć to w nieprzewidywalności Boga, która nigdy nie jest arbitralna, samowolna. Bo człowiek jest darem otrzymanym od niego, Boga. I naprzeciw naszego chodzenia po omacku, naszych błędó mamy obowiązek wypełnienia tego, co Bóg żąda.

Rekapitualacja w Chrystusie

Bóg wybrał nas przed stworzeniem świata…, byśmy byli bez zarzutu, nienaganni… to tajemnica ojca, padre także… Kolejne czytanie domaga się stopniowego dojrzewania, matury poprzez medytację wielkości Boga, która przekracza totalną wielkość, przez moc wobec nas, przez energię jego mocy zrealizowanych w Chrystusie.(Efezjan 4,19) Człowiek jest dla siebie nadzieją i piekłem zarazem. „Bóg napełnił nas mądrością i inteligencją…

Gratisowość, wspaniałomyślność tego wyboru

Nadwyżka trosk oddziela od zjednoczenia istotnego. „Będziesz mógł zwyciężyć twoje życie czyniąc twój zawód proroka.” Nawrócenie jest także konieczne… Posiadanie realności naznaczenia
jest dla celu wypełnienia, zrealizowania daru szczególnego, jaki Bóg zrobił dla nas. Wolarz, rybak, celnik, robiący namioty. „Otwórzcie wasze serce na jego światło…” Historia świętych, to historia odkrywania Boga, który jest w nas, jego obecności(presence) działającej w nas, gdzie wyraża się prawdziwa symfonia darów… Te dary są różne, tak że żaden święty nie wyczerpuje pełni Chrystusa. W pewien sposób i ja jestem wolarzem, nacinaczem sykomory. A jednak Bóg
potrzebował świętego, który będzie wszędzie świadkiem innego świata. Jestem pierwszym, który zaszedłem do szkoły, pierwszym, który zdobyłem zawód, pierwszym, który polityką się interesuję… nie mam żadnego urlopu… choć posiadam wewnętrzne usposobienia. Ale bez pomocy Boga nic nie możemy uczynić… żyć według nauczania ewangelii… Spójrzcie na dary naszej epoki, miejsca w którym się znajdujemy, na tę realność eucharystii!… Ta pielgrzymka wasza tutaj, kochane dzieci, i wy wychowawcy- to wielka komunia przeznaczenia każdego z nas. Miejcie pragnienie spotkania Boga, co więcej powinniśmy pogłębić sens naszego  spotkania tutaj…, aby być apostołem Chrystusa, żyć w cudownej zgodności Chrystusa, z naszym obwieszczaniem Boga, nie szukać egoizmu, a przekazywać wiarę z cierpliwością. To nie ja , ale Pan powołał mnie, bym zaświadczał z radością o misji Chrystusa, mamy iść z Chrystusem (caminare con Christo)…niech przyjdzie Jezus Chrystus, i Matka Boża. Co za cud tutaj, przenieść go w nasze życie… Bądźcie solą ziemi i światłem świata.

Leave a comment